Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 11 marca 2026 21:28
Reklama
PUŁTUSK WIDZĘ

NA GRABÓWCU W DZIEŃ TARGOWY

Na niedzielny targ do Grabówca jedziemy tuż po zakupach w jedynym otwartym w mieście supermarkecie, w którym kłębią się tłumy ludzi. Tak też jest na Grabówcu, człowiek przy człowieku.

Czy się dziwić? Chyba nie – pogoda wiosenna, słonecznie, można już wejść do przydomowych ogródków z nowymi krzewami, też na balkon z bratkami. No i święta za pasem, więc zakup nowej odzieży i obuwia, i jeść się chce, a na stoiskach wszelkie wędliny, sery, nawet bundz, miody, oleje, różnorodne pieczywo, też wyszukane słodkie wypieki. Są warzywa, owoce, mnóstwo z obcych krajów. Są zwierzęta – drób, króliki olbrzymy i miniaturki, gołębie, pieski. Nawet siano. 10 złotych spora kostka.

Jeśli ktoś niezorientowany w różnorodności towarów na targowicy spytałby o to, co jest na stoiskach, usłyszałby: WSZYSTKO. Bo i mnóstwo książek nie tkniętych ręką ludzką i tych już czytanych, drewnianych rzeźb do ogrodów i przed domy, garnków, patelni, sztucznych kwiatów, które wyglądają jak wyjęte prosto ze szklarni, są kwiaty żywe, bo to przecież Dzień Kobiet, 8 MARCA – znikają z wiader jak źródlana woda.

Że już za pasem Wielkanoc mówią koszyczki do święconek, pisanki i jaja kurze, gęsie, indycze i kacze, najróżniejsze ozdoby stołu świątecznego, moc zajączków – z materiału i z drewna. Też wyroby rękodzielnicze, ozdobne. Są palmy wielkanocne, duży wybór, zaspokoją poczucie estetyki wszystkich chętnych ich kupna.

Nie ma jednego – starych przedmiotów, które zniknęły z pola widzenia tych, którzy wręcz kochają buszowanie w kartonach w poszukiwaniu tak zwanych perełek.

Ciepły, słoneczny czas sprzyja rozmowom z handlującymi, są rozmowni, wyrażają pozwolenie na fotografowanie. Z rozmów dowiaduję się, że na Grabówcu handlują od lat, niektórzy z nich przyjeżdżają z daleka, spoza Mazowsza. Robiąc zakupy, dowiaduję się, że polski koperek ma dłuższe łodyżki niż obcy, że czosnek, główka 3 złote, jest na pewno nasz, polski, a miód spadziowy, czarny wspomaga krążenie krwi i pracę serca, wzmacnia organizm. A wędliny? Idą wszystkie, te wysokogatunkowe, ale i kaszanki – na grilla, też kiełbasy, różnorodne salcesony też mają swoich smakoszy.

Zaciekawienie klientów budzą zwały suchego pieczywa i wędzonego mięsa oraz kości dla zwierząt. Spora gromadka ludzi skupia się przy wszelkich narzędziach – domowych, gospodarskich i ogrodniczych.

Jest tłoczno i wesoło, gra muzyka. Jedni jeszcze w szale zakupów, drudzy już podążają na parking – koniecznie z kwiatami - ale są i szperacze, i ci, którzy przyszli na targowicę... popatrzeć.

I ciekawostka – gdzieniegdzie można już płacić kartą.

***

A nasze rozmowy?

- Tu klient jest wymagający, wiem, co mówię, przyjeżdżam tu od 10. lat – mówi mężczyzna sprzedający bundz i serki wędzone prosto z gór. - Z Szaflar przywożę, a wędlinki z podlaskiej wędzarni. Mam też świeżutkie wędzone makrele, o proszę, ta kosztuje 25 zł, ważyłem. Pani ją powącha, inaczej pachnie niż w sklepie. I tłuściutka taka.

- To króliczki miniaturki – mówi sprzedawca królików malutkich i większych. – Sporo miałem tych miniaturek i zeszły, po 40 złotych. - Z jakiej grupy rasowej pochodzą? – pytam. - Ja nie wiem, ot, miniaturka – słyszę. - Może być Bożena, Sandra i już – śmieje się kolega właściciela króliczków.

- Gęsie jaja mam po 8 złotych. Nie, nie wiem, ile czasu gotują się na twardo, ale mam jeszcze jajka indycze i kacze, i kurze.

– A to jest czarny czosnek, w pojemniczku. Czosnek fermentowany, około 3 tygodnie spędza w piecu w wysokiej temperaturze i wilgotności. Smak przypomina troszkę suszoną śliwkę. Można używać go jako smarowidło na pieczywko, do sałatek jako dodatek – mówi p. Bajor z firmy rodzinnej HERBIS. W jego stoisku nabywam pomidory z ziołami - do pizzy, zapiekanek, mięs, sosów, jajek, sałatek. Też majeranek ogrodowy polski o mega wyrazistym zapachu i smaku - premium, też marynatę klasyczną i włoską w zawiesinie – do wszystkich mięs pieczonych, grillowanych, duszonych, do drobiu – 14 zł sztuka. Trudno wyliczyć, co mieści się na stole stoiska, a wszystko doskonale zapakowane i świeże.

GRAża


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
NAJNOWSZE EWYDANIE
Tygodnik Pułtuski
Reklama
Reklama
Reklama
OtoDrobne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama