Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 3 kwietnia 2026 10:58
Reklama

ZASTĘPCA BURMISTRZA TOMASZ SOBIECKI ODPOWIADA

ZASTĘPCA BURMISTRZA TOMASZ SOBIECKI ODPOWIADA
44706_46751
W poprzednim numerze TYGODNIKA PUŁTUSKIEGO, w tekście DASZYŃSKIEGO... JAKA JEST, KAŻDY WIDZI, przedstawiliśmy obraz tej ulicy – niechlubnej wizytówki miasta. Na to, że jest zaniedbana, wręcz odrażająca, mają wpływ cztery budynki, wśród nich jeden zamieszkany...
O co zapytaliśmy zastępcę burmistrza? O to, czyją własnością są wymienione w tekście domy – rudery, czy miasto ma wpływ na poprawienie estetyki ulicy w tym względzie i co mówi konserwator zabytków o zrujnowanych kamienicach, będących mieniem pożydowskim.
GMD
Myślę, że zgadzamy się co do stanu części nieruchomości przy ul. Daszyńskiego. W szczególnie w złej kondycji są 4 budynki, w tym jeden administrowany przez TBS (Daszyńskiego 72). Zacznijmy więc od niego. Mówimy o estetyce budynku, natomiast myślę, że z punktu widzenia mieszkańców i nie tylko najważniejsze jest bezpieczeństwo i komfort zamieszkiwania. W ostatnich miesiącach TBS wykonał ogrodzenie budynku izolujące go przed niebezpieczeństwem zalewania go przez sąsiadujący ciek wodny, co powtarzało się w ostatnich latach wielokrotnie. Mieszkańcy musieli być nawet ewakuowani i zamieszkiwać awaryjnie w przedszkolu. Lista rzeczy do zrobienia jest długa. W budynku Daszyńskiego 72 do naprawienia jest komin, klatki schodowe, instalacje wewnętrzne oraz elewacja. (Myślę, że powinny być wykonywane w podobnej kolejności, bo inaczej byłoby to pudrowanie trupa). Szacowany koszt prac to około 150 tys. zł. Pragnę przypomnieć, że dotychczasowy roczny fundusz remontowy TBS to 100 tys. zł, a jest rozłożony na około 40 budynków. Takie rozbieżności między możliwościami, a potrzebami spowodowały to, że obecny zarząd TBS zwrócił się do gminy z wnioskiem, żeby w przyszłym roku zwiększyć fundusz remontowy do 400 tys. zł. Naprawa zasobu mieszkaniowego to żmudne zadanie na lata, ale liczę na to, że już w kolejnych latach zmiana będzie zauważalna.
Pozostałe budynki to własność prywatna. Gmina ma zatem ograniczoną siłę oddziaływania na ich stan i kształt, co nie zmienia faktu, że staramy się mobilizować właścicieli. Zwłaszcza jeśli chodzi o sprawy bezpieczeństwa, Straż Miejska jest w kontakcie z właścicielami. Podobnie jak w przypadku „naszego” budynku przeszkodą w poprawie wizerunku są pieniądze. Nie każdego z właścicieli stać na renowację nieruchomości. Z drugiej strony tam gdzie jest wola działania, pojawia się inne ograniczenie w postaci ochrony konserwatorskiej. Choć same budynki nie są wpisane do rejestru zabytków, to znajdują się na terenie zespołu urbanistyczno-archeologicznego miasta Pułtuska, wpisanego do rejestru zabytków w 1959r. Z tego powodu organ konserwatorski posiada kompetencje do opiniowania formy i skali nowej zabudowy. To z kolei najczęściej oznacza przedłużone procedury i konsultacje oraz zwiększa koszt prac, a tym samym zapał inwestorów słabnie.
Najważniejsze narzędzie w walce o estetykę na podstawie prawa budowlanego ma jednak Powiatowy/Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Zarządca obiektu budowlanego jest obowiązany użytkować obiekt w sposób zgodny z jego przeznaczeniem i wymaganiami ochrony środowiska oraz utrzymywać go w należytym stanie technicznym i estetycznym, nie dopuszczając do nadmiernego pogorszenia jego właściwości użytkowych i sprawności technicznej. Inspektor może nakazać, w drodze decyzji, usunięcie stwierdzonych nieprawidłowości i określa termin wykonania tego obowiązku. Jednak gdy chodzi o szpecenie otoczenia, inspektor nie może zakazać użytkowania obiektu.

Tomasz Sobiecki

Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
NAJNOWSZE EWYDANIE
Tygodnik Pułtuski nr 13
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
OtoDrobne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama