List Zafriry Malovany Shmukler, z Izraela, skierowany do Pułtuszczan i Wandy Pieńkos, polonistki, organizatorki uroczystości, przeczytała adresatka pisma.
To ekscytujące i wzruszające, że dzisiaj, w 83. rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim, w Pułtusku, odbywają się uroczystości upamiętniające jeden z najważniejszych dni w historii polskich Żydów. We wtorek, 14 kwietnia, obchodzono Dzień Pamięci o Holokauście, kiedy to tysiące Żydów z całego świata maszerowało w MARSZU ŻYWYCH w Auschwitz -Birkenau. W tym dniu upamiętniamy śmierć sześciu milionów Żydów zamordowanych w Holokauście przez Niemców. A wy, nasi kochani przyjaciele, mogliście połączyć dwa wydarzenia w ważnej i imponującej ceremonii, którą odbywacie dzisiaj u stóp pomnika, wzniesionego dla upamiętnienia Żydów z Pułtuska. Liczna społeczność żydowska była w Pułtusku, ponad siedem tysięcy, żyła aż do przeklętej wojny w dobrosąsiedzkich stosunkach – podała W. Pieńkos.
Świat pułtuskich Żydów runął 26 września1939 roku. Wówczas to, w dramatycznych okolicznościach, Żydzi zostali wypędzeni z miasta przez stary most na Narwi. " Od tamtej pory w Pułtusku nie ma już Żydów, ale my, ORGANIZACJA PUŁTUSK W IZRAELU dziękujemy pułtuskim przyjaciołom za pamięć o dawnych sąsiadach" – zakończyła swój list Zafrira Malovany Shmukler, przewodnicząc ORGANIZACJI PUŁTUSK W IZRAELU.
W dalszym ciągu uroczystości głos zabrała W. Koniecka – Pieńkos i Michelle Domb. Ich słowa wywarły duże wrażenie zarówno na młodych, jak i starszych Pułtuszczan.17 kwietnia 2026 r. podnóże pomnika pokryły wiązanki żółtych kwiatów.
Grażyna M. Dzierżanowska











