Chciałoby się jednak powiedzieć: Panie i Panowie, ogarniając miejskie przestrzenie, spróbujcie czasem podnieść wzrok nieco wyżej...
Legenda o darmowej torebce
Tuż nad ziemią, na wysokości wzroku właścicieli czworonogów, widoczne są znane wszystkim stojaki "psi pakiet". To ważne obiekty – kosze nie są przepełnione, ale same podajniki na torebki świecą taką pustką, że ich zawartości nie pamiętają już najstarsi nadnarwiańscy górale. Czy to nowa strategia oszczędnościowa miasta? Jeśli tak, to wydaje się ona dość karkołomna. Trudno nie odnieść wrażenia, że darmowa torebka w podajniku to czysta inwestycja: mniej pracy przy sprzątaniu trawników, mniejszy koszt czyszczenia klombów i przede wszystkim – czyste podeszwy spacerowiczów. Skoro stać nas na wizerunek miasta dbającego o zieleń, to czy naprawdę musimy oszczędzać na najprostszym narzędziu do utrzymania tej czystości? Chciałoby się powiedzieć: połącz kropki!
Zlituj się nad pomnikiem
Gdy spacerując podniesiemy wzrok całkiem "do góry", nasza spacerowa euforia zostaje wystawiona na kolejną próbę. Obraz niektórych pułtuskich pomników i popiersi woła o odrobinę empatii – jeśli nie historycznej, to przynajmniej estetycznej. Warstwa "pamiątek" pozostawionych przez tutejsze ptactwo na głowach zasłużonych postaci sprawia, że zamiast czuć dumę z lokalnej historii, czujemy potrzebę litości nad jej opłakanym stanem wizualnym.
Refleksja na koniec
Wizerunek miasta to system naczyń połączonych. Nie da się zachwycać pięknym kwiatem na klombie, gdy obok stoi pusty, bezużyteczny stojak na torebki, a nad wszystkim góruje zabrudzony monument. Pułtusk ma ogromny potencjał i widać, że na poziomie podstawowej czystości idziemy w dobrym kierunku. Może jednak warto połączyć te kropki? Czysty pomnik, pełny podajnik i zadbany trawnik to nierozerwalna całość. Wtedy, niezależnie od tego, czy będziemy patrzeć w dół, czy w górę, będziemy widzieć to samo: miasto, które naprawdę szanuje siebie, swoich mieszkańców – i zachęca przyjezdnych do spacerów.
ZCZ











