Jak trudno żegnać PRZYJACIELA! Trudno przyzwyczaić się do myśli, że Cię nie ma, ROMKU, kiedy obraz z TOBĄ w tle goni obraz, a wspomnienie goni wspomnienie.
***
Ile to lat byliśmy razem - na wyciągnięcie rąk, ile rozmów odbyliśmy, ile to było żartów i śmiechu, też opowieści z Twojego życia. Ile westchnień, niekiedy głębokich. Ile tekstów w naszej gazecie poświęconych Tobie: jako radnemu Rady Miejskiej, jako darczyńcy, jako niosącemu pomoc finansową potrzebującym. I wsparcie. Jako społecznikowi, który pomagał z serca, bo znał gorzki smak życia, o którym nie zapomniał i który to przekuł w dobro, czyli w pomoc tym, którzy o nią prosili, którzy znaleźli się na życiowym zakręcie.
***
STAŁEŚ uśmiechnięty, serdeczny, szczery, zachęcający do biesiadowania przy Twoim wesołym, gościnnym stole w MILORDZIE Często tak było, bo umiałeś celebrować życie, spędzać ważny dla Ciebie czas wśród tych, których ceniłeś, poważałeś, lubiłeś. Z którymi się kolegowałeś i przyjaźniłeś.
STAŁEŚ przed seniorami, których podejmowałeś z serdecznością – goszcząc i zachęcając do tańca. Tak było nie raz i nie dwa w ZAMBECIE, którego byłeś wieloletnim właścicielem.
ŻYŁEŚ życiem miasta i Pułtuszczan, ile to razy wspierałeś lokalne akcje, dorzucałeś cegiełki do szkolnych imprez i przedsięwzięć, wspierałeś finansowo zawody sportowe i wydarzenia kulturalne.
ŻYŁEŚ, pocieszając i wspierając psychicznie cierpiących: "I wciąż czujesz ból? Nie martw się, polecę cię swojemu lekarzowi. Będzie dobrze" – mówiłeś do mnie.
ŻYŁEŚ RODZINĄ, nieustającym uczuciem czułości do ŻONY, MIRY, do DZIECI, WNUKÓW.
***
Kiedy odchodzi DOBRY CZŁOWIEK, płaczą wierzby nad kanałkiem, ale przede wszystkim płaczą PRZYJACIELE, trzymając się myśli, że może ci, którzy odeszli TAM wcześniej, już na Ciebie czekają.
Już wyciągają do Ciebie ręce...
BĘDZIESZ żył – ROMKU – w pamięci ludzkiej.
BĘDZIESZ żył w zieleniach liści naszego złocistego dębu - dostaliśmy go przecież od CIEBIE, od WAS WSZYSTKICH, GRONA PRZYJACIÓŁ.
(Zdjęcie (wycinek) autorstwa p. Mateusza Tyszkiewicza) GRAŻYNA MARIA i KAZIMIERZ DZIERŻANOWSCY również w imieniu REDAKCJI TP











