Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 27 czerwca 2026 20:25
Reklama

Kontrowersje po otwarciu obwodnicy Pułtuska

Pułtusk świętuje a Łubienica cierpi!

19 czerwca 2026 na zawsze zapisze się  w historii Pułtuska i powiatu pułtuskiego jako dzień otwarcia dla użytkowników przez lata wyczekiwanej inwestycji jaka jest obwodnica Pułtuska.

Z opublikowanego tego dnia komunikatu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad powtarzamy garść ważnych informacji dotyczących tego przedsięwzięcia.

Kontrakt

W czerwcu 2021 r. podpisano umowę z firmą Strabag na zaprojektowanie i budowę obwodnicy Pułtuska w ciągu dróg krajowych nr 61 i 57. Wartość kontraktu to 442 mln zł.  We wrześniu 2023 r. Wojewoda Mazowiecki wydał pozwolenie na budowę (tj. decyzję o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej - ZRID), co pozwoliło wykonawcy rozpocząć roboty w terenie.

   Zakres prac

W ramach inwestycji powstało 16,8 km nowego, dwujezdniowego fragmentu DK61 omijającego Pułtusk po zachodniej stronie. Zbudowano również blisko 3 km jednojezdniowej DK57 poprowadzonej nowym śladem i omijającej Kleszewo oraz Przemiarowo. Powstały cztery węzły (Kacice, Pułtusk Południe, Pułtusk Północ i Lipa), a także drogi do obsługi przyległego terenu, urządzenia ochrony środowiska (ekrany akustyczne, dolne przejścia dla zwierząt) i bezpieczeństwa ruchu drogowego (bariery energochłonne, poziome oznakowanie akustyczne).

Bezpieczniej, ciszej i szybciej

Podstawowym celem budowy obwodnicy było wyprowadzenie z Pułtuska ruchu tranzytowego, który dotychczas odbywał się drogami krajowymi nr 57 i 61. Dzięki temu nastąpi poprawa bezpieczeństwa mieszkańców, odciążenie układu komunikacyjnego i zwiększenie przepustowości dróg w mieście, a także w sąsiednich miejscowościach (Kacice, Kleszewo i Przemiarowo).

Fundusze UE

Obwodnica Pułtuska to jedna z dziewięciu obwodnic w województwie mazowieckim ujętych w rządowym Programie budowy 100 obwodnic na lata 2020-2030. Powstała przy wsparciu środków unijnych z Krajowego Planu Odbudowy.

Tyle oficjalnych informacji, do których trzeba dodać te związane z politycznymi konotacjami pułtuskiej obwodnicy. Jej budowa rozpoczęła się za rządów Prawa i Sprawiedliwości, przy dużym zaangażowaniu w sprawę posła Henryka Kowalczyka, natomiast była kontynuowana i jest zakończona gdy krajem rządzi Koalicja, więc zasługi mogą sobie przypisywać i jedni i drudzy, choć przecież nam mieszkańcom zupełnie nie o to chodzi. My cieszymy się  ze względu na fakt, że męczący i korkujący Pułtusk ruch tranzytowy przeniesie się na nowo wybudowaną obwodnicę, choć są i minusy, co okazało się zaraz w dniu jej uruchomienia.

Co jest nie tak?

Dla mieszkańców Łubienicy i okolicznych miejscowości nowa obwodnica Pułtuska, mimo swojej funkcjonalności, stała się źródłem poważnych utrudnień. Redakcja Tygodnika, po telefonicznej konsultacji z Małgorzatą Tarnowską – rzeczniczką GDDKiA – potwierdza oczywiste obawy: dawny przebieg drogi krajowej nr 61 między Łubienicą - Superunkami a Kacicami został bezpowrotnie wyłączony z ruchu.

Jak wyraźnie pokazuje załączona grafika, cały odcinek zaznaczony znakiem zapytania ma teraz status: "nie wiadomo, jak tam dojechać". Kierowcy jadący od strony Warszawy nie mają żadnej alternatywy – są kierowani bezpośrednio na nową obwodnicę, a przywrócenie przejezdności na starym szlaku nie jest przewidywane w żadnym z analizowanych przez GDDKiA wariantów.

W toku rozmowy rzeczniczka podkreśliła, że obecny stan rzeczy nie jest wynikiem nagłej zmiany planów, lecz konsekwencją dokumentacji projektowej, która – jak zapewnia urząd – była wcześniej konsultowana z samorządowcami oraz przedstawicielami powiatu.

Ta decyzja uderza w pierwszej kolejności w lokalną społeczność i przewoźników. Autobusy obsługujące przystanki Łubienica i Łubienica - Superunki wpadły w pułapkę logistyczną: aby zabrać pasażerów, kierowcy muszą zjechać z głównej trasy na czterokilometrowy, ślepy odcinek starej drogi, a następnie wykonać manewr zawracania. W praktyce oznacza to nie tylko zbędne kilometry, ale przede wszystkim chroniczne opóźnienia i walkę o punktualność w codziennym transporcie mieszkańców.

W równym stopniu problem dotyka okolicznych gospodarzy, którzy jadąc do swoich pól sprzętem rolniczym od strony Warszawy napotykają na czynnej DK61 barierę uniemożliwiającą wjazd na dawny odcinek drogi. Na obwodnicę ciągnikami i maszynami rolniczymi nikt wjeżdżać nie powinien, więc jedyną alternatywą pozostaje żmudny objazd drogami gruntowymi przez Łubienicę - Superunki, aby okrężną trasą, przez nowy wiadukt nad obwodnicą dojechać na "odcięty" fragment starej krajówki. W praktyce oznacza to co najmniej 4 dodatkowe kilometry w jedną stronę: dla lokalnych gospodarzy to nie jest komunikacyjnym patem – to raczej szach i mat.

Mając w pamięci informację rzeczniczki GDDKiA, że rozwiązanie znacząco utrudniające dojazd do wyłączonego "starodroża" było ujęte w projekcie i konsultowane z lokalnymi samorządami, nasza Redakcja zwróciła się do Starostwa, Urzędu Miasta i Gminy w Pułtusku oraz Urzędu Gminy w Pokrzywnicy o potwierdzenie kiedy i w jakiej formie prowadzone były w tej sprawie uzgodnienia i konsultacje, których skutkiem najwyraźniej uznano, że taki pomysł uzyskał społeczną akceptację. Będziemy na bieżąco informować naszych Czytelników o treści uzyskanych odpowiedzi i wyjaśnień.

ZCZ
 


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama