Spotkanie w Trzepowie było kontynuacją konsultacji w pułtuskim liceum, które opisywaliśmy na łamach Tygodnika. Sala świetlicy wypełniła się w minioną środę – mieszkańcy Trzepowa, bliższych i dalszych okolic, rolnicy i lokalni przedsiębiorcy przynieśli ze sobą nie tylko emocje, ale przede wszystkim merytoryczne argumenty i gotowe petycje. Przyroda kontra pociągi rozpędzone do 160 km/h
Głównym nieakceptowanym społecznie pomysłem projektantów jest plan poprowadzenia linii kolejowej, po której pociągi mają pędzić z prędkością 160 km/h, przez środek kompleksu leśnego wchodzącego w skład Nasielsko - Karniewskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu. Podczas spotkania zaprezentowano dwie petycje. Choć różnią się one niuansami, ich fundament jest wspólny: stanowczy sprzeciw wobec niszczenia ekosystemu tak ważnego dla naszego regionu. W jednej z petycji mieszkańcy podali wnikliwą analizę potencjalnych szkód, wyszczególniając chronione gatunki flory i fauny, które stracą swoje siedliska, jeśli ciężki sprzęt budowlany wjedzie w głąb lasu. Padło wiele mocnych słów – pomysł przecinania nienaruszonego ekosystemu szybką koleją uznano za absurdalny i szkodliwy. Uczestnicy spotkania zgodnie uznali, że obie petycje należy połączyć w jeden, spójny i silny dokument, który trafi na biurka decydentów.
Kolej przysunąć do drogi krajowej DK61!
Mieszkańcy nie ograniczają się jedynie do krytyki. Zaproponowano konkretną alternatywę: maksymalne zbliżenie linii kolejowej do obecnego korytarza drogi krajowej DK61. Zdaniem zebranych, linia powinna biec wzdłuż dzisiejszego przebiegu drogi krajowej: Klusek – Dzierżenin – Pogorzelec – Karniewek – Gzowo – Strzyże – i dalej w pobliżu budowanej obwodnicy Pułtuska. Takie rozwiązanie zminimalizowałoby straty przyrodnicze i pozwoliło na "skanalizowanie" uciążliwości komunikacyjnych w jednym pasie. Skoro powiat przecina ruchliwa droga krajowa, to jaki jest sens przecinania torami jeszcze raz, ale w innym miejscu! Mieszkańcy Trzepowa i okolicznych wsi czują się pominięci w planach dotyczących infrastruktury przystankowej.
- Gminę nam przetną na pół, las nam zabiorą, a my nawet nie będziemy mieli z tego żadnych korzyści - grzmiał jeden z mieszkańców, nawiązując do faktu, że obecne koncepcje zakładają stację jedynie w Łubienicy - Superunkach, pomijając Trzepowo. Wyraźnie słychać było głosy rozżalenia, że obecny projekt nie był wcześniej konsultowany z mieszkańcami.
Zarząd Dróg Powiatowych podziela obawy
Głos mieszkańców znalazł potwierdzenie w oficjalnych dokumentach. Do rąk redakcji trafiło pismo skierowane przez Zarząd Dróg Powiatowych w Pułtusku do burmistrza Serocka, pełniącego rolę lidera projektu kolejowego. Dokument podpisany przez wicestarostę Emilię Gąsecką ma jednoznaczny wydźwięk: ZDP zgłasza szereg uwag zbieżnych z postulatami obywateli. Kluczowym problemem jest kolizja linii kolejowej z drogą powiatową nr 3404W w miejscowości Klusek. Projektanci zaplanowali tam przecięcie drogi bez budowy wiaduktu, co praktycznie oznaczałoby zamknięcie przejazdu i odcięcie lokalnej społeczności od głównej arterii. ZDP stanowczo domaga się zapewnienia bezkolizyjnych przejazdów (wiaduktów lub tuneli), podkreślając, że bezpieczeństwo i przepustowość ruchu drogowego w powiecie są zagrożone. Pismo to dowodzi, że społeczny opór wobec nieakceptowanych założeń projektowych ma silne oparcie w lokalnych instytucjach.
Wielka układanka: Kolej, "Dwupasmówka" i OAW
Dyskutując o kolei, nie możemy zapominać o szerszym kontekście. Podczas spotkania w Trzepowie żaden z zabierających głos nie zwrócił uwagi na absolutnie kluczową kwestię: południe naszego powiatu stoi u progu inwestycyjnego tsunami. Bo to nie tylko linia kolejowa ma się za kilka lat pojawić w lokalnym krajobrazie - musimy patrzeć na mapę regionu przez pryzmat trzech gigantycznych projektów: Linia Kolejowa Zegrze – Przasnysz.
Rozbudowa DK61 do standardu drogi dwupasmowej. Jak przypomina dyrektor ZDP Marek Kamiński, pod koniec 2024 roku zebrano ponad 1500 podpisów pod petycją o budowę dwupasmówki od Kluska do Pułtuska. Inicjatywa ta zyskała poparcie sąsiednich samorządów. Ważne jest jednak to, o czym mówi się rzadziej: nowa "krajówka" najprawdopodobniej nie przebiegnie starym śladem przez środek Dzierżenina. Planuje się wyprowadzenie ruchu na zachód, przez pola, omijając zabudowania. A na spotkaniu w Trzepowie właśnie w te rejony sugerowano "odsunięcie" kolei od Trzepowa.
Obwodnica Aglomeracji Warszawskiej (OAW). Ta autostradowa trasa prawdopodobnie przebiegnie południowe rejony gminy Pokrzywnica i tereny gminy Winnica.
Powstaje pytanie: czy aby te trzy ogromne i złożone projekty podlegają spójnej, wzajemnej koordynacji? Czy dokumentacja tych projektów leży gdzieś obok siebie na "jednym biurku", gdzie optymalizuje się wzajemne zależności, gdzie usuwa się wzajemne kolizje tras? Jak dotąd nie poznaliśmy żadnych informacji, które potwierdzałyby koordynację trzech planowanych inwestycji. A brak takiej koordynacji między wielkimi inwestycjami drogowymi i kolejowymi może doprowadzić nie tylko do chaosu, ale przede wszystkim do dramatycznych utrudnień i faktycznych szkód na poziomie społecznym, oraz do degradacji regionu.
Opinie bazujące na niedostatku informacji
Podczas środowego spotkania, w jednej z wypowiedzi pojawiło się wprost stwierdzenie, że "jak by ta kolej nie przebiegała, to my tu z Trzepowa i okolic bez problemu sobie wyjedziemy samochodami, bo to kawałek do Dzierżenina i dalej przejazd bez problemów, czy do Pułtuska czy do Warszawy. Niestety – to niekoniecznie się sprawdzi, i to zapewne już za kilka miesięcy. Otóż Głowna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, w ramach cyklicznych pomiarów natężenia ruchu, przeprowadziła analizę i symulację: jaki będzie ruch na drodze krajowej DK 61 po oddaniu do użytku pułtuskiej obwodnicy. Z tych symulacji wyłania się bardzo niepokojący obraz: kiedy ruszy obwodnica, w dwóch miejscach najprawdopodobniej krajówka zacznie się korkować "na amen". Jedno to tranzyt przez Maków Mazowiecki, bo jak się okazuje, znaczna część ruchu Warszawa – Mazury za Pułtuskiem odbywa się w kierunku Makowa i Szczytna (DK57). Jednak dla nas najistotniejsze jest to, że analizy zapowiadają ogromne zatory w Dzierżeninie. Ograniczona prędkość, przejścia dla pieszych – to radykalnie wyhamuje strumień aut – a przy weekendowych natężeniach Dzierżenin po prostu się zatka samochodami. Refleksja: Potrzebny wspólny front
Stoimy przed historycznym wyzwaniem. Jeśli każdy z tych projektów będzie realizowany w izolacji, nasz powiat zostanie pocięty na kawałki betonowymi i stalowymi barierami, tracąc swój unikalny, rolniczo - przyrodniczy charakter. Mieszkańcy na spotkaniu w Trzepowie słusznie wyczuli, że czas działa na ich niekorzyść. Wydaje się oczywiste, że w obecnej sytuacji mieszkańcy powinni wywrzeć skuteczną presję na władze powiatu pułtuskiego w celu powołania specjalnego zespołu koordynacyjnego. Zespół ten, składający się z ekspertów, samorządowców i przedstawicieli mieszkańców, musiałby stać się jedynym partnerem do rozmów z Ministerstwem Infrastruktury, PKP PLK oraz GDDKiA.
Dziś nie mamy żadnej pewności, czy projektant kolei ma wiedzę o planach projektanta drogi dwupasmowej. Czy projektanci tych dwóch arterii koordynują swoje pomysły z projektowanym przebiegiem OAW? Tylko wspólne planowanie tych trzech tras pozwoli na uratowanie lasów, zapewnienie bezpiecznych przejazdów lokalnych i wywalczenie takich korzyści jak przystanki kolejowe w miejscach, które faktycznie służą ludziom, a nie tylko "w projekcie ładnie wyglądają na mapie".
Mieszkańcy Trzepowa pokazali determinację. Teraz czas na ruch władz powiatowych, by ten społeczny niepokój przekuć w skuteczną, skoordynowaną strategię działania na rzecz realnej poprawy życia mieszkańców naszego powiatu. A bez sprawnej, skoordynowanej komunikacji żyje się znacznie trudniej.
ZCZ











