Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 lutego 2026 23:30
Reklama
MUZEUM REGIONALNE – ROK 2025

WARTO O TYM WIEDZIEĆ

W Pułtusku jest wiele placówek/ośrodków/instytucji, które są z kulturą i sztuką na ty, co skutkuje ciekawymi spotkaniami, wystawami, odczytami, wyjazdami i wszelkimi warsztatami. Kto śledzi poczynania związane ze sztuką i kulturą, ten wie, kiedy i gdzie się udać, aby z nią obcować. Ale... są i tacy, którzy twierdzą, że w Pułtusku nic się nie dzieje


Dziś przyjrzymy się działalności Muzeum Regionalnego w tym względzie. Naszym przewodnikiem będzie dyrektor MUZEUM Andrzej Popowicz.

– Ten ubiegły rok, 2025, był dla nas bardzo udany, tak się często mówi, to banał, ale dla naszego MUZEUM to był rok naprawdę udany. Ponad 27 tysięcy wejść w czterech lokalizacjach, a mówimy o sali napoleońskiej, o piwnicach, o WIEŻY i Abrahamie. Na co dzień mamy głównie ludzi spoza Pułtuska, Pułtuszczanie odwiedzają nas bardziej w dniach, kiedy robimy akcje specjalne, jak Noc Muzeów, Dni Patrona czy NOCKI- GACKI; wtedy to mamy bezpłatne zwiedzanie. Udało nam się sprawnie funkcjonować i ale też udało nam się zrealizować aż trzy projekty ministerialne.

Co znaczy projekty ministerialne? To takie projekty, na które MUZEUM złożyło wcześniej wnioski, to wnioski rozstrzygane w formie konkursów.

– Tu dygresja – mówi dyr. Popowicz. – Czasami z zazdrością patrzę na muzea sąsiednie, administrowane przez samorząd województwa mazowieckiego, przez MARSZAŁKA STRUZIKA. Te muzea mają bardzo dobre dofinansowanie i świetną bazę. Wystarczy pomyśleć o Muzeum Romantyzmu w Opinogórze – piękne obiekty, olbrzymie obszary; Ostrołęka – piękne Muzeum Kultury Kurpiowskiej; Ciechanów – Muzeum Szlachty Mazowieckiej czy Muzeum Mazowieckie w Płocku - to ośrodki, które są imponujące. W tym wszystkim my się musimy odnaleźć jako małe muzeum, finansowane przez samorząd gminny, a ten nie ma dużych środków do dyspozycji i musimy sobie radzić sami. Ale... jesteśmy porównywani, dlatego ważne jest, byśmy muzeum mieli godne, godne miasta.

Jeden z projektów pułtuskie MUZEUM złożyło jeszcze w roku 2024. Realizowany był przez dwa lata. To projekt SMAKI PUSZCZY BIAŁEJ, związany z wielce ciekawą promocją książki autorstwa Sylwii Słojkowskiej – Affelskiej i Haliny Witkowskiej. Dwa kolejne projekty napisane zostały w ub. roku i dostały dofinansowanie. A chodzi o projekt NOCKI – GACKI, CO SKRYWAJĄ ZABYTKOWE PIWNICE – event przed Wzgórzem Abrahama dla dzieci i dorosłych. A. Popowicz:

- W ten sposób chcemy propagować historię tego miejsca i ciekawostki związane z nietoperzami i z mieszkańcami.

Kolejne wydarzenie kulturalne, cykliczne, to majowa XII Pułtuska Noc Muzeów, kiedy to MR udostępnia wystawy stałe i czasowe. – A ponadto przed wieżą ratuszową odbyły się pokazy walk średniowiecznych wojów, a w piwnicach dawnego ratusza można było zobaczyć zbroje i poznać tajniki dawnej broni.

Zatrzymajmy się przy trzecim projekcie. Tak o nim mówi Andrzej Popowicz:

- Trzeci projekt to Pułtuskie dokumenty cechowe. Dwa lata temu dokumenty cechowe cechu zduńskiego i garncarskiego przekazał nam pan Jerzy Plagowski, bardzo ciekawe to dokumenty, ale wiadomo przechowywane przez wiele pokoleń w rodzinie państwa Plagowskich, wymagały konserwacji - pilnej interwencji. Pan Jerzy długo się zastanawiał, co zrobić z tymi dokumentami, namawiałem go, żeby przekazał je muzeum, obiecałem, że jeżeli je dostaniemy, zrobimy wszystko, aby uzyskać środki na ich konserwację. To są duże koszty i przez dwa latanie mogłem zdobyć środków. I wreszcie udało się – z rezerwy MINISTRA KULTURY. Tak przeprowadziliśmy odgrzybianie, uzupełnianie ubytków, szczegółową konserwację, pracochłonną i misterną. Na ten temat powstała prezentacja i w części film, a w naszej gablocie jeszcze można obejrzeć niektóre z tych dokumentów.

Pułtuskie Muzeum Regionalne uczestniczyło również w wielu projektach partnerskich, najczęściej współdziałało ze Stowarzyszeniem PUSZCZA BIAŁA – MOJA MAŁA OJCZYZNA. Ale nie tylko.

– Ostatnio aktywnie współpracujemy z Narodowym Instytutem Kultury i Dziedzictwa Wsi i panem Januszem Pawlakiem. Już dwa razy wspólnie zorganizowaliśmy SPOTKANIA ZE SZTUKĄ WIELKANOCNĄ Kurpi Białych i Zielonych. To ciekawe przedsięwzięcie, z licznymi stoiskami, z występami, z pieśniami ludowymi, warsztatami. Z INSTYTUTEM zorganizowaliśmy jeszcze inny projekt – Z rGLINY I TRADYCJI, KONFERENCJA O GARNCARSTWIE WIEJSKIM I CECHOWYM PUŁTUSKA W KONTEKŚCIE DZIEDZICTWA MAZOWSZA PÓŁNOCNEGO. Środki pozyskaliśmy z zewnątrz.

Jeśli o pozyskiwaniu mowa, to nieodzowne jest wspomnieć o darach dla MUZEUM. A. Popowicz:

– Taki spektakularny dar to fragment meteorytu Pułtusk, 90 gramów, przekazany nam przez pana Janusza Kosmowskiego – to nie pierwszy dar, który nam przekazał. To znany poszukiwacz, który znalazł półtorakilogramowy fragment meteorytu. Wraz z panem Kosmowskim przyjechał do nas inny poszukiwacz meteorytów – przekazał nam płytkę z przecięcia METEORYTU PUŁTUSK, też cenny dar. Te nasze meteoryty rozbudzają ciekawość zwiedzających naszą wystawę.

Będąc w MUZEUM nie sposób nie zapytać o obrazy utalentowanego Teofila Kwiatkowskiego, Pułtuszczanina, przyjaciela Fryderyka Szopena, któremu towarzyszył do ostatnich dni życia. Tych dzieł mamy w Pułtusku aż pięć. Ostatnio MR weszło w posiadanie akwareli na papierze pt. SIOSTRY

. – Dzięki staraniom pani Ani Henrykowskiej pamięć o malarzu w naszym mieście odżyła, mamy ulicę Teofila Kwiatkowskiego, też początki kolekcji jego obrazów, warto o nich wiedzieć – podaje dyr. Popowicz.

GRAŻYNA M. DZIERŻANOWSKA, zdj. Muzeum Regionalne 


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
NAJNOWSZE EWYDANIE
Tygodnik Pułtuski
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
OtoDrobne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama