Przy stole prezydialnym pułtuskiej Rady Miejskiej, na miejscu odwołanej dziś Beaty Bielińskiej, zasiadł Sławomir Krysiak, radny z wieloletnim doświadczeniem, znany z odważnych wypowiedzi i sumiennej pracy w Radzie. Podziękował radnym za wybór, choć jak dodał, wcale radością nie tryska. Zwrócił się bezpośrednio do Beaty Bielińskiej stwierdzając, że gdy podpisywał wniosek o jej odwołanie, to miał bardzo mieszane uczucia, gdyż uważa ją za bardzo dobrą radną, która wiele dobrego zrobiła. Dodał jednak, że powodem odwołania nie były negatywne oceny pracy radnej, a to że jej klub się rozpadł, a PIS jako największy klub w Radzie Miejskiej, nie miał do tej pory swojego przedstawiciela w prezydium Rady.
Sławomir Krysiak zapewnił, że będzie pracował tak jak dotychczas i słuchał uwag, nawet tych krytycznych, wręcz zachęcał do ich formułowania na posiedzeniach, jeśli będą jakieś zastrzeżenia. Na koniec życzył radnej Bielińskiej, by zachowała swoją niezależność o której mówiła, ale dodał, że jak wie z własnego doświadczenia, taka niezależność boli...
Reklama
Niezależność boli - nowy wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Sławomir Krysiak zwócił się do swojej poprzedniczki
- Dzisiaj, 18:52
Reklama












