Publikujemy artykuł, który ukazał się w Tygodniku Pułtuskim w drugiej połowie maja tego roku i wzbudził duże zainteresowanie Czytelników, ale też niezadowolenie władz miasta i zarządu spółki ECO Pułtusk. Postanowiliśmy więc, przed internetową publikacją tekstu, poczekać na wyjaśnienia ze strony spółki, na które odpowiadamy. Wszystko znajdziecie poniżej. Ocenę jak zwykle pozostawiamy naszym Czytelnikom.
Atmosfera wokół miejskiej spółki Eco Pułtusk Plus robi się coraz bardziej napięta. Wcześniej mieszkańcy bezskutecznie dopytywali o ekonomiczne uzasadnienie niedopuszczania do przetargów prywatnych "firm śmieciowych", później wszyscy próbowali zrozumieć, po co tworzy się kolejną spółkę Eco Plus – ostatnio do gry wkroczył Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.
Kontrola trwała ponad trzy miesiące — od 20 stycznia do 24 kwietnia 2026 roku. Jej finał może być dla władz miasta wyjątkowo niewygodny. Najbardziej wymowny fragment całej sprawy? Prezes Eco Pułtusk Plus odmówił podpisania protokołu kontroli.
Do interwencji WIOŚ doprowadził radny Adam Prewęcki, który zawiadomił inspektorat o podejrzeniu prowadzenia działalności związanej ze zbieraniem odpadów bez wymaganego zezwolenia. Chodzi o tzw. Mobilny Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych w Płocochowie. Sprawa jest poważna: Eco Pułtusk Plus realizuje dla miasta umowę wartą ponad 10,6 mln zł dotyczącą odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych. I właśnie tutaj zaczynają się problemy.
"Wymaga uzyskania zezwolenia"
W przesłanej radnemu informacji pokontrolnej WIOŚ wprost wskazuje, że prowadzenie Mobilnego PSZOK "wymaga uzyskania zezwolenia na zbieranie odpadów". To bardzo mocne stwierdzenie, bo jednocześnie z dokumentu wynika, że spółka uzyskała takie zezwolenie dopiero 4 lutego 2026 roku, decyzją Starosty Pułtuskiego. Mówiąc prościej: kontrola obejmowała okres, w którym działalność już trwała, ale formalne zezwolenie pojawiło się dopiero później. WIOŚ przypomina również, że zwolnienie z obowiązku posiadania zezwolenia dotyczy wyłącznie punktów prowadzonych bezpośrednio przez gminę lub jej jednostki organizacyjne. Tymczasem Eco Pułtusk Plus działa jako "spółka córka" i jest absolutnie odrębnym podmiotem prawa handlowego. Wniosek? Najwyraźniej Inspektor Ochrony Środowiska nie traktuje Eco Plus jak spółki komunalnej. I właśnie ten szczegół może mieć kluczowe znaczenie dla całej sprawy.
Prezes nie podpisał protokołu
Największe emocje budzi jednak końcówka pisma WIOŚ. Inspektorat poinformował, że "Prezes Zarządu Spółki odmówił podpisania protokołu kontroli". Formalnie przepisy pozwalają na odmowę podpisu i dołączenie własnego, odrębnego stanowiska. Jednak w praktyce taki ruch zawsze wywołuje pytania: dlaczego prezes nie chciał podpisać dokumentu? Czy nie zgadza się z ustaleniami kontroli? A może obawia się konsekwencji?
Tego na razie nie wiadomo, ale sama odmowa podpisu znacząco podgrzewa atmosferę wokół całej sprawy.
Coraz więcej pytań wokół miejskiej spółki
To kolejna sytuacja, która stawia Eco Pułtusk Plus w centrum publicznej debaty. Od lat słychać pytania o sposób powierzania spółce podstawowej, czyli Eco Pułtusk zadań bez przetargu, brak analiz kosztowych oraz przejrzystość działania. No to sobie Eco Pułtusk utworzyło "spółkę córkę", czyli Eco Pułtusk Plus. Jak widać miejskie zamówienia (publiczne!) są dodatkowo dzielone. Możemy jednak być pewni, że zdaniem władz miasta z pewnością wszystko jest zgodne z prawem. Dla Pułtuszczan najważniejsze jest to, że Eco Pułtusk Plus to kolejna spółka opłacana z publicznych środków i wykonująca zadania publiczne. A tam, gdzie w grę wchodzą miliony złotych z miejskiego budżetu, mieszkańcy mają prawo oczekiwać pełnej przejrzystości i jasnych odpowiedzi.
ZCZ
Sprostowanie
Działając na podstawie art. 31a ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe, wnoszęo opublikowanie następującego sprostowania nieścisłych oraz nieprawdziwych informacji zawartych w materiale prasowym pt. "Miliony z miasta i brak zezwoleń?", opublikowanym w Tygodniku Pułtuskim nr 21, 19-25 maja 2026 r., poprzez zamieszczenie następującego sprostowania
Nieścisłe jest sugerowanie, iż Spółka Eco Pułtusk Plus sp. z o.o. prowadzi działalność w zakresie gospodarowania odpadami w sposób niezgody z prawem jak również przedstawianie odmowy podpisania protokołu kontroli przeprowadzonej przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska przez Prezesa Zarządu Spółki Eco Pułtusk Plus jako okoliczności nadzwyczajnej lub sugerującej obawy przed konsekwencjami kontroli w materiale prasowym pt. "Miliony z miasta i brak zezwoleń?".
Zgodnie z art. 11 ust. 3 ustawy z dnia 20 lipca 1991 r. o Inspekcji Ochrony Środowiska, kierownik kontrolowanej jednostki organizacyjnej może odmówić podpisania protokołu kontroli oraz przedstawić swoje stanowisko właściwemu organowi Inspekcji Ochrony Środowiska. Odmowa podpisania protokołu stanowi zatem uprawnienie przewidziane wprost przez ustawę i jest zwyczajnym elementem mieszczącym się w ramach ustawowej procedury kontrolnej.
Należy więc wskazać, iż Prezes Zarządu Spółki Eco Pułtusk Plus nie podpisując protokołu kontroli skorzystał z przysługującego mu na podstawie obowiązujących przepisów prawa standardowego uprawnienia proceduralnego. Odmowa podpisania protokołu kontroli nie stanowi więc okoliczności nadzwyczajnej ani wyjątkowej, lecz jest jednym z przewidzianych prawem sposobów zakwestionowania ustaleń kontroli i przedstawienia własnego stanowiska przez podmiot kontrolowany.
Ponownie podkreślić należy, że sugestie zawarte w rzeczonym materiale prasowym, zgodnie
z którymi odmowa podpisania protokołu kontroli przez Prezesa Zarządu Spółki stanowi okoliczność budzącą szczególne wątpliwości lub - jak wskazano we przedmiotowym artykule - "podgrzewającą atmosferę wokół całej sprawy", mogą prowadzić do błędnego przekonania o istnieniu okoliczności, które nie mają potwierdzenia w stanie faktycznym.
Podkreślić należy, że Prezes Zarządu odmówił podpisania protokołu kontroli wyłącznie z uwagi na brak zgody na zawarte w nim ustalenia. W jego ocenie wnioski i interpretacje przedstawione przez inspektorów były błędne, wobec czego zakwestionował ustalenia kontroli i przedstawił własne stanowisko w sprawie.
Zastrzeżenia Prezesa Zarządu dotyczyły w szczególności prawidłowości oraz kompletności ustaleń faktycznych stanowiących podstawę sformułowanych przez organ kontroli wniosków. W jego ocenie zgromadzony w toku kontroli materiał nie dawał podstaw do sformułowania części zawartych w protokole kontroli.
Prezes Zarządu ECO PUŁTUSK PLUS sp.z o.o. Arkadiusz Wiśniewski
NASZYM ZDANIEM
Fakty, opinie i burza w szklance wody
W ostatnim numerze "Tygodnika Pułtuskiego" opublikowaliśmy sprostowanie nadesłane przez Prezesa Zarządu Eco Pułtusk Plus. Uczyniliśmy to, mimo poważnych wątpliwości co do spełnienia przez wniosek wymogów przewidzianych w Prawie prasowym. Kierowaliśmy się prostą zasadą: jeśli ktoś chce przedstawić czytelnikom własne stanowisko, warto dać mu taką możliwość. Problem polega jednak na tym, że istota całego sporu sprowadza się do kwestii, której w rzeczywistości nikt nie kwestionował.
W artykule dotyczącym kontroli przeprowadzonej przez Mazowiecki Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska napisaliśmy wprost, że Prezes Eco Pułtusk Plus miał prawo odmówić podpisania protokołu kontroli. Wyraźnie wskazaliśmy, że obowiązujące przepisy przewidują taką możliwość oraz pozwalają na przedstawienie własnego stanowiska wobec ustaleń kontrolnych.
Mimo to zdecydowana większość sprostowania poświęcona została właśnie wykazywaniu, że prezes miał prawo odmówić podpisania protokołu. Innymi słowy – polemika dotyczyła tezy, którą sam artykuł już wcześniej zawierał. Kontrowersje wzbudziło natomiast inne zdanie – i to najwyraźniej zbulwersowało Prezesa Eco Pułtusk Plus. W naszym artykule napisaliśmy, że odmowa podpisania protokołu "podgrzewa atmosferę wokół całej sprawy". Jest to klasyczna ocena publicystyczna odnosząca się do społecznego odbioru zdarzenia. Nie jest to fakt, który można zmierzyć, zważyć lub zweryfikować w kategorii prawdy albo fałszu.
Warto przypomnieć, że zgodnie z art. 31a ustawy Prawo prasowe sprostowanie może dotyczyć wyłącznie podanych wiadomości nieprawdziwych lub nieścisłych, odnoszących się do faktów.
Nie służy ono do prostowania ocen, komentarzy, opinii czy interpretacji autora publikacji. Stanowisko to od lat konsekwentnie potwierdza orzecznictwo Sądu Najwyższego i sądów apelacyjnych.
Tymczasem najważniejsze w całej sprawie pozostają nie emocje, lecz ustalenia organu kontrolnego. Mazowiecki Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w oficjalnym piśmie jednoznacznie stwierdził, że prowadzenie przez Eco Pułtusk Plus Mobilnego Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych "wymaga uzyskania zezwolenia na zbieranie odpadów". Inspektorat wskazał również, że potwierdzeniem tego stanowiska było późniejsze uzyskanie przez spółkę stosownej decyzji Starosty Pułtuskiego. Jednocześnie MWIOŚ kontrolujący pułtuską spółkę poinformował, że Prezes Zarządu odmówił podpisania protokołu kontroli. Są to oficjalne ustalenia organu administracji rządowej, które zostały przez nas wiernie zrelacjonowane. Co więcej, trudno mówić o nieporozumieniu czy błędnej interpretacji dokumentów. Stanowisko WIOŚ zostało sformułowane jednoznacznie, wprost i bez pozostawiania pola do domysłów. To właśnie treść ustaleń kontroli powinna stanowić główny przedmiot publicznej dyskusji.
Dlatego z perspektywy mieszkańców mamy do czynienia raczej z burzą w szklance wody niż rzeczywistym sporem o fakty. Nikt nie kwestionował prawa prezesa do odmowy podpisania protokołu. Zwróciliśmy jedynie uwagę, że taka decyzja – zwłaszcza w przypadku spółki gospodarującej milionami złotych publicznych środków – naturalnie budzi zainteresowanie opinii publicznej. Być może cała sytuacja stanie się dobrą lekcją nie tylko dla władz spółek komunalnych, ale również dla części samorządowców. Prawo do sprostowania jest ważnym instrumentem ochrony przed podawaniem nieprawdziwych informacji. Nie służy jednak do polemizowania z opiniami opartymi na bezspornych faktach. Wierzymy, że w demokratycznej debacie publicznej wszyscy uczestnicy życia samorządowego potrafią odróżniać jedno od drugiego.
ZCZ
