Tego właśnie dotyczy nasza ostatnia redakcyjna interwencja. W zeszłym tygodniu zostaliśmy zaproszeni przez syna staruszki mieszkającej przy ul. Świętojańskiej 10, do tego budynku, by przekonać się, z czym kobieta musi się codziennie mierzyć. Jest lokatorką mieszkania administrowanego przez TBS. Nie ma swojej toalety w mieszkaniu, więc korzysta z przenośnej, opróżniając ją do sedesu we wspólnej łazience na korytarzu kamienicy. Tyle że od kilku tygodni nie ma takiej możliwości, gdyż wszystko tam zamarzło, sufit i podłogę zalała woda, chyba z pękniętej rury.
Ten stan utrzymuje się od wielu dni. Syn starszej, prawie 90 - letniej kobiety, zgłosił problem administracji. Został przekierowany do jakiejś firmy zewnętrznej, ale nikt nie odbiera tam telefonu, który otrzymał do kontaktu. Ponoć był też ktoś z TBS, ale stwierdził, że dopóki mróz nie puści, nic tu się nie da zrobić.
- Opróżniamy toaletę do śmietnika, co mamy robić. Gdyby moja mama była samotna, to nie wiem co by było. Proszę o pomoc, może uda się coś z tym zrobić - powiedział nam mężczyzna.
Na zdjęciach widać, jak wygląda ta wspólna toaleta, z której teraz korzysta tylko starsza mieszkanka. Nie mamy czasu na pisanie pism i czekanie na odpowiedzi urzędowe. Apelujemy do TBS o ustosunkowanie się do całej sprawy, a przede wszystkim pomoc starszej bezradnej osobie. Mrozu już nie ma, można, a nawet trzeba działać
ED












