Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 4 sierpnia 2026 18:53
Reklama
Reklama

Nowa obwodnica i nowe problemy

Otwarcie - pod koniec czerwca - obwodnicy Pułtuska było dla mieszkańców naszego miasta i powiatu jednym z najważniejszych wydarzeń ostatnich dekad. Trudno znaleźć pułtuszczanina, który kwestionowałby potrzebę wyprowadzenia z centrum miasta tysięcy samochodów ciężarowych i ruchu tranzytowego. Poprawiło się bezpieczeństwo, zmniejszył hałas, a centrum Pułtuska odetchnęło.

Historia tej inwestycji nie zakończyła się jednak w dniu przekierowania strumienia aut na nową obwodnicę. Już kilka dni po uruchomieniu nowej trasy omijającej Pułtusk pojawiły się pytania, których wcześniej praktycznie nie dostrzegano. Kto ma utrzymywać dawne odcinki dróg krajowych? Kto zapłaci za ich remonty, odśnieżanie i oznakowanie? Czy samorząd powiatowy otrzyma na to odpowiednie środki? Jak rozwiązać problemy komunikacyjne mieszkańców Łubienicy i Łubienicy - Superunków? Odpowiedzi na te pytania nie są dziś jednoznaczne.

Zarząd Dróg Powiatowych dostrzegał nadciągający problem już ponad cztery lata temu.

Analiza dokumentów pokazuje, że obecna sytuacja nie pojawiła się nagle. Już 10 marca 2022 roku Zarząd Dróg Powiatowych w Pułtusku przedstawił Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad bardzo jednoznaczne stanowisko dotyczące przyszłości dawnej drogi krajowej nr 61. Powiatowi drogowcy napisali wprost, że nie znajdują uzasadnienia prawnego dla przejęcia przez Powiat Pułtuski odcinków dawnej drogi krajowej nr 61, wskazując, iż zgodnie z art. 10 ust. 5 ustawy o drogach publicznych droga krajowa zastąpiona nowym przebiegiem z chwilą oddania do użytkowania staje się drogą wojewódzką. Jednocześnie ZDP warunkowo dopuszczał możliwość przejęcia części dawnej DK57, ale dopiero po wykonaniu ekspertyz technicznych, kompleksowym remoncie drogi, odwodnienia, oznakowania i obiektów inżynierskich. Powiat wyraźnie zaznaczał również, że nie zamierza przejmować dróg wykonanych jedynie z kruszywa ani infrastruktury, która w przyszłości generowałaby wysokie koszty utrzymania. Co istotne, stanowisko to nie było jednorazową uwagą. Już dwa miesiące później, 10 maja 2022 roku, opiniując kolejne elementy dokumentacji projektowej obwodnicy, Zarząd Dróg Powiatowych ponownie podtrzymał swoje stanowisko, przypominając, że nie wyraża zgody na przejęcie dawnej drogi krajowej nr 61 i ponownie wskazał na przepisy ustawy o drogach publicznych. Dzisiaj, z perspektywy 2026 roku, widać wyraźnie, że pułtuscy drogowcy przewidywali problemy, które właśnie zaczynają się materializować.

Lipiec 2026. Dwa pisma, które tworzą obraz "faktów dokonanych".

Po oddaniu obwodnicy rozpoczął się proces formalnego przekazywania poszczególnych odcinków dróg pomiędzy zarządcami. Przed niespełna tygodniem, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w piśmie z 22 lipca 2026 roku poinformowała Zarząd Dróg Powiatowych, że wraz z uzyskaniem pozwolenia na użytkowanie obwodnicy dawne odcinki dróg krajowych nr 61 i nr 57 utraciły kategorię dróg krajowych i z mocy ustawy stały się drogami wojewódzkimi, których zarządcą jest Zarząd Województwa Mazowieckiego reprezentowany przez Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich. Pismo szczegółowo wymienia wszystkie przejmowane odcinki oraz wskazuje, że przekazanie odbywa się na podstawie protokołów zdawczo-odbiorczych. Jednocześnie tego samego dnia do Zarządu Powiatu wpłynęło również pismo Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. Tym razem dotyczyło ono odcinków dawnych dróg wojewódzkich nr 618 i 571 w rejonach nowych węzłów obwodnicy, które zgodnie z art. 10 ust. 5e ustawy zostały zaliczone do kategorii dróg powiatowych i mają zostać przekazane nowemu zarządcy.

Dla przeciętnego mieszkańca może to wyglądać jak administracyjna łamigłówka. W praktyce oznacza jednak jedno – wraz z nową obwodnicą zmieniają się obowiązki poszczególnych zarządców dróg, a za każdą zmianą kategorii idą konkretne koszty utrzymania.

Droga to nie tylko asfalt

Na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że przejęcie kilku kolejnych kilometrów dróg nie jest dużym problemem. Rzeczywistość wygląda jednak zupełnie inaczej.

Każda droga wymaga bieżących przeglądów, remontów, koszenia poboczy, czyszczenia rowów, napraw znaków, odnawiania oznakowania poziomego, utrzymania odwodnienia, wycinki zakrzaczeń czy usuwania skutków kolizji. Największym wyzwaniem pozostaje jednak zima. Mieszkańcy oczekują, że po intensywnych opadach śniegu wszystkie drogi będą przejezdne w ciągu kilku godzin. Tymczasem każdy dodatkowy kilometr oznacza kolejne trasy dla pługów i piaskarek.

Jak przekazał Marek Kamiński, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Pułtusku, przekazanie naszym powiatowym drogowcom starodroża wyłączonego z DK61 w praktyce oznacza konieczność zakupu kolejnego samochodu typu pługopiaskarka oraz zatrudnienia dodatkowych pracowników. Szacowany koszt funkcjonowania takiego systemu już w pierwszym roku wynosi około 2 mln zł. To kwota, którą w budżecie Powiatu Pułtuskiego trzeba będzie "znaleźć". Jednak kasa powiatu nie jest z gumy i bez dna – a dwa miliony złotych to niebagatelna kwota. Jeżeli więc za nowymi obowiązkami nie nadejdą dodatkowe, zewnętrzne środki finansowe, oznacza to konieczność znalezienia pieniędzy kosztem innych zadań samorządu.

Łubienica-Superunki – problem, którego nikt najwyraźniej nie przewidział

Drugim, znacznie bardziej emocjonalnym skutkiem uruchomienia obwodnicy okazały się zmiany organizacji ruchu na odcinku Łubienica – Kacice. Wyłączenie dawnego przebiegu drogi z ruchu tranzytowego spowodowało problemy z funkcjonowaniem komunikacji autobusowej. Mieszkańcy Łubienicy i Łubienicy-Superunków alarmują, że faktycznie zostali pozbawieni dogodnego dostępu do transportu publicznego. Sprawa bardzo szybko przestała być lokalnym problemem. Reportaże i wypowiedzi mieszkańców pojawiły się już w programach TVP3, pisaliśmy o tym także na łamach Tygodnika; o problemie donosiły wszystkie lokalne media. Temat najwyraźniej przebija się również do ogólnopolskiej debaty dotyczącej skutków budowy nowych obwodnic.

Choć problem dotyczy przede wszystkim terenu gminy Pokrzywnica, sprawą zajęła się również Rada Miejska w Pułtusku. Podczas nadzwyczajnej sesji radni jednogłośnie przyjęli stanowisko skierowane do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Projekt stanowiska został przygotowany po wnioskach Komisji Polityki Regionalnej. Przedstawiając jego uzasadnienie, radny Michał Kisiel podkreślał, że nikt nie kwestionuje ogromnego pozytywnego znaczenia obwodnicy dla mieszkańców naszego powiatu. Przeciwnie – inwestycja poprawiła bezpieczeństwo i wyprowadziła ruch tranzytowy z centrum miasta. Radny zwrócił jednak uwagę, że w projekcie zabrakło rozwiązania, które w wielu podobnych inwestycjach jest standardem – pozostawienia dogodnego zjazdu na dotychczasowy przebieg drogi krajowej nr 61. W dalszym ciągu swojej wypowiedzi Michał Kisiel przekonywał, że brak takiego połączenia może utrudnić dojazd do Pułtuska zarówno mieszkańcom okolicznych gmin, jak i osobom przyjeżdżającym do miasta od strony Warszawy. W jego ocenie odbije się to również na lokalnych przedsiębiorcach prowadzących restauracje, sklepy, stacje paliw i inne usługi, z których dotychczas korzystali kierowcy przejeżdżający przez miasto. Zwrócił także uwagę, że od wieków główny szlak komunikacyjny prowadził właśnie tym przebiegiem drogi. Stąd też samorząd apeluje o uzupełnienie projektu o rozwiązanie, które – zdaniem radnych – powinno zostać przewidziane od początku, ale zostało najwyraźniej przeoczone na etapie akceptowania projektu obwodnicy. W dyskusji wskazano również na potrzebę lepszego oznakowania dojazdu do Pułtuska od strony Warszawy, aby kierowcy łatwiej mogli odnaleźć drogę do centrum miasta.

Rada przyjęła stanowisko, które ma zostać przekazane do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Radni liczą, że inwestor przeanalizuje możliwość wykonania dodatkowego zjazdu jeszcze na etapie kończenia inwestycji. Za przyjęciem stanowiska opowiedzieli się wszyscy obecni radni. Sprzeciwu ani głosów wstrzymujących nie było. Jednogłośne stanowisko nie oznacza jeszcze zmiany projektu obwodnicy. Pokazuje jednak, że w tej sprawie Rada Miejska mówi jednym głosem i będzie zabiegała o rozwiązanie, które – zdaniem samorządu – poprawi dostępność komunikacyjną Pułtuska i ograniczy negatywne skutki dla lokalnej gospodarki. Wspomniano również, że zbieżne stanowisko w tej sprawie ma przyjąć Rada Gminy Pokrzywnica na najbliższych obradach.

To zapewne nie koniec zamieszania.

Obwodnica Pułtuska bez wątpienia zmieniła układ komunikacyjny całego regionu i trudno przecenić jej znaczenie. Jednak równie wyraźnie widać, że zakończenie budowy nie oznacza końca problemów. Pozostają pytania o finansowanie nowych obowiązków zarządców dróg, o sposób utrzymania dodatkowych odcinków oraz o to, czy za przekazywanymi drogami pójdą również odpowiednie środki finansowe. Równocześnie mieszkańcy Łubienicy i Łubienicy-Superunków nadal czekają na rozwiązanie problemu komunikacji publicznej. Wiele wskazuje na to, że odpowiedź ma przynieść budowana droga techniczna, która umożliwi dojazd autobusów. Czy rzeczywiście rozwiąże problem? Odpowiedź poznamy zapewne w najbliższych miesiącach, a budowa brakującego odcinka obwodnicy trwa nadal, w Strzyżach. Dopiero po zakończeniu wszystkich prac będzie można ocenić, czy proces uruchamiania obwodnicy został rzeczywiście zamknięty, czy też przyniesie kolejne niespodzianki.
 

ZCZ


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama