Niektórzy klienci pytają, czy nie za wcześnie, przecież w naszych domach stoją jeszcze strojne choinki. Odpowiadamy: to nie jest trend pułtuski, to w ogóle trend globalny.
Nikt nikogo nie zmusza do kupna wielkanocnych ozdób, już i teraz, sklepy je wystawiają, bo jest nimi zainteresowanie klientów, a prezentują je z kilku powodów. Wykorzystują psychologię sprzedaży, budując atmosferę przyszłych świąt i tak skłaniając klientów do wcześniejszych zakupów. Wcześniejsze zakupy dają klientom poczucie możliwości lepszego i szybszego wyboru przedmiotów. Bywa bowiem tak, że ozdoby o najciekawszych wzorach wykupywane są w mig i trudno je nabyć tuż przed świętami, ze względu na niepowtarzalność wystawek. Wczesne eksponowanie wielkanocnych ozdób pozwala też sklepom na rozłożenie ruchu i zwiększenie rotacji kolejnego towaru, a przede wszystkim pozwala na wykorzystanie sezonu przedświątecznego na osiągniecie maksymalnych zysków. Biznes jest biznes. I kropka.
Zanim jednak klienci sięgną po towar świeżo wystawiony, powinni wiedzieć, że pożądane kolory wielkanocnych ozdób w 2026 roku to barwy ziemiste, naturalne – styl rustykalny i skandynawski, który Polacy lubią i doceniają. Jeśli chodzi o żywsze kolory to są nimi pomarańcz i koral, też klasyczne – biel i złoto.
Materiały? Wiklina, len, terakota, drewno, porcelana, szkło, kryształ, gałązki eukaliptusa i wierzby. Motywy? Zajączki, jaja, wiosenne kwiaty i - jak od lat - kaczuszki, kurczaczki, króliczki, baranki. Warto tu zwrócić uwagę na przystrojenie stołów – więc serwety i bieżniki w świąteczne wzory, te w TEDI wręcz wysmakowane, oraz naczynia użytkowe – kubki, talerze, paterki.
Zewnętrzne ozdoby? Donice z wiosennymi kwiatami i girlandy z pisanek na okna i drzwi.
GMD
















