"Region centralny Mazowsza Północnego, pomiędzy Wkrą i Łydynią od zachodu a Narwią i Orzycem od wschodu, był w większości zamieszkany przez tzw. drobną szlachtę. To ta warstwa miała decydujący wpływ na dobór tańców i melodii" – napisał we wstępie do publikacji o tańcach Północnego Mazowsza Bartosz Niedźwiecki.
Któż to taki? To skrzypek ludowy wywodzący się z rodziny o silnych tradycjach muzykanckich; dość powiedzieć, że jego pradziadek Antoni był skrzypkiem, dziadek Edward grał na trąbce, drugi dziadek Izydor Defański na skrzypcach, zaś ojciec Zbigniew był na ty i ze skrzypcami, i z trąbką. Obsypany wszelkimi nagrodami konkursowymi. Edukator w zakresie polskiej muzyki ludowej, też prowadzący Kapelę Mazowiecką, też aranżer muzyki ludowej.
CO JA MAM W RĘKU?
Janusz Pawlak:
- Mam zbiór nut zebrany przez pana Bartosza Niedźwieckiego, wybitnego muzyka ludowego. On to zebrał nuty po swoich przodkach, to oryginały, nie ma tych nut w żadnej książce. Pan Bartosz kiedyś się w Pułtusku pojawił, przed Wielkanocą to było, grał z KAPELĄ MAZOWIECKĄ; później zaczął współpracę z domem kultury, aczkolwiek niedługo trwała ta współpraca. Ja natomiast poszukiwałem pana Niedźwieckiego w celu współpracy przy nagrywaniu płyty PUSZCZA BIAŁA. Pomyślałem, że to człowiek z Mazowsza Północnego, że rozumie tę muzykę, czuje ją, ale nie udało mi się go odszukać i to przez kilka lat. I oto na WATKOWSKIM MUZYKOWANIU w gołymińskiej gminie po prostu wpadłem na Bartosza. I tak od słowa do słowa dowiedziałem się, że pan Bartosz ma zbiór nut, po swoich dziadkach, i ja zapragnąłem wykorzystać te jego nuty, a wówczas miałem taki epizod z prowadzeniem ludowego zespołu GOŁYMIN... Myślałem, że te nuty to jakiś tam rękopis, że to luźne kartki, a tu dotarły do mnie drogą e-mail-ową pięknie opracowane, gotowe nuty, prosto do druku. Bartosz napisał mi: "Janusz, jakbyś chciał TO wydać, to jestem za".
WIĘC JA OSZALAŁEM NA TEMAT TEGO POMYSŁU.
I tak Janusz Pawlak, pomysłodawca i koordynator wydania, zaczął szukać sponsorów. Nie wszystkie rozmowy o pieniądzach dobrze się kończyły, chociaż Pawlak objaśniał, że to "unikatowe nutki, a muzyka wyjątkowa, z Mazowsza, a nie kurpiowska i nie łowicka".
– Jednak z uporem maniaka szukałem pieniędzy – mówi Janusz. – Do pomocy zapalił się pan Bogdan Mroziewicz. I tak publikacja powstała staraniem Bogusia Mroziewicza, Wojciecha Miedzianowskiego, mojego przyjaciela z Łowicza, oraz Gminnej Biblioteki Publicznej w Gołyminie-Ośrodku i Stowarzyszeniu "Miód na Serce".
CO ZAWIERA MUZYKA DO TAŃCA Z MAZOWSZA PÓŁNOCNEGO?
Oberki, kujawiaki, mazury, polki, teksty piosenek. Skąd? Z Pękowa, Słończewa, Ostaszewa, Gąsocina, Przasnysza, Regimina, Karniewa.
– W publikacji mamy same utwory do tańca, coś pięknego, coś skocznego. To przepiękna muzyka ludowa, bardzo rytmiczna. Pięknie opisana: Oberek spod komina, Oberek znad Narwi, Oberek aż do rana, Polka Skierniewka, Polka Ogrodniczka, Kujawiak od Warszawy... - wylicza Janusz.
A OKŁADKA PUBLIKACJI?
Ta wprost przyciąga wzrok. Stanowi ją barwna, wesoła i dynamiczna grafika Karoliny Stec.
– Miało być zdjęcie, ale że tytuł publikacji brzmi MUZYKA DO TAŃCA Z MAZOWSZA PÓŁNOCNEGO, pomyślałem, że wypadałoby zamieścić jakąś tańcującą parę. I ją narysowała odręcznie pani, która u mnie tańczyła w zespole, pracowniczka GMINY GOŁYMIN, Karolina Stec.
A TERAZ O TAJEMNICZYM CHŁOPSKIM KOSTIUMIE...
Opowiada J. Pawlak:
- Od pani Elżbiety Miecznikowskiej z Muzeum Mazowieckiego w Płocku dostałem rycinę ukazującą dziewczyny ubrane w kostium Mazowsza Północnego. Ciekawe, że chłopskiego stroju Mazowsza Północnego nikt jeszcze nie opisał, nie pokazał. Ale... Ale pani Wanda Modzelewska, związana z podpułtuskim Gładczynem, jako kostiumolog MAZOWSZA, pokusiła się o opracowanie projektu stroju dziewczyny z chłopskiego rodu naszego regionu. Wykonała przepiękne pasiaki, bardzo podobne do tego ukazanego w naszej publikacji. Zespół MAZOWSZE, prawdopodobnie, nie uszył tych kostiumów, ale zostały zdjęcia. A ja, jak zobaczyłem to zdjęcie od pani Eli Miecznikowskiej, zachwyciłem się tym strojem-projektem. I tak pół roku pracowaliśmy nad wizerunkiem chłopskiego stroju, ścieraliśmy poglądy, rysowaliśmy... Rozmyślaliśmy, jak ma on wyglądać. Mamy dokumenty na to, jak taka kiecka mogła wyglądać – MUZEUM posiada jedną taką kieckę. Co dalej? W Sierpcu w latach 50.-60. XX wieku istniał zespół ludowy, który miał takie stroje... Ten strój z Płocka, ze zdjęcie, i ten z Sierpca są bardzo podobne. Wrócę na moment do pani Modzelewskiej... Otóż mieszkając w Gładczynie, dowiedziała się od pewnego księdza, że przy ekshumacji jakiegoś grobu okazało się, że zmarła, starsza pani, miała na sobie strój ludowy... Natychmiast pojechała w podane miejsce. Bliscy ekshumowanej pozwolili wyciąć fragment materiału z jej kiecki. I to był pasiak, stąd myśl, że te znane nam już pasiaki – podkreślę - z muzealnego zdjęcie, kiecka z Płocka i stroje sierpeckiego zespołu ludowego, i te nad którymi pracowaliśmy, mogły być strojami chłopskimi na Mazowszu Północnym, mogły tak wyglądać jak na okładce naszej publikacji...
Tak dochodziliśmy do wiedzy o chłopskim stroju Mazowsza Północnego...
I TAK POWSTAŁA KONCEPCJA STROJU CHŁOPSKIEGO NA MAZOWSZU PÓŁNOCNYM.
Janusz Pawlak: – Ja nie chcę mówić, że myśmy – pani Elżbieta i ja - wykonali jakąś wielką pracę, pogłębioną wielką kwerendą. Wiadomo, pewnych rzeczy nie da się zrobić w pół roku. Nie, ale daliśmy z Elą początek czegoś, co się nazywa strój chłopski z Mazowsza Północnego...
(Do opowieści Janusza Pawlaka, z innymi tematami naszego regionu, powrócimy w kolejnych numerach TP).
Grażyna Maria Dzierżanowska













