Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 24 sierpnia 2026 13:13
Reklama
Reklama

Al. Polonii idzie do remontu

Dobre wiadomości – i jedna smutna

Pułtusk wreszcie zabiera się za przebudowę Al. Polonii. Umowa z wykonawcą została podpisana, a inwestycja ma zmienić jedną z ulic w tej części miasta. I choć słowo "przebudowa" brzmi dość technicznie, w praktyce chodzi o sporo rzeczy, które mieszkańcy zauważą bardzo szybko.

Dokumentacja projektowa została przygotowana dla całego kwartału ulic: Al. Polonii, Piotra Skargi i Kotlarskiej. Obecnie podpisana umowa dotyczy jednak tylko pierwszego etapu – Al. Polonii. Zapisy w "Specyfikacji Warunków Zamówienia" podkreślają właśnie to: dokumentacja obejmuje trzy odcinki dróg, ale obecne postępowanie obejmuje wyłącznie Al. Polonii.

Co więc ma się wydarzyć? W największym skrócie: rozbiórka istniejących nawierzchni i elementów drogowych, roboty ziemne, przebudowa kanalizacji deszczowej, wykonanie nowych warstw podbudowy i nawierzchni, regulacja studzienek, nowe oznakowanie pionowe i poziome oraz urządzenia bezpieczeństwa ruchu. Projekt przewiduje również zabezpieczenie korzeni istniejących drzew. Przy skrzyżowaniu Al. Polonii z Kotlarską przewidziano wyniesione przejście dla pieszych oraz ograniczenie prędkości do 30 km/h. To rozwiązanie, które powinno sprawić, że kierowcy nie będą mogli zanadto się rozpędzać jadąc przy skwerze z placem zabaw dla dzieci. I bardzo dobrze.

Jedna oferta, jeden wykonawca

W przetargu wpłynęła tylko jedna oferta. To oczywiście nie oznacza, że wykonawcę można było wybrać "na oko" – oferta nadal musiała spełniać wymagania postępowania. Ale trudno nie zauważyć, że nie było tu klasycznej konkurencji kilku firm walczących o zamówienie. Nie porównywano kilku propozycji – była jedna. To niestety bolączka samorządów w ostatnich latach: często zdarza się, że do przetargów drogowo-budowlanych, względnie niewielkich inwestycji za niewygórowane pieniądze, po prostu nie ma chętnych wykonawców. Zatem cieszmy się, że udało się przeprowadzić postępowanie i doprowadzić do podpisania umowy. Sam przetarg prowadzono w trybie podstawowym, bez negocjacji. Gmina wymagała m.in. doświadczenia w wykonaniu dwóch robót drogowych z kostki kamiennej oraz odpowiedniej kadry technicznej.

Rok?

A teraz rzecz, o której warto pamiętać, gdyby remont zaczął się mieszkańcom dłużyć. W warunkach zamówienia zapisano, że wykonawca ma zrealizować zamówienie w terminie do 12 miesięcy od dnia zawarcia umowy. Czyli jeśli za kilka miesięcy ktoś zacznie pytać: "ile jeszcze będą się z tym grzebać?!", odpowiedź będzie dość prosta. Maksymalny termin nie wziął się z kaprysu wykonawcy. To zamawiający – czyli Gmina Pułtusk – wpisał do dokumentacji właśnie 12 miesięcy. Można więc z lekkim uśmiechem powiedzieć: może i długo – ale sami tak chcieliśmy... I na tym kończą się dobre wiadomości. Niestety – jest jeszcze ta druga strona medalu.

Jedno drzewo, którego szkoda

Dokumentacja projektowa obejmuje także Piotra Skargi i Kotlarską. Dziś te ulice nie są objęte podpisaną umową, ale skoro mają być realizowane w kolejnych etapach, przyjrzeliśmy się gotowemu projektowi już teraz. I zapaliła nam się czerwona lampka.

Na rysunku projektowym dotyczącym Piotra Skargi zaznaczono istniejące drzewo z opisem "istn. drzewo do wycinki". Jedno drzewo. Właściwie – jedyne na tym odcinku.

Oczywiście należy przyznać: jest w pasie drogowym. Można też powiedzieć: jest pochylone. Można wreszcie wskazać, że projektant miał konkretne powody, żeby przewidzieć jego usunięcie. Ale czy naprawdę jedynym rozwiązaniem musi być piła?

Pytanie jest tym bardziej zasadne, że pamiętamy sytuację, w której mieszkańcy potrafili skutecznie obronić drzewo. Kilka lat temu, przy remoncie chodników na Rynku, pojawił się identyczny pomysł: drzewo przeszkadza? To pod topór! Na szczęście mieszkańcy nie odpuścili i drzewo w pobliżu Żaczka udało się ocalić. Może więc i tym razem warto najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie, czy można jednak to drzewo zachować? Czy życie drzewa dostosować do projektu – czy może projekt dostosować do żyjącego drzewa? Oczywiście - najprościej uruchomić piłę mechaniczną...

Piszemy o tym teraz, zanim pojawi się ekipa od wycinki i zanim usłyszymy na mieście lament: "ale przecież nikt nie wiedział, że drzewo wyrąbią!". W dokumentacji przetargowej załącznikiem jest decyzja Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, z 13 stycznia 2025 r., zezwalająca na realizację całego projektu obejmującego Al. Polonii, Kotlarską i Piotra Skargi. Jest jednak w tej decyzji zapis, że "w przypadku zamiaru usunięcia drzewa należy uzyskać odrębne pozwolenie". Zatem jest jeszcze czas, żeby zapytać: czy naprawdę to drzewo musi zniknąć? Popatrzmy na zdjęcie: połowa ulicy ma cień dzięki niemu. A to lato pokazało, jak krytycznie ważna jest miejska zieleń i drzewa.
ZCZ

 


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama