Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 26 kwietnia 2026 17:22
Reklama

Pułtusk trzyma poziom

Zatrudnienie i bezrobocie to jedne z najważniejszych wskaźników tego, jak działa gospodarka. Pokazują, czy ludzie mają pracę i czy mogą normalnie żyć. To jeden z głównych wskaźników "zadowolenia".

Najnowsze dane publikowane przez Eurostat wskazują, że w całej Unii Europejskiej sytuacja jest dziś dość stabilna. Średnie bezrobocie wynosi około 6%. W niektórych krajach jest bardzo niskie – na przykład w Czechach, Niemczech czy na Malcie wynosi około 2–3%. Są też kraje, gdzie nadal jest wysokie, jak Hiszpania czy Grecja, gdzie przekracza 10%. Widać więc wyraźnie, że Europa jest podzielona – jedni radzą sobie bardzo dobrze, inni znacznie gorzej.

Polska wypada całkiem dobrze na tym tle.

W ostatnich latach, czyli w okresie 2023–2025, bezrobocie u nas utrzymywało się na poziomie około 3–5%. Oznacza to, że większość osób, które chcą pracować, może znaleźć zatrudnienie. Rynek pracy jest w miarę stabilny – nie ma dużych wahań, a liczba pracujących powoli rośnie. Ale takie uogólnione dane mają jedną wadę – pokazują średnią dla całego kraju. A jak wiadomo, średnia potrafi wiele ukryć. Bo to, co dobrze wygląda w statystykach ogólnopolskich, nie zawsze wygląda dobrze w konkretnych miejscach.

I tu dochodzimy do powiatu pułtuskiego.

Dane Głównego Urzędu Statystycznego od lat pokazują, że bezrobocie u nas jest wyraźnie wyższe niż w większości kraju. Wynosi ono kilkanaście procent i – co najważniejsze – od dłuższego czasu niewiele się zmienia. Można powiedzieć, że w Pułtusku bezrobocie ma się dobrze i trzyma się stabilnie, niezależnie od tego, co dzieje się w gospodarce. Gdy w Polsce bezrobocie spada – u nas też spada, ale jakby niechętnie. Gdy rośnie – potrafi rosnąć szybciej. Taka "stabilność" może robić wrażenie, ale raczej nie jest powodem do zadowolenia. Jeszcze ciekawiej wygląda porównanie z innymi regionami. W całym województwie mazowieckim bezrobocie wynosi zwykle około 4–5%. W okolicach Warszawy jest jeszcze niższe – czasem wręcz symboliczne, nawet poniżej 1%.

Powiat pułtuski na mapach bezrobocia "gra na własnych zasadach".

Nawet porównanie z sąsiednimi powiatami, jak wyszkowski czy legionowski, nie wypada dla nas najlepiej. Tam bezrobocie jest niższe i szybciej spada. U nas – od lat jest w okolicach 13%. Można odnieść wrażenie, że czas na lokalnym rynku pracy płynie wolniej niż gdzie indziej. Dlaczego tak się dzieje? Powody są w dużej mierze znane i od lat takie same. Przede wszystkim brakuje większych zakładów pracy i inwestorów. Nie ma wielu średnich i dużych firm, które mogłyby zatrudnić większą liczbę osób. A skoro na lokalnym rynku nie ma ofert pracy, to kluczowym czynnikiem staje się słaba komunikacja – dojazdy do pracy w większych miastach są trudniejsze i bardziej kosztowne. Niekiedy takie codzienne dojeżdżanie do pracy to przysłowiowa "skórka za wyprawkę". Problemem są też kwalifikacje – nie wszyscy mają wykształcenie lub umiejętności, których dziś oczekują pracodawcy. Ważny jest też odpływ młodych ludzi. Wielu z nich wyjeżdża do Warszawy lub za granicę i tam już zostaje. Z jednej strony zmniejsza to liczbę bezrobotnych na miejscu, ale z drugiej sprawia, że powiat się nie rozwija tak, jak mógłby.

W tej sytuacji bardzo ważną rolę powinien odgrywać Powiatowy Urząd Pracy w Pułtusku.

Jak oceniać skuteczność Powiatowego Urzędu Pracy w Pułtusku?

To właśnie ta instytucja ma pomagać osobom bezrobotnym znaleźć pracę i wspierać lokalny rynek pracy. Na jej czele stoi obecnie Jan Zalewski – samorządowiec dobrze znany mieszkańcom, który przez wiele lat był starostą pułtuskim. Teraz stoi przed nowym wyzwaniem. Trzeba jednak podkreślić, że w gruncie rzeczy nie takim znowu "nowym": starosta powiatowy jest organem prowadzącym powiatowy urząd pracy, działa przy pomocy PUP w realizacji polityki rynku, wykonując jedno z ważnych, ustawowych zadań powiatu. Wciąż od wielu, wielu lat wraca temat dramatycznie wysokiego bezrobocia w naszym powiecie. Urząd Pracy działa, słyszymy o sukcesach, dokonaniach, zrealizowanych programach – na które płynie rzeka publicznych pieniędzy. Mijają lata, pieniądze płyną – a rezultaty dają dużo do myślenia...

Redakcja Tygodnika Pułtuskiego zapowiada, że będzie dokładnie przyglądać się działaniom nowego dyrektora naszego Urzędu Pracy. I raczej nie będziemy się skupiać na publikowaniu informacji o dotychczasowych dokonaniach i sukcesach PUP, bo w tej kwestii czytelne informacje prezentuje zamieszczona tabela. Pułtuszczan interesują rozsądne i wyważone zapowiedzi konkretnych działań, z podaniem dat i terminów realizacji. Co zrobią samorządowe władze powiatu aby zachęcić dużych inwestorów do budowania swoich firm w naszym powiecie? Co zrobią aby wesprzeć w rozwoju małych i średnich przedsiębiorców, którzy działają w Pułtusku i sąsiednich gminach, dając miejsca pracy? Minęły dwa lata od ostatnich wyborów, w których powołano nową Radę Powiatu. Co się zmieniło? W pierwszym roku bezrobocie wzrosło o blisko jeden procent, ale w gruncie rzeczy widać, że to nie zmienia smętnego obrazu.

Bo jeśli coś w Pułtusku od lat się nie zmienia, to właśnie poziom bezrobocia. I stan utrzymujący się od wielu lat trudno uznać za sukces. Może na styku urzędu pracy i starostwa wystarczy już poklepywania po plecach i wystawiania laurek za osiągnięcia, które bledną w zestawieniu z twardymi danymi. Mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że w końcu jednak coś zacznie się zmieniać – i to nie tylko w statystykach, ale w codziennym życiu.

Poziom bezrobocia (dane Głównego Urzędu Statystycznego) w ujęciu ostatnich dziesięciu lat, na tle województwa, którego jesteśmy częścią.

ZCZ


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
OtoDrobne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama