Większość wciąż czeka na ten jeden, najważniejszy telefon, aż w systemie zaświeci się zielone światło oznaczające, że gdzieś na świecie żyje ich „genetyczny bliźniak” – osoba, dla której są jedyną szansą na wygranie walki z nowotworem krwi. Jeden z pułtuskich mundurowych ten telefon już odebrał. I zrobił coś, co na zawsze zmieniło czyjeś życie.
Procedura ruszyła kilkanaście miesięcy temu. Diagnoza u nieznajomego pacjenta, szybkie przeszukanie bazy i nagle błysk, jest pełna zgodność tkankowa! Policjant z Pułtuska nie wahał się ani sekundy. Przeszedł szczegółowe badania, a następnie oddał swoje komórki macierzyste.
Reakcja policjanta nie mogła być inna - była to po prostu misja do wykonania. Misja ratowania ludzkiego życia.
Potem przyszedł czas wyczekiwania… Dawca wrócił do służby, założył mundur, patrolował ulice Pułtuska, ale w głowie wciąż miał jedną myśl: „Czy u mojego bliźniaka wszystko w porządku? Czy walka przyniosła skutek?”
Niedawno dotarła do Niego najpiękniejsza z możliwych wiadomości. Oficjalne potwierdzenie, że szpik się przyjął, a organizm biorcy podjął walkę! Nowe komórki zaczęły prawidłowo pracować w ciele chorego człowieka.
Dla każdego funkcjonariusza hasło „Pomagamy i Chronimy” to fundament codziennej służby. Pułtuski policjant udowodnił, że pomagać można nie tylko w kasku i kamizelce kuloodpornej, ale też leżąc na fotelu donacyjnym w klinice.
Dzisiejszy Dzień Dawcy Szpiku to idealny moment, aby pójść w Jego ślady, wejść na stronę Fundacji DKMS i zamówić bezpłatny pakiet startowy do domu.
Naszemu koledze i jego genetycznemu bliźniakowi życzymy mnóstwo zdrowia, a oczekującym na telefon – by do Nich też kiedyś zadzwoniła fundacja.
nadkom. Milena Kopczyńska/MS
