Powracamy do tematu ogromnych rachunków za ciepłą wodę w kamienicy przy ul. Rynek 46/48, o którym obszernie pisaliśmy już w roku 2021, chcąc pomóc zrozpaczonym mieszkańcom. To tylko jeden z przykładów, bo na tzw. Wyspie i w innych częściach miasta rachunki grozy można mnożyć.
Już kilka lat temu odbyło się spotkanie mieszkańców w tej sprawie z ówczesnym burmistrzem Wojciechem Gregorczykiem, były obietnice wyjaśnienia przyczyn tak ogromnych opłat, ale nic od tamtej pory nie zostało zrobione, a mieszkańcy dalej płacą. W roku 2021 wpisywano w ich rachunki wysokie uchyby wody. Administracja tłumaczyła, że są to niedobory licznika głównego zimnej wody w budynku Rynek 46/48 oraz węzła Piotra Skargi 37A i B. Uchyb to po prostu różnica między ilością wody dostarczonej do budynku przez PWiK i zmierzonej przez wodomierz główny, a ilością wykazaną przez liczniki zamontowane w lokalach i pomieszczeniach wspólnych. Specjaliści twierdzą, że wady techniczne liczników lokalowych mogą spowodować różnicę w pomiarach wynoszącą nawet 10-15 % ilości wody rozliczanej i jest to tak zwany uchyb dopuszczalny. Tymczasem w tej wspólnocie, w rozliczeniach za poszczególne kwartały 2020 roku, uchyb zimnej wody do podgrzania wynosił nawet 46, 45%, czyli ponad 32 metry sześcienne! Konsekwencją tego były dopłaty dla mieszkańców. I tak, lokatorka zajmująca niewielkie mieszkanie, zamieszkująca w nim samotnie, dostała informację o dopłacie w kwocie 200 zł, natomiast inny mieszkaniec tego budynku podobno nawet 500 zł!
Wtedy to interpelację na ten temat składał radny Michał Górecki, uzyskując następującą odpowiedź burmistrza Wojciecha Gregorczyka:
- Przyczyn może być wiele - mówił burmistrz na sesji 29 kwietnia 2021. - Przede wszystkim chcemy sprawdzić stan techniczny wszystkich liczników i urządzeń. Na dzień jutrzejszy (30 kwietnia) została przewidziana robocza inspekcja przedstawicieli TBS-u, PEC-u i dodatkowo jeszcze PeWiK -u. Udadzą się, żeby zobaczyć, czy wszystkie liczniki rzeczywiście są zalegalizowane i jaki jest ich stan. Technicznie o wygląda tak, że ciepła woda płynie z kotłowni, która jest zlokalizowana na placu Teatralnym. Ta ciepła woda jest opomiarowana, PEC ma liczniki PeWiK-u. Woda dopływa do węzłów i nie trafia do mieszkań, tylko najpierw do wymienników w poszczególnych budynkach i dopiero jest przekazywana do poszczególnych mieszkań. PEC płaci PWIK za zużytą wodę, a jednocześnie oblicza i przedstawia TBS - owi jako administratorowi rachunki za podgrzanie tej wody. TBS gromadzi informacje od poszczególnych zarządców budynków wspólnot i następnie jest to rozpisywane na poszczególne lokale. Niepokojące jest to, że w poszczególnych miesiącach istnieją dosyć znaczne różnice pomiędzy wskazaniami liczników, które dostarczają wodę przez PWIK dla PEC-u, a odczytami, które podają nam zarządcy poszczególnych budynków. To musi trochę potrwać, żebyśmy mogli skutecznie to wyjaśnić. Poczekamy, zobaczymy jak potoczy się ta jutrzejsza inspekcja i kolejne nasze spotkania. Zdarzały się również awarie i jest taka opinia, że metrami wody, które wypłynęły z instalacji zostali obciążeni mieszkańcy. Ustaliliśmy jednak, że te koszty zostaną pokryte przez Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej.
A już po zapowiadanej inspekcji burmistrz odpisał radnemu:
Mając na uwadze bardzo wysoka cenę podgrzania 1m3 wody, pracownicy TBS, wraz z przedstawicielami PEC i PWiK, w dniu 30 kwietnia br dokonali przeglądu całej instalacji wodociągowej. Podczas wizji lokalnej nie zostały stwierdzone żadne nieprawidłowości w działaniu urządzeń pomiarowych, jak również w całej instalacji doprowadzającej wodę.
Tak było, a jest jeszcze gorzej. Teraz dopłaty dla mieszkańców wynoszą nawet ponad 1000 zł, ale tym razem nie z powodu niedopuszczalnych uchybów, tylko horrendalnych cen podgrzanej wody. Stawka za podgrzanie 1 m³ wody w IV kwartale 2025 r. wyniosła tu aż 227,94 zł! Jest to kwota o ponad 100% wyższa od średnich cen rynkowych w województwie mazowieckim (60–110 zł) w analogicznym okresie.
Niedawno spotkałam się z mieszkańcami tego budynku, którzy są załamani i bezradni. Od lat mówi się im o stratach związanych z przestarzałą infrastrukturą grzewczą, o tym że są właściwie na końcu węzła grzewczego, stąd mają najwyższe opłaty, ale wszystko ma swoje granice.
- Za mieszkanie 60 metrów płacę co miesiąc 1600 zł opłat, pobierają wysokie zaliczki na ogrzewanie, a i tak przychodzą ogromne dopłaty. Niedługo tylko na wodę i ogrzewanie będziemy pracować – mówią lokatorzy z ul. Rynek 46/48.
Dochodzi już do kuriozalnych sytuacji, w których mieszkaniec często wyjeżdżający i przez większość roku nie korzystający z lokalu, również dostaje kilkaset złotych dopłaty. W innej rodzinie starają się oszczędzać w ten sposób, że kąpią się poza domem, u córki mieszkającej gdzie indziej albo w pracy, a dopłaty i tak przychodzą, i to ogromne. Tak dalej nie da się żyć! Nadziei na unormowanie tej absurdalnej sytuacji nie daje także odpowiedź jaką uzyskał ostatnio z Przedsiębiorstwa Energetyki radny Miejski Adam Prewęcki. Przytaczamy wpis z jego fb:
Drodzy Mieszkańcy Wyspy, otrzymałem odpowiedzi z Urzędu Miasta oraz z PEC w sprawie bardzo wysokich rachunków za podgrzewanie ciepłej wody. Z dokumentów wynika jasno: Zużycie energii cieplnej w ostatnich latach praktycznie się nie zmienia. Nie było awarii ani nieprawidłowości, które tłumaczyłyby wzrost kosztów. Jednocześnie potwierdzono, że im mniejsze zużycie wody, tym droższy jest 1 m³. Co ciekawe, w odpowiedzi z Urzędu Miasta wskazano również, że nie da się określić minimalnej ilości zużytej wody, przy której rachunki byłyby niższe. A przecież podczas komisji Rady Miejskiej radnym przedstawiono informację, że wysokie rachunki wynikają właśnie z niskiego zużycia wody przez mieszkańców. Czyli mieszkańcy słyszą, że rachunki są wysokie, bo zużywają za mało wody... a jednocześnie nie da się wskazać, ile tej wody trzeba zużyć, żeby było taniej.
Trudno to nawet skomentować. A skoro nie ma nadziei, że coś zmienimy tutaj, apelując do władz gminy i administracji, by podjąć kolejną próbę pomocy mieszkańcom, kierujemy wniosek o interwencję w tej sprawie do Wojewody Mazowieckiego, zwracając uwagę na następujące nieprawidłowości:
Na podstawie relacji mieszkańców, oraz analizy 14 dokumentów rozliczeniowych (faktur i zawiadomień) przekazanych Redakcji przez mieszkańców, można zauważyć szereg anomalii, które wskazują na poważne nieprawidłowości w zarządzaniu energią cieplną przez TBS Pułtusk Sp. z o.o.:
1. Ekstremalnie wysokie koszty podgrzania wody: Stawka za podgrzanie 1 m³ wody w IV kwartale 2025 r. wyniosła aż 227,94 zł. Jest to kwota o ponad 100% wyższa od średnich cen rynkowych w województwie mazowieckim (60–110 zł) w analogicznym okresie.
2. Prawdopodobna techniczna dysfunkcja węzła cieplnego: dokumentacja wykazuje, że do podgrzania 21,10 m³ wody zużyto 27,266 GJ energii. Oznacza to zużycie na poziomie 1,29 GJ/m³, podczas gdy standardy techniczne i normy efektywności dla budownictwa wielorodzinnego oscylują w granicach 0,25–0,40 GJ/m³. Tak drastyczne odchylenie wskazuje na potężne straty przesyłowe lub awarię systemu, za którą finansową odpowiedzialność TBS bezprawnie przerzuca na mieszkańców.
3. Niepokojąca dynamika wzrostu: W ciągu zaledwie 18 miesięcy stawka za podgrzanie wody wzrosła ze 123,81 zł (II kw. 2024) do 227,94 zł (IV kw. 2025). Jest to wzrost o blisko 85%, który nie znajduje uzasadnienia w taryfach zatwierdzanych przez Prezesa URE.
4. Brak transparentności i błędy w dokumentacji: Zarządca w oficjalnych pismach przyznaje się do "pomyłek pisarskich" w metodologii obliczeń, co przy tak skomplikowanych i kosztownych rozliczeniach budzi uzasadnione wątpliwości co do rzetelności całego systemu księgowego spółki.
Zdaniem wnioskujących mieszkańców następujące kwestie wymagają wyjaśnienia w toku kontroli:
1. Czy Gmina Pułtusk sprawuje należyty nadzór właścicielski nad TBS Pułtusk Sp. z o.o. w zakresie optymalizacji kosztów utrzymania zasobów mieszkaniowych?
2. Czy system rozliczeń ciepła w węźle "Piotra Skargi 37AB" jest zgodny z art. 45a Prawa energetycznego, który nakazuje uwzględnianie efektywności energetycznej?
3. Z czego wynika czterokrotne przekroczenie normatywnego zużycia energii (GJ) na podgrzanie metra sześciennego wody i dlaczego kosztami tymi obciążani są lokatorzy, a nie podmiot odpowiedzialny za sprawność techniczną instalacji?
W załączeniu przesyłamy dokumenty rozliczeniowe przesłane do Redakcji przez mieszkańców. Prosimy o poinformowanie Redakcji o podjętych krokach kontrolnych.
Do sprawy będziemy oczywiście powracać po uzyskaniu odpowiedzi.
ED/ZCZ











