Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 11 kwietnia 2026 12:53
Reklama

Czy z Grabówca chcą wyrzucić handlujących?

Każdy kto choć raz w niedzielny poranek odwiedził miejskie targowisko w Grabówcu doskonale wie, że jest to miejsce barwne, głośne, tłoczne, tętniące życiem. Wydawałoby się, że w dobie dużych sklepów i centrów handlowych, na niedzielny targ będzie przyjeżdżało znacznie mniej osób. Nic bardziej mylnego
W każdą niedzielę na targowisko w Grabówcu zjeżdżają tłumy handlujących, czasem nawet z odległych od Pułtuska miejsc, oraz klientów poszukujących różności
W każdą niedzielę na targowisko w Grabówcu zjeżdżają tłumy handlujących, czasem nawet z odległych od Pułtuska miejsc, oraz klientów poszukujących różności

Tu nadal można kupić przysłowiowe mydło i powidło, produkty prosto od rolnika, przyjeżdżają również handlujący żywymi zwierzętami i drobiem. Do tego książki, dawno nie widziane starocie, ubrania, rośliny, akcesoria ogrodowe, buty i dużo innych różności. Mieszkańcy i turyści z okolicznych miejscowości zjeżdżają więc tłumnie do Grabówca i nie wyobrażają sobie, by takiego miejsca mogło zabraknąć. 

Nie od dziś mówi się o tym, ze miejskie targowisko wymaga nakładu środków i prac, by warunki dla handlujących i kupujących były lepsze.Mamy nadzieję, że gminie w końcu uda się pozyskać pieniądze na wyczekiwany remont, ale póki co pojawił się inny problem.

Do naszej redakcji dotarł niepokojący list.

Piszę w sprawie rynku na Popławach, miejscu które zaopatruje ludzi z okolicznych gmin i powiatów w dobry świeży towar bezpośrednio od producentów rolnych i nie tylko bo można zdobyć perełki ze staroci jak i kwiaty bezpośrednio od producentów akurat na ten sezon.

Ludzie od przyszłej niedzieli nie będą mieli gdzie handlować - najpierw władze nie chciały zapłacić symbolicznej kwoty na jednej działce właścicielowi - a sami pobierali opłaty - teraz podobna sytuacja jest po drugiej stronie gdzie nikt nie interesuje się losem ludzi którzy mają tam rynek zbytu, pracę którą wykonywali cały rok bez uprzedzenia chcą ich po prostu wyrzucić z miejsca gdzie mogli sprzedawać na bruk.

To tak jakby z dnia na dzień, nie mogli Państwo drukować gazety i niczego wrzucać na stronę. Po prostu pustka. Najgorsze jest to że rozkładają ręce bo nic nie mogą zrobić, a dochodzą nas przesłanki że miasto po prostu nie chce wydać ani złotówki żeby tym ludziom móc dalej dać pracę i żeby kupującym pozwolić zaopatrywać się tam gdzie chcą.

TO miejsce tętni ŻYCIEM. Jeżdżę i kupuję po całym województwie mazowieckim,  drugiego takiego miejsca nie ma. Takiego miejsca, gdzie przyjeżdża TYSIĄCE LUDZI Z CAŁEGO POWIATU PUŁTUSK WYSZKÓW CIECHANÓW, a jednocześnie ktoś chce to wszystko zniszczyć, a miasto nic z tym nie robi.

Zapraszam w niedzielę, tam od 5 rano będzie się działo bo będą ludzi WYRZUCAĆ Z MIEJSC PRACY zapowiedzieli to już i zarządcy, i straż miejska, i policja, że nie pozwolą im w tę niedzielę i w każdą kolejną pracować.

Sprawę postanowiliśmy wyjaśnić u źródła, kierując pytania do Urzędu Miejskiego. Z urzędowej odpowiedzi dowiadujemy się, że podejmowane przez Gminę Pułtusk działania nie mają na celu likwidacji ani ograniczenia funkcjonowania targowiska miejskiego. Celem podejmowanych czynności jest wyłącznie zapewnienie, aby handel odbywał się w miejscach do tego przeznaczonych, zgodnie z obowiązującą uchwałą Rady Miejskiej z 28 listopada 2019 roku w sprawie regulaminów targowisk na terenie gminy Pułtusk. Przepisy te pozostają niezmienione, a obecne działania wynikają z obowiązku ich egzekwowania. 

 

Jak czytamy dalej, teren wskazywany w liście od czytelnika (parking) nie jest objęty regulaminem targowiska i nie jest przeznaczony do prowadzenia działalności handlowej. Prowadzenie handlu w takim miejscu, szczególnie w sposób nieuregulowany, może powodować trudności organizacyjne, zagrożenia sanitarne oraz związane z bezpieczeństwem ruchu.

Handel - w tym sprzedaż zwierząt - podlega szczególnym przepisom prawa, głównie z zakresu bezpieczeństwa sanitarnego i weterynaryjnego. Tego rodzaju działalność może być prowadzona wyłącznie w warunkach spełniających określone wymogi oraz w miejscach do tego przeznaczonych.

Targowisko w Grabówcu podlega nadzorowi właściwych służb, w tym Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Pułtusku, co dodatkowo wiąże się z koniecznością rygorystycznego przestrzegania obowiązujących przepisów.

W piśmie podpisanym przez burmistrz Beatę Jóźwiak podkreśla się jednak, że gmina pozostaje otwarta na dialog z osobami prowadzącymi działalność handlową oraz zainteresowanymi stronami, w celu wypracowania rozwiązań zgodnych z prawem.

 

W przedświąteczny czwartek, w Urzędzie Miejskim odbyło się spotkanie władz miasta z handlującymi na targowisku w Grabówcu. Po spotkaniu udało się nam porozmawiać z uczestniczącą w nim zastępczynią burmistrza Anną Ignatowicz, która zapewniła, że będą poszukiwali rozwiązań konfliktowej sytuacji, a konkretnie możliwości powiększenia targowiska, tak by wszyscy chętni do handlowania w tym miejscu mogli się pomieścić w miejscach dozwolonych i nie musieli rozkładać kramów na parkingu, co, jak już wyżej wspomniano, jest niezgodne z przepisami i zasadami bezpieczeństwa. Mamy nadzieję, że uda się szybko rozwiązać te problemy. Apelujemy do radnych, by trzymali rękę na pulsie, a my do sprawy będziemy powracać. 

ED


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
NAJNOWSZE EWYDANIE
Tygodnik Pułtuski nr 13
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
OtoDrobne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama