Na ostatniej sesji Rady Powiatu w Pułtusku dużo miejsca poświęcono tzw. "przemeblowaniom", jak to określił przewodniczący Tadeusz Nalewajk. Chodziło o ustalanie nowych składów komisji Rady Powiatu, po zawarciu koalicji PiS - PSL. Powtórzmy po raz kolejny, że dzieje się to w środku kadencji, kiedy komisje zarówno w Radzie Gminy w Pułtusku, jak i Radzie Powiatu, miały już swoich przewodniczących i członków, plany pracy na najbliższe posiedzenia. Teraz, zamiast zająć się robotą, trwają kolejne zmiany na stołkach. Wszystko po to, by nowi koalicjanci mieli głos decydujący we wszystkich podejmowanych decyzjach.
Z punktu widzenia nas wyborców takie jednomyślne przyklepywanie, często niestety bez refleksji i rzeczowego uzasadnienia, nic dobrego w tych naszych samorządach nie przyniesie. Konstruktywna opozycja jest bowiem jak głos rozsądku, teraz u nas bardzo systematycznie uciszany i umniejszany.
Dlatego właśnie radna Róża Krasucka złożyła rezygnację z członkostwa w komisji rewizyjnej Rady Powiatu. Komisja rewizyjna w powiecie jest stałym organem kontrolnym Rady Powiatu, której głównym zadaniem jest nadzór nad działalnością zarządu oraz powiatowych jednostek organizacyjnych. Do jej kluczowych obowiązków należy opiniowanie wykonania budżetu, wnioskowanie o absolutorium dla zarządu oraz przeprowadzanie kontroli zleconych przez radę.
Radna Krasucka dosadnie określiła przyczyny swojej rezygnacji.
- Jestem osobą która mówi to, co myśli i to, co mówią mieszkańcy. Wychodzi na to, że jestem bardzo niezależna i dlatego trzeba mnie odwołać. Nie chcę pracować w komisji, w której nie mam wpływu na podejmowane decyzje. Jeżeli chcecie mieć państwo w tej komisji jednomyślność co do rozpatrywania i realizacji planów, dla których ta koalicja powstała, nie będę przeszkadzać i dlatego składam rezygnację w pracy w komisji rewizyjnej.
ED











