Karnawał to czas radości, masek, odlotowych strojów i głośnej muzyki. Jednak w minioną niedzielę, w murach Publicznej Szkoły Podstawowej nr 4 im. Ireny Szewińskiej w Pułtusku, kolorowe balony i taneczne rytmy stały się tłem dla misji o najwyższą stawkę jaką jest walka o życie 46-letniego Wojtka. Pułtuszczanie po raz kolejny pokazali, że w obliczu choroby bliźniego potrafimy zjednoczyć się z niezwykłą siłą.
Pasja przerwana przez diagnozą
Wojciech to człowiek pełen życia, którego pasjami można by obdzielić kilka osób. Mieszkaniec Wielgolasu, mąż i ojciec, od lat każdą wolną chwilę poświęca sportom ekstremalnym. Znany jest w środowisku motocyklistów - miłośników enduro, z którymi przemierza trudne szlaki, a zimą zamienia motocykl na deskę snowboardową, zarażając pasją swoje dzieci. Wspólnie z żoną prowadzi gospodarstwo agroturystyczne Siedlisko Leluja (któż o nim nie słyszał!), tworząc miejsce odpoczynku dla innych.
Niestety, w 2025 roku ten aktywny tryb życia brutalnie przerwała diagnoza: ostra białaczka szpikowa. Rozpoczęła się zawzięta walka o powrót do zdrowia. Wojtek, mimo prowadzonego leczenia wie, że jedyną szansą na całkowite wyzdrowienie jest przeszczepienie szpiku od niespokrewnionego dawcy – tzw. genetycznego bliźniaka. Jego motywacja jest najsilniejsza z możliwych: chce widzieć, jak dorastają jego dzieci – 15-letnia Hanka i 12-letni Kuba. Chce po prostu żyć tak, jak do tej pory i dalej spełniać marzenia.
CZWÓRKA pełna serca
Niedzielna akcja rejestracji potencjalnych dawców szpiku, zorganizowana przez Fundację DKMS, odbyła się w wyjątkowych okolicznościach – podczas hucznej zabawy karnawałowej w pułtuskiej Czwórce. Sala gimnastyczna tętniła życiem: od ogromnych dmuchańców w kształcie pandy, przez setki niebieskich i białych balonów, aż po występy na scenie, wciągające dzieci i rodziców w karnawałowe, balowe szaleństwa.
W tym radosnym gwarze znalazło się jednak miejsce na głęboką refleksję i konkretne działanie. Stanowiska rejestracyjne DKMS były oblegane przez całe popołudnie. Pułtuszczanie z niezwykłą ofiarnością podchodzili do wolontariuszy w czerwonych koszulkach, by poświęcić kilka minut na wymaz i formalności. Zdjęcia z wydarzenia dokumentują tę mobilizację – przy stolikach nie było wolnych miejsc, a mieszkańcy cierpliwie czekali na swoją kolej, by dać Wojtkowi, a z pewnością też innym chorym szansę na życie.
Tyle jesteśmy warci, ile potrafimy dać innym
Ta myśl przewodnia była wyczuwalna w niedzielę szczególnie mocno. W dzisiejszym świecie, często nastawionym na branie i konsumpcję, taka postawa jest najwyższą wartością. Analizując te słowa w kontekście akcji w PSP nr 4, widzimy, że pułtuska społeczność zdaje ten egzamin z człowieczeństwa celująco. Dawstwo szpiku to dar absolutnie bezinteresowny. To oddanie cząstki siebie osobie zupełnie obcej, bez oczekiwania na nagrodę, kierując się jedynie czystą empatią. To właśnie ta zdolność do dzielenia się nadzieją określa naszą prawdziwą wartość jako wspólnoty. To gest definiujący nasze człowieczeństwo.
Fakty, które usuwają lęk
Wokół rejestracji w bazie DKMS wciąż krąży wiele mitów, które warto rozwiewać. W rzeczywistości procedura ta jest niezwykle prosta i bezpieczna. W około 90% przypadków komórki macierzyste pobiera się z krwi obwodowej – zabieg ten przypomina nieco dłuższe niż zwykle pobranie krwi i jest praktycznie bezbolesny dla dawcy. Tylko w nielicznych sytuacjach (ok. 10%) szpik pobierany jest z talerza kości biodrowej pod narkozą. Są to zabiegi niegroźne, a organizm dawcy regeneruje się błyskawicznie.
Statystyki Fundacji DKMS napawają optymizmem, ale też pokazują ogrom potrzeb. W Polsce zarejestrowanych jest już ponad 2 miliony potencjalnych dawców, a co roku tysiące osób dzięki nim odzyskuje zdrowie. Jednak dla co piątego pacjenta wciąż nie udaje się znaleźć zgodnego dawcy. Dlatego każda nowa osoba w bazie, każda rejestracja podczas niedzielnej akcji, to realne zwiększenie szans na życie dla Wojtka i wielu innych chorych.
Nadzieja dla Siedliska Leluja i dla Pułtuszczan
Wierzymy głęboko, że niedzielna mobilizacja przyniesie Wojtkowi upragnione wyzdrowienie, a jego rodzinie – żonie, Hance i Kubie – przywróci szczęście i spokój. Dla każdego, kto zdecydował się na wymaz, już teraz nagrodą jest satysfakcja z bycia częścią czegoś wielkiego. Akcja DKMS zintegrowała Pułtuszczan wokół idei ratowania życia, pokazując, że potrafimy bawić się z misją i pomagać z uśmiechem na ustach.
Może to właśnie Ty jesteś genetycznym bliźniakiem, na którego czeka Wojtek? Nawet jeśli nie on będzie Twoim biorcą, Twoja obecność w bazie daje nadzieję tysiącom ludzi cierpiącym na białaczkę. Dziękujemy organizatorom, dyrekcji szkoły, wolontariuszom DKMS, pracownikom Urzędu Miasta i każdemu z osobna za to, że serce Pułtuska zabiło w niedzielę tak mocno dla Wojtka.
Wojtku – Pułtuszczanie stoją murem za Tobą, dasz radę!
Najbliższa szansa na rejestrację dawców 22 lutego w Obrytem

ZCZ













