Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 13 lutego 2026 21:16
Reklama

1,5 procenta dla Stowarzyszenia Gazet Lokalnych

To wsparcie dla niezależnych mediów

- Stajemy zawsze po stronie mieszkańców – mówi Franciszek Matysik z Co Tydzień Jaworzno.
To jeden z najważniejszych i najtrafniejszych argumentów, jaki może przemawiać za tym, by w tym roku rozliczając się z fiskusem przekazać 1,5 procenta podatku właśnie Stowarzyszeniu Gazet Lokalnych. Bo to właśnie do nich mieszkańcy zwracają się z prośbą o interwencję, kiedy wszystkie inne procedury zawiodą. A często będąc przekonani, że dzięki nim załatwią sprawę szybciej, zgłaszają się zanim jeszcze pójdą do urzędu.
– Wzmacniamy w ten sposób lokalną tożsamość – podkreśla Dominika Zielińska z Kuriera Gmin, który ukazuje się w Brzegu Dolnym, Środzie Śląskiej, Wińsku, Wołowie i Wrocławiu. 
Jerzy Jurecki z wydawanego w Zakopanem Tygodnika Podhalańskiego zwraca uwagę na jeszcze inny aspekt. Podkreśla, że dzięki lokalnym mediom Czytelnicy mają możliwość poznania lokalnej historii. Takich tekstów nie brakuje w żadnym z tytułów gazet zrzeszonych w SGL.

Grupa wydawców gazet lokalnych, należących do SGL - Zamek Czocha, jesień 2019 r.


Potrzebę wsparcia mediów lokalnych obrazowo przedstawia też Paweł Kozera, wydawca między innymi Mazowieckiego To i Owo, Tygodnika Nowodworskiego i Tygodnika Pułtuskiego. Porównuje on niezależnie wydawane tygodniki i portale do miejskiej infrastruktury krytycznej: - Wolny przepływ informacji jest dla mieszkańców tak samo istotny, jak kanalizacja czy wodociągi – zapewnia dodając: - Jeśli zdławimy przepływ informacji, lub zniknie on z powodów finansowych, to dla ogółu społeczeństwa efekt będzie taki sam, jakby zatkać rury kanalizacyjne.
A początków Stowarzyszenia Gazet Lokalnych należy szukać w 1998 roku. Jego założycielom
chodziło o to, by lokalność łączona była z niezależnością, szczególnie od miejscowej władzy. Dlatego podczas Spotkania Wydawców i Redaktorów Niezależnej Prasy Lokalnej podjęli decyzję o utworzeniu Stowarzyszenia Wydawców Polskiej Niezależnej Prasy Lokalnej. To zarejestrowane zostało wiosną 1999 roku, a liczyło wtedy 25 członków. 
Dwa lata później jego nazwa zmieniona została na tą, z którą mamy do czynienia obecnie, czyli Stowarzyszenie Gazet Lokalnych. Zaczęło się ono prężnie rozwijać także dzięki pozyskiwanym grantom na działania szkoleniowe. Prowadziło też badania czytelnictwa na podstawie własnego, rzetelnego i wiarygodnego programu dedykowanego środowisku lokalnemu.
Od 2008 roku organizuje konkurs SGL Local Press na najlepsze artykuły. Nadesłane prace oceniają znani szerokiemu gronu odbiorców dziennikarze jak Marzanna Zielińska, Tomasz Wróblewski czy Mariusz Szczygieł.
W 2012 roku SGL ruszył z programem Media dla Demokracji. Realizując go wspiera rozwój lokalnych mediów poza granicami kraju w takich państwach jak choćby Białoruś, Gruzja, Kirgistan, Tunezja czy Birma.
Nie zapomina oczywiście o tym, co ważne na krajowym podwórku, by poprawić warunki funkcjonowania i rozwoju prasy lokalnej. Lobbuje by przywrócić zerową stawkę podatku VAT na druk i sprzedaż prasy. Walczy o zniesienie artykułu 212 kk dotyczącego zniesławienia, a także o wyeliminowanie z rynku, wydawanych w ramach budżetów gminnych, gazet samorządowych, które są uważane za nieuczciwą konkurencję. Także o wdrożenie przez państwo programów wspierających wydawanie niezależnych gazet lokalnych, promujących na przykład dziennikarstwo śledcze. SGL skupia obecnie 58 wydawców 60 niezależnych gazet lokalnych i 75 portali internetowych w całej Polsce. Wśród nich znajdują się oczywiście wychodzący w powiecie dębickim Obserwator Lokalny oraz portal debica24.pl, na którym codziennie zamieszczamy ciekawe newsy.
Poza nami na Podkarpaciu funkcjonuje jeszcze jeden tygodnik należący do Stowarzyszenia Gazet Lokalnych. To Reporter, którego Czytelnikami są mieszkańcy powiatu ropczycko-sędziszowskiego, a redaktorem naczelnym jest Wojciech Naja. Ten w przeszłości - Stajemy zawsze po stronie mieszkańców – mówi Franciszek Matysik z Co Tydzień Jaworzno. również pracował w Obserwatorze Lokalnym.
Reportera wydaje od 2007 roku, do SGL dołączył dość późno, bo członkiem tego stowarzyszenia jest od pięciu lat. Ten krótki okres wystarczył jednak, by przekonał się, jak ważna jest ta przynależność. – SGL bardzo mocno wspiera wydawców poprzez organizację szkoleń branżowych – podkreśla Wojciech Naja.
Zauważa, że materiały dotyczące tych zagadnień są trudno dostępne. Jest to bowiem wiedza niszowa, a dla kilkudziesięciu osób w Polsce konieczna, by mogły lepiej radzić sobie na rynku. A przez to mieć większy wpływ na rozwój lokalnej demokracji.
SGL jest też organem, który reprezentuje wydawców w różnych instytucjach. Wojciech Naja podkreśla, że w pojedynkę żaden z nich niewiele mógłby zrobić. Nie byłby partnerem do rozmowy. Ale dzięki temu, że wszyscy mówią jednym głosem, nie mogą zostać zlekceważeni.
 

Żeby móc w dalszym ciągu wspierać niezależne lokalne media,
SGL potrzebuje jednak pomocy ze strony ich Czytelników.
Ci mogą to zrobić przekazując 1,5 procenta podatku,
Wystarczy, że w formularzu PIT wpiszą numer KRS 0000090214


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
NAJNOWSZE EWYDANIE
Tygodnik Pułtuski
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
OtoDrobne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama