Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 9 lutego 2026 00:00
Reklama
PUŁTUSK WIDZĘ

PO KAŻDYM WOŚP WYCHODZĘ Z ANIOŁEM

PUŁTUSK DLA ORKIESTRY – 149 412 ZŁOTYCH

25 stycznia 2026 roku odbył się 34. FINAŁ WOŚP, który przyniósł kolejną rekordową sumę – ponad 183 miliony złotych. Zebrana kwota wciąż rośnie, a podsumowanie tegorocznego FINAŁU odbędzie się na początku marca 2026 roku.

Grano w całym kraju i za granicą. Odbywały się koncerty, licytacje, na ulice wyszło tysiące wolontariuszy. Grał i Pułtusk, jak zawsze. Pięknie zagrał, zebrał 149 tysięcy 412 złotych, a wszystko to na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych pacjentów.

Hasło 34. FINAŁU ORKIESTRY – Zdrowe brzuszki naszych dzieci - zjednoczyło Pułtuszczan chcących czynić dobro. Głośno i radośnie było w LO im. Piotra Skargi, gdzie mieścił się ORKIESTROWY SZTAB. Licytacje odbywały się w hali, w której zgromadziła się liczna, wielopokoleniowa widownia. Najmłodsi Pułtuszczanie mieli do dyspozycji pokój zabaw, ich rodzice i dziadkowie mogli skorzystać z badań, dzięki Centrum Medycznemu Gajda-Med, w korytarzach rozlokowały się liczne stoiska, oferujące, za datek na WOŚP, ciasta, napoje, ciekawe, niekiedy niebanalne przedmioty. Przechodziły się ORKIESTROWE WRÓŻKI-CZARODZIEJKI, z którymi robiono pamiątkowe fotki, na głaskanie czekały pieski nadzorowane przez wolontariuszki FUNDACJI PSOTY I KOTY i PSIA MAĆ. Kto chciał uwiecznić radosne chwile 34. FINAŁU, stawał do fotografii w ORKIESTROWYCH ramach. Na scenie, z radością, tańczyły przedszkolaki.

Orkiestrowa atmosfera w murach jednego z najstarszych liceów w kraju sprzyjała czynieniu dobra, a wszystko to dzięki Pułtuszczanom, pięknym ludziom, z którymi z uśmiechem i owocnie współpracowała dyrektor LO Anna Majewska. Poddając się WOŚP-owemu klimatowi, rozmawialiśmy z Pułtuszczankami ważnymi dla tego istotnego dnia, 25 stycznia. Oto co nam powiedziały.

Pani Marta Kurowska: – Standardowo, jesteśmy tu z FUNDACJĄ PSOTY I KOTY i PSIA MAĆ – WOLONTARIAT PUŁTUSK, w tym roku połączyliśmy też siły ze STOWARZYSZENIEM TWIST. Jest z nami Żabka, Muszka i Lucyferek, tzw. odpad hodowlany, nasz podopieczny, który nie chce stać z nami, wszędzie wchodzi, z każdym się wita, natomiast "dziewczyny" są z interwencji. Trwa sprawa o znęcanie, są wyleczone, po zabiegach operacyjnych, pod opieką FUNDACJI. W pełni zsocjalizowane, łagodne. Już się nauczyły, że człowiek to nie zawsze ktoś zły. Budzą wielkie zainteresowanie, każdy się przy nich zatrzymuje, fotografuje. Nie stresują się, więc zabraliśmy je z sobą.

Agnieszka Matusiak, dyrektor do spraw medycznych w CM Gajda-Med: - Cieszymy się, że odwiedzają nas pacjenci, a my oferujemy im wiele badań – mierzymy cukier, ciśnienie, wykonujemy za darmo spirometrię, jest pani dietetyk, pani Anna Falba, która sprawuje doradztwo w sprawach dietetycznych. Mamy SZKOŁĘ RODZENIA – RODZĘ W PUŁTUSKU i dużo informacji można uzyskać od pań położnych, mogą podpowiedzieć, jak się przygotować do porodu, co zabrać ze sobą do szpitala i jak zaopiekować się maluszkiem. Mamy manekiny dziecięce, mamy różne urządzenia.

Magdalena Tyjeńska z przedszkolakami z PM, z PIĄTKI: - To dzieci z grupy SZMARAGDOWEJ, za chwilę będą wstępować na scenie, zatańczą taniec do piosenki "Zatańczcie w naszej bajce".

- Na godzinę osiemnastą trzydzieści mamy 90 tysięcy 770 złotych– mówi dyrektorka SKARGI, maestra ORKIESTRY, Anna Majewska, barwna tego dnia jak ORKIESTRA. – Co ja na to? Cudownie, bardzo ładnie! To już trzeci rok, kiedy gramy z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy w LO imienia Piotra Skargi. Staraliśmy się, żeby ten dzień był piękny i bogaty dla każdego, dla małego i dużego. Jest trudny, bo to środek ferii, ale jesteśmy dumni, bo mam 75 wolontariuszy, którzy nie dość, że poświęcili feryjny czas, to stawili się na rannej zbiórce i oddalili się z myślą o zasadach bezpieczeństwa zbierać datki w pogodę, jaką mamy, zimową. Czy 34. FINAŁ JEST INNY OD POPRZEDNICH? Myślę, że każdy jest inny, każdy ma coś nowego. Uczymy się dużo rzeczy nowych, a wszystko dzieje się w systemie, nic się nie dzieje bez przyczyny, każda impreza, każde wydarzenie zamknięte jest zapisane w bazie szefa SZTABU, wszystko jest zaakceptowane przez Warszawę i potem dopiero jest zgoda na to, żeby to wszystko co się dzieje dzisiaj, mogło się zadziać. Nasza wizyta w studiu telewizyjnym? Tak, już pojechaliśmy, o godzinie 17:30. Skład grupy? Pan Janusz Sosnowski zabrał nasze uczennice – dwie AMELIE, naszego absolwenta Aleksandra Gierka i nauczycielkę chemii Ewelinę Sieńkowską. Do grupy dołączy nauczyciel wychowania fizycznego Michał Czarnecki. Miałam dzisiaj rozmowę ze studiem i mam nadzieję, że nasze wejście na wizję będzie o godzinie 22. Czy już coś wylicytowałam? Oczywiście, anioła. To taka moja mała tradycja – po każdym WOŚP-ie wychodzę z wylicytowanym aniołem. Dodam, że daję całe swoje serce ORKIESTRZE przy ogromnym wsparciu pracowników LICEUM, obsługi, sekretariatu, wicedyrektorki oraz wielu ludzi dobrego serca.

Licytująca z pierwszego rzędu widowni burmistrz, BEATA JÓŹWIAK: - Czy coś już wylicytowałam? Jeszcze nic, czekam, ale staram się zagrzewać atmosferę licytacji, a jest co licytować. Wiem jedno, na pewno coś wylicytuję, cel jest szczytny. A mój cel to... Andrea Bocelli. Impreza? Bardzo fajna, radosna, gorąca, a nasze ORKIESTRY z roku na rok są coraz lepsze, bogatsze. Mam nadzieję, że uda nam się przeprowadzić pułtuski WOŚP jak najlepiej, najkorzystniej dla zbiórki na leczenie i diagnozę chorych dzieci. Co przekazałam na licytację? Bilet do TEATRU CAPITOL, już został wylicytowany.

Taki to był ten ORKIESTROWY DZIEŃ.

GRAża


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
NAJNOWSZE EWYDANIE
Tygodnik Pułtuski
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
OtoDrobne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama