XII Pułtuskie Teatry Amatorskie – Konkurs PTA-K
Są takie dni i takie wydarzenia, na które czekamy długie miesiące. Dla pułtuskich teatromanów, w roku 2026, ów oczekiwany dzień to 24 września, kiedy to na deskach NASZEGO KINO - TEATRU spotkali się twarzą w twarz i oko w oko aktorzy-amatorzy i liczni widzowie. A oto recenzje z dwóch kolejnych spektakli
LUDZKA NATURA ZAWSZE POZOSTAJE TAKA SAMA albo TRZY BIURWY I DYREKTOR
Trzecia premiera konkursu teatralnego PTA-K, sobota, 26 września. Na scenie grupa teatralna WYJDZIE w PRANIU z komedią autorstwa Izabeli Degórskiej BALLADA na TRZY BIURKA w reżyserii Michała Żuka. To debiutancki spektakl grupy działającej przy MCKiS.
Oto scena. Na niej trzy biurka, za nimi trzy biurwy – urzędniczki bankowe, o usposobieniu złośliwo-humorystycznym. W różnym wieku, różnie się prezentujące w kwestii zewnętrznej. Pracują w zacofanym technicznie, nieskomputeryzowanym banku, przed którym stoi widmo przejęcia go przez nowego inwestora – japońskiego, co czyni wśród pracowników niemały popłoch.
Oto panie: Katarzyna Hasanović – Księgowa, Roxana Al Sulieman - Kadrowa i Amelia Żuk – Maszynistka. Wszystkie samotne, przedstawicielki trzech różnych pokoleń. Walczą o przetrwanie w obliczu masowych zwolnień.
Maszynistka jest przedstawicielką młodego pokolenia, dbającą o wygląd zewnętrzny, teoretycznie dobrze wyszkoloną. Ma wielkie aspiracje i marzenia (apartament tylko dla siebie), ale umiejętności i rzetelnej wiedzy zawodowej ani ani – tak naprawdę nic nie robi dobrze. Księgowa- prawie magister, dość wyzywająco ubrana, samotność słodzi bogatym życiem seksualnym, którego nie ukrywa. Kadrowa – urzędniczka starej daty, nie potrafi obsługiwać komputera, pracuje tradycyjnie – z papierem i na papierze. W okresie przedemerytalnym. Dość pyskata.
Doborowe trio pod względem aktorskim, prezentujące wysoki poziom aktorski – dynamiczne, pełne wzajemnego jadu i gorzkiego humoru. Wcieliły się w swoje role z olbrzymim wyczuciem, doskonale oddając charakter PRL-owskich urzędniczek. Z dużym artystycznym nerwem. Niezapomniane w scenie biurowej balangi.
Dyrektor? Dawid Wielgo, o, to młody aktor całą... gębą, wcielił się w postać drugoplanową, bardzo dobrze poprowadził swoją rolę, rolę człowieka zestresowanego, przytłoczonego: wymaganiami docierającymi z centrali, chaosem i hałasem w biurze w związku z remontem oddziału, redukcją etatów, lawirowaniem między załogą niedostosowaną do zmian w nowoczesnym banku a decyzjami o restrukturyzacji bankowej. Oddech od przytłaczającej sytuacji znajduje w... toalecie, a jego marzeniem w tym całym rozgardiaszu jest wypicie kawy w świętym spokoju, co niemożliwe. Wielgo stworzył postać ciepłą, budzącą zaufanie, nawet dobroduszną.
Zatrzymajmy się na moment przy BUDOWLAŃCACH o niemych rolach, Pawle Grzywaczu i Michale Żuku – to oni sprawnie i przemyślanie "budowali" scenografię sceniczną. No, autentycznie grali.
Reżyseria spektaklu? Zamysły reżysera Żuka co do poprowadzenia sztuki, przyczyniły się do sukcesu trzeciej premiery PTA-K-a. I obsada ról, i gra aktorów, i ich kostiumy sceniczne były spójne, pasowały do postaci. Monotonii nie było, narracja przebiegała płynnie, ani się nie dłużyła, ani nie pędziła zbyt szybko.
Finał sztuki? Ten pokazuje, że bohaterki BALLADY NA TRZY BIURKA, mimo zmian systemowych, wciąż pozostają w stereotypach. Prawdą jest, że nic się nie zmieni, jeśli nie zmienimy sposobu myślenia i nie zaczniemy budować nowej rzeczywistości.Ot.
AKTORKI GRUBEGO KALIBRU? TO PO PROSTU "AKTORWY"
Czwarta premiera PTA-K-a to spektakl WIĘCEJ SZCZĘŚCIA NIŻ ROZUMU, tragikomedia – dla dorosłych – w wykonaniu grupy teatralnej GRUBY KALIBER w reżyserii Małgorzaty Archackiej. Sztuka jest adaptacją powieści Olgi Rudnickiej BYŁY SOBIE ŚWINKI TRZY autorstwa Joanny Malik-Malickiej.
A o czym mówi owa czarna komedia, pełna tragikomicznych pomyłek i pełna humoru, powiedzeń, które z powodzeniem mogłyby wejść do lokalnego słownika, szczególnie środowiska aktorów nieprofesjonalnych: JESTEM W CIĄŻY!
Posłużmy się cytatem wyjętym z programu teatralnego: "...gwarantuje fabułę pełną zaskakujących zwrotów akcji, śmiałych przedsięwzięć i nieszablonowych decyzji. Subiektywnie piękne, wyrafinowanie zabawne i nietuzinkowo pomysłowe bohaterki zmagają się z kłodami rzucanymi im pod nogi przez bezwzględnych mężczyzn ich życia".
A jakież to kłody? Żywe kłody, kochanki ich toksycznych mężów, milionerów. I tak przy dobrym winku, w elegancko urządzonym apartamencie jednej z żon, panie snują plany zbrodni na swoich mężczyznach. I to takich zbrodni, które nigdy nie wyjdą na jaw, a sprawczynie uczynią bogaczkami. No, ale życie potrafi się śmiać z ludzkich planów i nieść nieprzewidziane, niefortunne zdarzenia...
Interesująca to fabuła, prawda? Całość niedzielnego spektaklu?
Była jak obraz impresjonistów – paliła się i skrzyła. Dynamiką zdarzeń, niewymuszonym humorem, świetnymi wartkimi dialogami, grą aktorską pełną najróżniejszych środków artystycznego wyrazu. A aktorki jedna w drugą, z łatwością wcielające się w swoje role, w postacie urodziwych kobiet, dążących do jednego celu. I do bogactwa.
Rozedrgane, podekscytowane, pełne emocji... To nie są zwykłe aktorki, to najprawdziwsze "AKTORWY". Pozwolę sobie więc wprowadzić do pułtuskiego słownika teatralnego nowy termin, właśnie "AKTORWA". "AKTORWY" to kobiety z piekielnymi temperamentami, to sceniczne petardy, rozsadzające scenę swoją artystyczną energię. To zjawiska sceniczne, które wzięły widzów w zakład od pierwszej do ostatniej minuty spektaklu, z małymi chwilami wyciszenia na oddech.
Tego oddechu bohaterki zażywały na kanapie w apartamencie, którego wystrój mówił i o statusie materialnym właścicieli, i o ich estetycznym smaku, o znawstwie współczesnego dizajnu wnętrz
. Ich kostiumy sceniczne, też rekwizyty (te torebki!) to osobny plus dla spektaklu GRUBEGO KALIBRU. Scenografia to dzieło Joanny Łach.
A doborową obsadę stanowili: Joanna Malik-Malicka – Jolanta Markiewicz, Sara Sękowska -Kamelia Padecka, Małgorzata Archacka – Marta Skałka, Beata Kosińska – Sandra Tomaszewska, Joanna Harasimiuk – Lidia Cieślik, Agata Pastewka – Konserwator powierzchni płaskich, Mariusz Malicki – Tadeusz Markiewicz, Diana Łach – Pomoc domowa.
Oj, w przyszłości więcej GRUBEGO KALIBRU. Więcej!!!
Grażyna Maria Dzierżanowska
