"Pomyślcie tylko – te legendy żyją na Mazowszu od setek lat. Najpierw przekazywane z ust do ust, potem zapisywane przez badaczy i pisarzy. Niesamowite, prawda? Zatem – dobrej zabawy! Może czasem się uśmiechniecie, a innym razem po plecach przebiegnie wam dreszczyk strachu" – napisała w słowie Od autorki Marta H. Milewska. A z jakiego powodu autora pokusiła się o zebranie i spisanie legend Mazowsza? "Trochę z przekory. Brakowało mi takiej książki, a mazowieckie legendy to nie tylko historie o złotej kaczce czy bazyliszku".
Księga zawiera kilkanaście legend związanych imiennie z takimi miastami, jak: Płock, Nowy Dwór Mazowiecki, Wyszków, Liw, Nowe Miasto nad Pilicą, Rawa Mazowiecka, Pułtusk, Warszawa, Węgrów, Ciechanów, Sierpc, Radom, Grodzisk Mazowiecki.
Rozdział dziewiąty poświęcony jest pułtuskiej legendzie – SŁUPY POKUTNE. Rozdział kończy się miejskimi informacjami – WARTO WIEDZIEĆ I ZOBACZYĆ. A co wiedzieć? Otóż skąd wzięła się nazwa Pułtusk, co to jest kamienny deszcz, skąd wzięło się miano Pułtusk Wenecja Mazowsza, dlaczego na Łuku Triumfalnym w Paryżu widnieje nazwa miasta nad Narwią. Jest ich więcej tych not związanych z Pułtuskiem, krótkich; bardziej one zainteresują turystów niż samych Pułtuszczan, bo ci dobrze znają swoje miasteczko.
Ale do rzeczy, czyli do pułtuskiej legendy, napisanej ładną polszczyzną, z wieloma wyróżnikami miasta, ale smutnej nad wyraz, z niewyobrażalną tragedią w tle. To opowieść "O ludzkiej słabości i jej cenie. A także o pięciu słupach pokutnych, przypominających o nieszczęściu, do którego doszło wiele lat temu" – podała autora. Przyznam, nie słyszałam o legendzie o pięciu słupach pokutnych, stąd z zainteresowaniem ją przeczytałam.
KSIĘGA zawiera również rozdziały związane z całą mazowiecką krainą, a to: "Mazowieckie Amazonki" czy "Książęta mazowieccy – O dwóch braciach i kochliwej Katarzynie", czy "Wisła, która do zgody prowadzi".
Książkę można nabyć w WIEŻY RATUSZOWEJ.
GMD












