Miniaturowe butelki z alkoholem, potocznie zwane "małpkami", to stały element polskiego krajobrazu społecznego - i niestety przyrodniczego, bo po opróżnieniu często są wyrzucane gdzie popadnie. Skala ich spożycia budzi uzasadniony niepokój, dlatego Tygodnik postanowił sprawdzić rzeczywistą skalę tego zjawiska w powiecie pułtuskim. Skierowaliśmy wnioski o udostępnienie informacji publicznej do wszystkich siedmiu urzędów gmin w naszym powiecie. Wyniki tej analizy są uderzające: choć w większości gmin wiejskich wpływy ze sprzedaży małych formatów alkoholu maleją, to ogólny bilans powiatowy rośnie za sprawą ogromnego skoku w samym Pułtusku. Przed podaniem statystyk warto jednak przypomnieć mechanizm finansowy stojący za tymi liczbami.
Kto płaci i jak dzielone są środki?
Kluczowa zmiana przepisów weszła w życie 1 stycznia 2021 roku, na mocy nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Wprowadzono wtedy dodatkową opłatę od napojów alkoholowych o ilości nominalnej nieprzekraczającej 300 ml. Wynosi ona obecnie urzędowe 25 zł za każdy pełny litr stuprocentowego alkoholu. Ustawodawca określił sztywny podział tych wpływów: 50% stanowi bezpośredni dochód własny gmin, na terenie których prowadzona jest sprzedaż, a drugie 50% zasila Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) z przeznaczeniem na działania edukacyjne, profilaktyczne oraz świadczenia medyczne związane z leczeniem uzależnień.
Wpływy w gminach powiatu pułtuskiego
Samorządy nie rejestrują liczby sprzedawanych butelek - po prostu nie prowadzą takich statystyk. Dysponują jednak dokładnymi sprawozdaniami finansowymi. Poniższe zestawienie przedstawia kwoty uzyskane przez poszczególne gminy w latach 2024, 2025 oraz na początku 2026 roku:
Uwaga: Wartości 0,00 zł wykazane w pierwszym kwartale 2026 r. przez Pokrzywnicę i Zatory wynikają najprawdopodobniej ze specyfiki terminów rozliczeń i harmonogramu przekazywania transz przez urząd skarbowy, a nie z nagłego zatrzymania sprzedaży.
Sumaryczna tendencja dla całego powiatu pułtuskiego jest WZROSTOWA.
W 2024 roku łączne wpływy wyniosły 318 329,31 zł, natomiast w 2025 roku wzrosły do 348 271,84 zł (wzrost o blisko 30 tys. zł rok do roku). Ten ogólny wzrost jest jednak generowany wyłącznie przez dominującą pozycję gminy miejsko-wiejskiej Pułtusk, co maskuje realne, wyraźne spadki w pięciu na siedem gmin wiejskich.
Na co gminy wydają te pieniądze?
Zgodnie z prawem samorządy nie mogą wydać ich na łatanie dziur w drogach czy oświetlenie ulic – muszą zasilić realizację zadań z zakresu Gminnych Programów Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Lokalne urzędy przeznaczają je na:
- Profilaktykę oświatową: finansowanie programów zdrowego stylu życia, warsztatów i zajęć socjoterapeutycznych w szkołach.
- Wsparcie psychologiczno-terapeutyczne: utrzymanie Punktów Konsultacyjno-Informacyjnych, zatrudnianie terapeutów uzależnień i psychologów.
- Organizację czasu wolnego dzieci i młodzieży: dofinansowanie ferii zimowych, obozów harcerskich oraz wyjazdów wakacyjnych z programem profilaktycznym.
- Edukację środowiskową: szkolenia dla rodziców z zakresu zachowań ryzykownych oraz spektakle i konkursy dla uczniów.
- Instytucje wsparcia: dofinansowanie świetlic środowiskowych, w tym świetlicy "Słonecznikowa Brać" przy MOPS w Pułtusku.
- Integrację i ruch abstynencki: organizację Festynów Rodzinnych oraz Przeglądu Twórczości Abstynenckiej.
- Procedury prawne i administracyjne: wynagrodzenia członków GKRPA oraz opłacanie opinii biegłych sądowych ds. uzależnień.
- Infrastrukturę i cele kryzysowe (specyfika Pułtuska): budowę szkolnych placów zabaw (przy PSP nr 3 i ZS nr 2) oraz dofinansowanie bazy noclegowej dla uchodźców.
Przerażający bilans konsumpcji w powiecie pułtuskim - miliony na "małpki".
Oficjalne dane finansowe pozyskane ze wszystkich siedmiu urzędów gmin powiatu pułtuskiego odsłaniają zatrważającą skalę zjawiska. Analiza mechanizmu ustawowego, w którym połowa podatku zasila gminy, a druga połowa trafia bezpośrednio do NFZ, pozwala oszacować rzeczywiste wydatki konsumenckie. Wynik? W latach 2024–2025 na alkohol w małych formatach (do 300 ml) mieszkańcy naszego powiatu wydali porażające 10,1 miliona złotych. Za tą astronomiczną kwotą kryją się konkretne litry i sztuki. W ciągu zaledwie dwóch lat w powiecie zakupiono i opróżniono około miliona butelek (zakładamy tu najbardziej prawdopodobny "rynkowy miks" pojemności 100 i 200 ml – obie pojemności kupowane w równej proporcji). Przeliczając to na czysty, stuprocentowy alkohol, daje to zawrotną wartość ponad 53 tysięcy litrów spirytusu wprowadzonego do krwioobiegu pułtuskiej społeczności. Statystyka ta staje się jeszcze bardziej alarmująca, gdy zestawimy ją z demografią. Powiat pułtuski liczy według oficjalnych danych GUS niespełna 52 tysiące mieszkańców. Oznacza to, że statystycznie każdy obywatel – wliczając w to niemowlęta, dzieci oraz całkowitych abstynentów – "wypija" rocznie około 10 "małpek", zostawiając w kasach sklepów blisko 100 zł rocznie. Jeśli zawęzimy tę grupę wyłącznie do osób pełnoletnich, wskaźniki te drastycznie poszybują w górę. Co kluczowe, problem wykazuje tendencję wzrostową. Choć w mniejszych gminach wiejskich, takich jak Winnica czy Obryte, odnotowano zauważalne spadki, ogólny bilans powiatu pnie się w górę za sprawą samej gminy miejsko-wiejskiej Pułtusk (skok wpływów z 188 tys. zł do blisko 240 tys. zł). To jasny sygnał, że lokalne programy profilaktyki uzależnień zderzają się z potężnym, komercyjnym trendem, który niszczy zdrowie i portfele mieszkańców.
Refleksje i nadzieja w kaucji
Cały ten zawiły mechanizm finansowo-pomocowy opiera się na pewnego rodzaju etycznym i moralnym paradoksie. Urzędowy system opłat za sprzedaż alkoholu funkcjonuje trochę tak, jak gdyby państwo legalnie sprzedawało obywatelom broń i amunicję, a część z uzyskanych w ten sposób wpływów od razu przeznaczało na opatrywanie postrzelonych rannych i kupowanie żałobnych wieńców dla ofiar. Ale jak to zwykliśmy mówić w codziennych rozmowach: alkohol jest dla ludzi – kluczem pozostaje umiar, rozumienie szkodliwości, odpowiedzialność i kultura spożycia. Niestety, dodatkowym problemem jest to, co dzieje się już po opróżnieniu małej flaszeczki. Sytuację być może poprawią działania zapowiadane przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Resort – co w publicznych wystąpieniach potwierdza wiceministra Anita Sowińska – intensywnie analizuje możliwość rozszerzenia działającego w Polsce systemu kaucyjnego o jednorazowe butelki szklane o pojemności do 300 ml. Być może proces legislacyjny w tej sprawie ruszy jeszcze w tym roku. Dziś wystarczy się rozejrzeć: w wielu miejscach, gdzie do niedawna masowo walały się porzucone "opakowania po płynach do spożycia", po wejściu w życie ogólnokrajowej kaucji niemal zupełnie zniknęły plastikowe butelki oraz aluminiowe puszki. Zyskały one realną wartość finansową, co zmobilizowało mieszkańców do ich zwrotu. Niestety, puste miniaturowe flaszki po wódce nadal gęsto wypełniają pobocza naszych dróg, rowy melioracyjne i podpułtuskie lasy. Włączenie "małpek" do systemu zwrotnego skupu sprawiłoby, że problemem przydrożnych wysypisk zajęliby się sami zbieracze, a przyroda i krajobrazy wróciłyby do normalności.
Na koniec jeszcze filozoficzna refleksja: co kupią zbieracze za pieniądze uzyskane ze zwrotu pustych małpek...?
Dziękujemy za sprawne i rzeczowe odpowiedzi przesłane do naszej Redakcji z Urzędów Gmin w Pułtusku, Obrytem, Świerczach, Pokrzywnicy, Zatorach, Winnicy oraz Gzach.
ZCZ
