W takich sprawach trudno stanąć po którejś ze stron, kiedy nie było się bezpośrednim świadkiem pewnych sytuacji. Ograniczamy się więc do zrelacjonowania dyskusji na temat szkolnego konfliktu w Publicznej Szkole Podstawowej nr 3 w Pułtusku. Pisma rodzica jednego z uczniów tej szkoły spowodowały kontrolę z kuratorium oświaty i przekazanie sprawy do organu prowadzącego, jakim jest gmina Pułtusk.
Mama ucznia klasy II b z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego twierdzi, że od wielu miesięcy zgłaszała sytuacje konfliktowe oraz zdarzenia naruszające bezpieczeństwo jej syna. Informowała o nich wychowawcę oraz dyrekcje szkoły, ale jej zdaniem sytuacje się powtarzały.
W następstwie moich zgłoszeń kuratorium oświaty przeprowadziło kontrole w szkole. W jej wyniku ustalono, że w klasie istnieje problem w zapobieganiu konfliktom między uczniami, a działania nauczycieli podejmowane są głównie po zaistnieniu zdarzenia. Wskazano również potrzebę wzmocnienia nadzoru pedagogicznego oraz poprawy relacji szkoły z rodzicem. Wydane zostały zalecenia dotyczące zwiększenia nadzoru dyrektora nad zapewnieniem bezpieczeństwa uczniom, prawidłowej realizacji dokumentacji i działań wynikających z kształcenia specjalnego oraz poprawy komunikacji i współpracy z rodzicami. Oznacza to, że problem nie dotyczy wyłącznie pojedynczych incydentów lecz wymaga systemowego wzmocnienia działań w zakresie bezpieczeństwa i nadzoru.
Mój syn jest dzieckiem ze spektrum autyzmu. W jego przypadku poczucie bezpieczeństwa, przewidywalność oraz właściwe reagowanie na konflikty mają kluczowe znaczenie dla funkcjonowania emocjonalnego i edukacyjnego. Nie oczekuję działań nadzwyczajnych. Oczekuję skutecznego zapobiegania powtarzalnym sytuacjom konfliktowym, realnego nadzoru nad wdrażaniem zaleceń pokontrolnych, zapewnienia stabilnych i bezpiecznych warunków nauki, profesjonalnej i transparentnej komunikacji w rodzicami. Zwracam się do państwa jako organu prowadzącego szkołę z prośbą o dopilnowanie aby wydane zalecenia zostały w pełni konsekwentnie wdrożone, a bezpieczeństwo uczniów w tej klasie było realne i trwałe. Nie jest to dla mnie spór personalny, ale jest to kwestia odpowiedzialności instytucji za bezpieczeństwo dziecka - powiedziała na sesji mama chłopca.
Dyrektor Izabela Trzcińska przyznała, że w szkole rzeczywiście ostatnio odbyła się kontrola kuratorium. Nie stwierdzono żadnych uchybień proceduralnych. Wszystkie zalecenia są ogólne. Zapewniła, że przestawi plan realizacji tych zaleceń pokontrolnych, zarówno kuratorium, jak i władzom gminy.
- W szkole, w tej klasie nie zdarzyło absolutnie nic, co by zagrażało bezpieczeństwu któregokolwiek z dzieci - zapewniła pani dyrektor. - Jedynymi ofiarami pewnego incydentu, na który absolutnie nie mieliśmy wpływu, są nauczycielki. To jest wyjątkowo trudny zespół. W 24 – osobowej klasie mamy cztery orzeczenia. Dwa są to orzeczenia dzieci z autyzmem, dwa ze spektrum autyzmu. Niesłychanie trudno jest funkcjonować wszystkim, i tym dzieciom z orzeczeniem i tym bez orzeczenia. Poza tym jest jeszcze sześć opinii z poradni psychologiczno -pedagogicznej. Mamy tylko jednego nauczyciela wspomagającego. W okresie od września do listopada naszym staraniem zapewniliśmy dodatkową opiekę pracownika z wykształceniem pedagogicznym z Urzędu Pracy. Był on asystentem nauczyciela. Już od marca do końca roku szkolnego taki pracownik będzie również przypisany do tej klasy. Proszę mi wierzyć, że sytuacja jest niezwykle trudna. Staramy się zapewnić bezpieczeństwo wszystkim dzieciom bez różnicy.
Na sesji Rady Miejskiej licznie pojawili się nauczyciele i pracownicy szkoły, chcąc wyrazić solidarność z dyrekcją, ale też pokazać, jak na ich codzienną pracę i kondycję psychiczną wpływa cala sprawa. Nauczycielka Joanna Marjańska odczytała list intencyjny przekazany do organu prowadzącego szkołę. Autorzy wystąpienia zadeklarowali pełne poparcie, jedność i solidarność z dyrektorem szkoły Izabelą Trzcińską. Oto treść listu:
Od kilku miesięcy funkcjonowanie naszej placówki zakłócają nieustannie napływając pisma, w których rodzice krytykują pracę dydaktyczną i działania wychowawcze nauczycieli, zdają się ingerować w metody pracy, podważają kompetencje zawodowe. Zarzuty skierowane są także pod adresem pani dyrektor. Autorzy pism podważają jej autorytet i kwestionują wszelkie podejmowane przez nią decyzje.
Jako rada pedagogiczna jesteśmy zawsze otwarci na kontakty z rodzicami, prawnymi opiekunami naszych uczniów. Zależy nam zawsze na partnerstwie, relacji opartej na wzajemnym szacunku, zaufaniu i konstruktywnym dialogu. W swoich działaniach na pierwszym miejscu stawiamy dobro, bezpieczeństwo i potrzeby dzieci. Jednak, w odczuciu nas wszystkich, wszelkie zachowania rodziców, z którymi spotykamy się w ostatnim czasie zdecydowanie wykraczają poza przyjęte i dopuszczalne formy kontaktu ze szkołą oraz nie dają pola do merytorycznej współpracy. Ciągłe ocenianie, poddawanie analizie każdego kroku i każdego słowa oraz podważanie autorytetu, niekorzystnie wpływają na efektywność realizowanych przez nas działań edukacyjnych i wychowawczych. Presja ze strony rodziców ma negatywny wpływ na nasze zdrowie psychiczne i powoduje znaczne obniżenie poczucia bezpieczeństwa w miejscu pracy. Czujemy, że naruszane są nasze dobra osobiste, spokój oraz godność. Forma i częstotliwość przytoczonych działań noszą znamiona uporczywego nękania i można je uznać za tożsame z art. 212 kk.
Z całą mocą podkreślamy, że wszyscy posiadamy odpowiednie wykształcenie, kwalifikacje, a nasze działania są zgodne z obowiązującymi przepisami prawa. Tym bardziej oczekujemy, że nasza praca będzie oceniana w sposób rzeczowy, a nie na podstawie subiektywnych odczuć czy nieuzasadnionych zarzutów. Jednocześnie cały czas deklarujemy gotowość do dialogu i zawsze chętnie wyjaśniamy wszelkie kwestie problemowe. Pomimo niechęci jednego z rodziców do takiej formy kontaktu, chcielibyśmy by odbyło się to na drodze osobistej rozmowy i w atmosferze wzajemnego szacunku.
Na zakończenie chcielibyśmy wyrazić swój niepokój o osobę bardzo nam bliską, której na co dzień ufamy, którą podziwiamy – panią dyrektor Izabelę Trzcińską. Jest to nauczyciel z wieloletnim doświadczeniem, empatyczny i obiektywny człowiek. Jako dyrektor tejże placówki zawsze znajduje rozwiązanie pojawiających się problemów, służy pomocą, wsparciem i dobrym słowem każdemu – pracownikom szkoły, służy pomocą rodzicom uczniów i samym uczniom. Zawsze otwarta na drugiego człowieka, gotowa do dialogu, stawiająca dobro ucznia na pierwszym miejscu. Niezrozumiałym dla nas jest powód, dla którego stała się obiektem tego bezprecedensowego ataku i czujemy ogromną niesprawiedliwość. Ponadto widzimy, jak obecna sytuacja z każdym dniem pogarsza jej stan psychiczny. Dlatego wyrażamy naszą pełną solidarność z panią dyrektor, popieramy jej działania oraz decyzje, ale i wołamy o pomoc. Gdy toczy się dialog na temat kryzysu szkoły, mówi się niemal wyłącznie o potrzebach i kondycji ucznia, tymczasem jakość pracy placówki można poprawić tylko wtedy, gdy obu uczestniczącym w procesie edukacji stronom poświęci się podobną część uwagi, zarówno nauczycielom, uczniom, jak i rodzicom.
(treść listu z nagrania - dop.red.)
ED











