Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 23 stycznia 2026 05:18
Reklama

STĄD DO LUKSUSU

Kiedy pojawiały się w Pułtusku, nie wszyscy mieszkańcy byli im przychylni. Mówili, że oferują tandetę i w ogóle po co one, skoro marketów mamy pod dostatkiem. O jakie sklepy chodziło? O holenderski Action, a wcześniej o duże sklepy w Vendo Park – niemieckie – Tedi i KiK. Jak dzisiaj postrzegane są owe markety? Zgoła inaczej, niż w czasie ich powstawania

Wstąpmy zatem do Action, Tedi i KiK, usytuowanych przy Daszyńskiego, blisko siebie, co dla klientów ma niekwestionowane znaczenie. Mogą zrobić zakupy niemalże w jednym miejscu – mają możliwość wyboru marketu, w nim produktów oraz tracą mniej czasu na zaopatrzenie. 

Nie można powiedzieć, że świecą pustakami, jeśli chodzi o klientów, wręcz przeciwnie. Przyciągają pełne półki, więc szeroki, wszelki asortyment – jak mawiały nasze babcie: szwarc, mydło i powidło; ponadto niewygórowane ceny – kluczowy magnes; promocje i sezonowość artykułów. Wiadomo, że na długo przed halloween znajdziemy w nich dynie, czarownice, sztuczne szczęki i inne straszydełka, przed 1 listopada szeroki wybór zniczy i sztucznych kwiatów, przed Bożym Narodzeniem wszelkie świąteczne ozdoby, a przed Wielkanocą baranki, kaczuszki, barwne jaja z rożnych materiałów czy koszyczki. I tak przez cały rok, a już teraz, blisko wiosny, półki zapełniają się donicami, doniczkami i sprzętem ogrodowym. Co jeszcze ważne? Uwagę klientów przyciągają stosunkowo tanie produkty, które imitują droższe, a nawet takimi są w istocie, na przykład wyroby z drewna czy z wikliny, z porcelany/porcelitu/szkła jak misy, miski, kubki, kolorowe słoje, wszelkie świece, artykuły papiernicze… No i rotacja towaru, i częste nowości, które szybko znikają z półek. 

Odpowiedź na pytanie, kto robi zakupy w tych sklepach, ciśnie się sama – wszyscy. W niewielkim mieście, w Pułtusku, gdzie o celebrytów raczej trudno, w skład tych WSZYSTKICH wchodzi cały przekrój społeczeństwa: młodzi i starsi, mniej zamożni i nie narzekający na brak pieniędzy, ale oszczędni lub doceniający walory wypróbowanych produktów. Też młodzież, robiąca zakupy np. na urodziny i zarazem selfie. 

Niemiecki KiK lansuje się hasłem Kunde ist Konig, co na język polski przekłada się jako KLIENT JEST KRÓLEM. To motyw przewodni dyskontów tekstylnych. Czy tak jest w istocie? I czy także w marketach Action i Tedi klient jest królem? Mówi Emilia, młoda mama: - Tak! Zachodzę często do tych sklepów i czuję się tu dobrze, bezproblemowo. Dlaczego? Bo w takich marketach mam wszystko, najróżniejsze produkty pod jednym dachem, nie muszę biegać po sklepach, obsługa tu młoda, grzeczna i szybka, a towaru do wyboru, proszę, ile proszków i płynów do prania, płukania, perfum do pralek, ściereczek, gąbeczek. I niedrogich. 

Przejdźmy do szczegółów – ACTION. Oto barwne półki rzucające się w oczy już od wejścia do marketu. Pracownice wykładają na nie nowy towar – piękne w kształcie, barwie i zapachu świeczki i okazałe świece w pojemnikach oraz ozdoby wielkanocne, których z biegiem dni będzie coraz więcej i więcej. Półek tu moc, wręcz zatrzęsienie, na nich setki produktów, ale wśród nich klient z łatwością dostrzeże te, o które mu chodzi. Wystarczy, że spojrzy w górę, nad półki, gdzie dostrzeże napisy informacyjne: spanie, zabawki, robótki ręczne, ścierki, świeczniki, mężczyzna, gotowanie/pieczenie, szkło, sprzątanie, przechowywanie, zabawki, przyjęcie i zdrowie… 

Wśród półek z urządzeniami elektronicznymi, produktami papierniczymi, higienicznymi, odzieżowymi, spożywczymi oraz karmy dla zwierząt i ptaków sektor z towarem sezonowym – ten już budzi zainteresowanie klientów: różnorodne doniczki i olbrzymie donice, narzędzia ogrodnicze, konewki, wiadra, nasiona traw… Wzrok przyciągają również przedmioty charakterystyczne dla WALENTYNEK, najczęściej w - czerwonym kolorze. Na dłużej zatrzymuję się przy wyrobach z drewna – są ciekawe w formie - oraz przy naczyniach stołowych, przy misach porcelitowych(półporcelana) w różnych wielkościach i w zbliżonych do siebie zielonych barwach. – Polecam, polecam – zwraca się do mnie pani Jolanta - kupiłam w ubiegłym roku misy w zwierzęce motywy, w takie egzotyczne krajobrazy, ładnie prezentują się na stole i dobrze się przechowują. 

I TEDI. To niemiecki dyskont niespożywczy o niskich cenach i olbrzymim asortymencie artykułów codziennego użytku. Tu przede wszystkim produkty do domu, do aranżacji wnętrz, zabawki, akcesoria biurowe, elektronika, narzędzia, towary imprezowe, kosmetyczne i drogeryjne, dla majsterkowiczów, produkty dla zwierząt. W Pułtusku, jak KiK, umiejscowiony w parku handlowym. Ogromna przestrzeń, wygodny dostęp do towarów i do kas. W jednej ze sklepowych alejek, przy akcesoriach oznaczonych hasłem GOTUJ Z KLASĄ rozmawiam z mieszkańcami Wyszkowa. – Nieczęsto tu bywamy, ale kiedy jesteśmy w Pułtusku, to zachodzimy. To dobrze zaopatrzony market, a dzisiaj w dodatku przeceny, artykuły po 5 złotych, po dwa pięćdziesiąt, po złotówce. Co kupujemy? Co nam w oczy wpadnie – mówi pan Szymon. A wpada łatwo z uwagi na to, że każdy z działów sklepowych jest odpowiednio zareklamowany, stąd hasła nad produktami: żeby nie musieć świecić oczami (nad dekoracyjnymi torebkami i pudełeczkami na prezenty), wszystko na Twoje przyjęcie, wszystko dla Twojego futrzaka, kłębom kurzu mówimy nie, gotuj z klasą czy w każdym z nas drzemie mały Picasso. 

Wśród wielu półek wyławiam wzrokiem te prezentujące wyroby z drewna i wikliny, więc stołki, taborety o dizajnerskim kształcie, pudełka, misy, tace, koszyki, osłonki doniczkowe, wysokie lampiony. Są ciekawe przedmioty stanowiące wystrój wnętrz, np. oryginalne w kształcie i kolorze wazony, pełen wachlarz różnorodnych świec, szeroki zestaw wszelkich zabawek, też ozdoby wielkanocne. – Wiele produktów mamy przecenionych, obecnie kosztują 5 złotych, 2,50 czy nawet złotówkę, np. świece – olbrzymi wybór, zeszłoroczne ozdoby wielkanocne, drobny sprzęt kuchenny, inne. Nasze dzienne utargi świadczą o tym, że klienci korzystają i z przecen, i w ogóle z naszego towaru – mówi przemiła pani Paulina. 

I KiK w Vendo Park, gdzie można się ubrać od stóp po głowę, w odzież zimową i letnią (bluzki, sukienki), też sportową (bluzy, dresy, kurtki, podkoszulki). Rozbudowany jest odzieżowy dział dziecięcy, również z zabawkami, z kapciami, z bielizną damską. Torebki damskie i na zakupy? Proszę bardzo. Też paski. 

Łatwy dostęp do towaru pozwala klientom na dotarcie do szerokiej gamy prezentowanej odzieży i wybór najtrafniejszej. Market dysponuje przymierzalnią, co ważne dla osób chcących na miejscu przekonać się, czy wybrany produkt pasuje do ich sylwetek i czy mieści się w ich stylu i guście.

Prócz odzieży klient może liczyć na zakup przedmiotów do wystroju wnętrz, np. dekoracji naściennych, sztucznej zieleni i kwiatów, świec, zastawy stołowej. Moją uwagę przyciągnął estetyczny zestaw dla tych, którzy zajadają się… sushi. 

No i obniżki ceny „- 15 procent od ceny na pomarańczowej metce – z Twoją kartą myKiK”. 

***

Przyszłam do domu z zakupionymi polecajkami: pani Emilia poleciła mi płyn do prania - ręcznego i do pralek. W dużym pojemniku i niedrogi, wydajny i wypróbowany. Inna klientka tanie mydełko w retro opakowaniu do wywabiania plam, a znajoma różnorodne pojemniki do lodówki. Narzędzie pomocne do uprawiania kwiatów na tarasie sama wypatrzyłam. Te narzędzia ogrodnicze to nowe wzory, takich jeszcze nie było. Nabyłam również zestaw dobranych kolorystycznie świec w cenie 10 zł za cztery. Kto kupuje świece, ten wie, że to doskonały zakup. 

Nie byłam w DEALZ (wywodzi się z Wielkiej Brytanii), w markecie usytuowanym w Vendo Park, też w Pepco (sieć wywodząca się z Wielkiej Brytanii, obecnie południowoafrykańska), znajdującym się poza parkiem handlowym. 

Pewnie się tam jeszcze wybiorę. 

Grażyna M. Dzierżanowska 


Podziel się
Oceń

Reklama
NAJNOWSZE EWYDANIE
Tygodnik Pułtuski
Reklama
Reklama
Reklama
OtoDrobne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama