Od ilu lat jest Pani związana z Zespołem Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Golądkowie i czy pamięta Pani swoje początki w tej placówce? Od czego zaczynała się Pani zawodowa droga?
Moja relacja ze szkołą jest szczególna. Najpierw byłam jej uczennicą, a później wróciłam tutaj jako pracownik i od 17 lat jestem ze szkołą związana zawodowo. Można więc powiedzieć, że Golądkowo towarzyszy mi przez blisko połowę życia. Dziś, kiedy patrzę na nią z perspektywy dyrektora, mam świadomość, jak niezwykłą drogę przeszłam razem z tą szkołą. Znam ją nie tylko jako miejsce pracy, ale również jako miejsce, które sama kiedyś wybrałam jako uczennica.
Przez lata przechodziła Pani kolejne etapy kariery zawodowej w tej szkole. Które doświadczenia i pełnione funkcje najlepiej przygotowały Panią do objęcia stanowiska dyrektora?
Od 15 lat pracuję na stanowiskach kierowniczych, więc przez ten czas miałam okazję poznawać szkołę z różnych stron i mierzyć się z bardzo różnymi wyzwaniami. Bez wątpienia bardzo ważnym etapem była ostatnia funkcja – Kierownika Praktycznej Nauki Zawodu. To stanowisko dało mi szerokie spojrzenie na funkcjonowanie szkoły, ale przede wszystkim na znaczenie współpracy z pracodawcami, instytucjami i środowiskiem zewnętrznym. Kształcenie zawodowe nie może przecież kończyć się na murach szkoły – musi być związane z rzeczywistym rynkiem pracy i jego potrzebami.
Myślę jednak, że do objęcia stanowiska dyrektora przygotowało mnie całe 17 lat doświadczeń – zarówno tych dobrych, jak i tych trudniejszych. Każda pełniona funkcja czegoś mnie nauczyła.
Czy kiedy rozpoczynała Pani pracę w Golądkowie, przypuszczała Pani, że pewnego dnia stanie na czele szkoły?
Absolutnie nie. Nigdy nie miałam takich aspiracji. Kiedy zaczynałam pracę w Golądkowie, nie zakładałam, że kiedyś będę kierowała tą szkołą. Szkoła po prostu od zawsze stanowiła ważną część mojego życia. Kolejne zadania i stanowiska pojawiały się naturalnie, wraz z moim doświadczeniem i rozwojem zawodowym. Dlatego objęcie funkcji dyrektora traktuję bardziej jako kolejny etap tej drogi niż realizację jakiegoś planu, który miałam od początku.
Co sprawiło, że zdecydowała się Pani wystartować w konkursie na stanowisko dyrektora? Czy była to decyzja dojrzewająca od dłuższego czasu, czy pojawił się konkretny impuls?
Myślę, że był to raczej zbieg różnych wydarzeń, które w pewnym momencie złożyły się na tę decyzję. Nie było jednego konkretnego impulsu ani chwili, w której nagle pomyślałam: "Chcę zostać dyrektorem". Z jednej strony miałam już doświadczenie i bardzo dobrą znajomość szkoły, z drugiej – pojawiła się świadomość, że mogę wykorzystać to doświadczenie, żeby mieć realny wpływ na jej dalszy rozwój. W pewnym momencie uznałam po prostu, że warto podjąć to wyzwanie.
A jak na Pani decyzję o kandydowaniu zareagowali najbliżsi oraz współpracownicy? Czy otrzymała Pani przede wszystkim wsparcie, czy może pojawiły się również głosy próbujące odwieść Panią od tego pomysłu?
Najbliżsi nie byli zachwyceni, przede wszystkim dlatego, że doskonale zdawali sobie sprawę, że objęcie tego stanowiska będzie oznaczało jeszcze większe zaangażowanie i mniej czasu spędzanego z rodziną. Mimo tego mnie wspierali i wiedziałam, że mogę na nich liczyć. Od współpracowników słyszałam przede wszystkim wyrazy poparcia. Mocno mi kibicowali, szczególnie osoby, z którymi od lat jestem zawodowo związana. To było dla mnie bardzo ważne. Ogromnie ucieszyły mnie również ciepłe słowa i gratulacje, które zaczęły do mnie napływać, kiedy w mediach pojawiła się informacja o wyniku konkursu. Było to bardzo miłe i wzruszające. Pokazało mi, że wiele osób naprawdę uważało, że jestem właściwą osobą na to stanowisko.
Co czuła Pani w chwili, gdy dowiedziała się, że wygrała konkurs i to właśnie Pani zostanie dyrektorem szkoły, z którą od tylu lat jest Pani związana?
Ja chyba wciąż jeszcze oswajam się z tą myślą. Wbrew pozorom nie było jakiejś ogromnej ekscytacji. Bardziej pojawiła się świadomość, że właśnie przejmuję odpowiedzialność za szkołę, która jest mi bardzo bliska. Oczywiście była radość ale bardzo szybko przyszła też refleksja, że od tego momentu patrzę na Golądkowo z zupełnie innej perspektywy. To miejsce dobrze znam, ale teraz odpowiadam za jego dalsze funkcjonowanie i rozwój. To daje ogromną satysfakcję, ale przede wszystkim poczucie odpowiedzialności.
Bardzo trafnie to Pani określiła - zna Pani tę szkołę bardzo dobrze, teraz jednak patrzy na nią z zupełnie nowej perspektywy. Naturalnym wydaje się więc pytanie, jaka jest Pani koncepcja kierowania Zespołem Szkół w Golądkowie? Jakim chce być Pani dyrektorem?
Tak jak mówiłam podczas rozpoczęcia roku szkolnego, chciałabym, żeby szkoła w Golądkowie była szkołą pierwszego wyboru dla uczniów i rodziców. Szkołą, którą współtworzą nauczyciele i pracownicy, czując się jednocześnie za nią odpowiedzialni. Chciałabym, żeby była dumna ze swojej rolniczej tradycji, ale jednocześnie odważnie patrzyła w przyszłość. Miałam okazję pracować z trzema dyrektorami i od każdego mogłam się czegoś nauczyć. Każdy z nich miał inne doświadczenia, sposób pracy i spojrzenie na szkołę. Dziś chcę wykorzystać to, czego nauczyłam się przez te lata, i stworzyć własny styl zarządzania. Chcę być dyrektorem, który zarządza z pasją i energią, z otwartością na ludzi i ich potrzeby, ale jednocześnie z rozwagą, która daje szkole bezpieczeństwo. Nie będę stać gdzieś obok społeczności szkolnej, chcę być jej częścią i razem z nią budować przyszłość Golądkowa.
Jakie będą Pani najważniejsze priorytety i najbliższe plany po objęciu stanowiska? Od czego chce Pani rozpocząć swoją kadencję?
Na pewno chciałabym dokończyć działania już rozpoczęte. Jednym z najważniejszych jest rozbudowa warsztatów szkolnych. Nowoczesne kształcenie zawodowe potrzebuje odpowiedniej bazy i warunków, w których uczniowie mogą zdobywać praktyczne umiejętności. Dużym wyzwaniem będzie również remont i zagospodarowanie odzyskanego pierwszego budynku szkoły – zabytkowego obiektu, który ma dla Golądkowa ogromne znaczenie historyczne. Mam już pomysły na jego wykorzystanie i chciałabym nadać temu miejscu nowe życie, jednocześnie szanując jego historię. Poza tym jest wiele mniejszych przedsięwzięć i pomysłów, które mogą krok po kroku przybliżać nas do wizji szkoły, o której mówiłam wcześniej. Nie wszystko musi być wielką inwestycją. Czasami kilka dobrze przemyślanych zmian może dać bardzo dobry efekt.
Czy zamierza Pani kontynuować kierunki rozwoju i działania zapoczątkowane przez poprzednich dyrektorów, czy też chce Pani wprowadzić własne, być może bardziej innowacyjne pomysły na funkcjonowanie szkoły?
Już wielokrotnie przy różnych okazjach powtarzałam, że szkoła nie potrzebuje rewolucyjnych zmian. Potrzebuje odrobiny świeżego spojrzenia i konsekwentnego podążania drogą rozwoju, tak aby nadążać za zmianami, które zachodzą wokół nas. Mam ogromny szacunek do pracy moich poprzedników i do tego, co zostało przez lata zbudowane. Nie chcę zaczynać od burzenia tego, co funkcjonuje dobrze. Chcę kontynuować dobre kierunki, a jednocześnie wprowadzać własne pomysły tam, gdzie widzę przestrzeń do rozwoju i unowocześnienia szkoły. Dla mnie innowacyjność nie oznacza robienia czegoś nowego tylko dlatego, że jest nowe. Chodzi o to, żeby odpowiadać na rzeczywiste potrzeby uczniów, nauczycieli i zmieniającego się świata.
Jak chciałaby Pani, aby Zespół Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Golądkowie wyglądał za kilka lat — co chciałaby Pani zachować z jego tradycji, a co zmienić, aby szkoła jeszcze lepiej odpowiadała na wyzwania współczesności?
Na pewno ważna jest dla mnie tradycja. Ponad stuletnia historia szkoły to powód do dumy, ale też ogromny kapitał doświadczeń, z którego warto czerpać. Istotne jest również to, że Golądkowo jest miejscem bezpiecznym – zarówno do nauki, jak i do pracy. Ważne jest dla mnie także rozwijanie tego, co od lat wyróżnia szkołę: praktycznej nauki, kontaktu z rzeczywistym środowiskiem pracy i możliwości zdobywania konkretnych kompetencji. W przypadku szkoły rolniczej te elementy mają szczególne znaczenie.
Zmiany? Przede wszystkim więcej energii, świeżości i nowych pomysłów. Chodzi nie tylko o unowocześnienie bazy, ale również o klimat szkoły i sposób nauczania. Chciałabym, abyśmy jeszcze odważniej korzystali z nowych technologii i jeszcze lepiej odpowiadali na potrzeby młodych ludzi. Za kilka lat widzę Golądkowo jako szkołę nowoczesną, pełną energii i otwartą na przyszłość, ale jednocześnie mocno zakorzenioną w swojej ponad stuletniej historii – szkołę, która się rozwija, nie tracąc tego, co stanowi o jej wyjątkowości.
Bardzo Pani dziękuję za poświęcony czas, życzę satysfakcji z tej ogromnie odpowiedzialnej pracy, ludzkiej życzliwości i wsparcia ze strony współpracowników. Nie od dziś wiadomo, że w zgranym zespole siła!
