Karnawał to czas hucznych zabaw spotkań w gronie rodziny, znajomych, współpracowników. Wspaniały bal w pułtuskich zamkowych wnętrzach zorganizowali kierujący grupą Gajda med, na czele z prof. Robertem Gajdą. Bawiło się na nim ponad 300 osób a wśród nich politycy, lekarze, przedsiębiorcy, pracownicy Gajda med.
Robert Gajda przywitał przybyłych w imieniu swoim oraz Beaty Olszewskiej-Marry – wieloletniej życiowej partnerki profesora, wiceprezesa szpitala powiatowego Gajda-Med i prezesa Fundacji Zdrowy Styl Życia, a także syna Jacka Gajdy – wiceprezesa szpitala Powiatowego Gajda-Med oraz kadry kierowniczej.
Osób witanych był ogrom. Robert Gajda zatrzymał się przy kierownictwie oddziału ginekologiczno - położniczego, przypominając, że ubiegły rok pułtuski szpital zakończył liczbą 409 porodów. Dla porównania, Maków Mazowiecki miał około 30. przez cały rok. Finał jest taki, że w Makowie nie ma już ani oddziału położniczego, ani ginekologii, ani noworodków. Tymczasem, do 6 lutego tego roku w Pułtusku było już 47 porodów.
- Najważniejszą zasługą jest praca personelu - lekarzy, położnych i nie mniej ważnego personelu pomocniczego. Mamy opinię jednej z najlepszych porodówek w Polsce. Wśród personelu jest też moja synowa Malwinka, zajmująca się szkołą rodzenia.
Gajda powitał również ponownie w Pułtusku lekarskie małżeństwo państwa Skalskich -Leszka i Katarzynę.
- Z Leszkiem zdawałem w 1998 roku razem medycynę rodzinną. Leszek i Kasia pracowali przez wiele lat w przychodni na 3 Maja w Pułtusku - potem na bardzo długi okres odeszli do Makowa. I w końcu, po bardzo długich staraniach, udało się ich ściągnąć do nas z powrotem – z czego jestem bardzo dumny. Kasiu , Leszku – witamy w Grupie Gada-Med.
Gajda podziękował również licznej grupie personelu z Ukrainy, za wsparcie i naprawdę dobrą pracę.
- Cieszmy się sobą nawzajem, nawiązujmy nowe znajomości i bawmy się - powiedział na koniec oficjalnego wystąpienia.
red.













