25 stycznia 2026 roku odbył się 34. FINAŁ WOŚP, który przyniósł kolejną rekordową sumę – ponad 183 miliony złotych. Zebrana kwota wciąż rośnie, a podsumowanie tegorocznego FINAŁU odbędzie się na początku marca 2026 roku.
Grano w całym kraju i za granicą. Odbywały się koncerty, licytacje, na ulice wyszło tysiące wolontariuszy. Grał i Pułtusk, jak zawsze. Pięknie zagrał, zebrał 149 tysięcy 412 złotych, a wszystko to na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych pacjentów.
Hasło 34. FINAŁU ORKIESTRY – Zdrowe brzuszki naszych dzieci - zjednoczyło Pułtuszczan chcących czynić dobro. Głośno i radośnie było w LO im. Piotra Skargi, gdzie mieścił się ORKIESTROWY SZTAB. Licytacje odbywały się w hali, w której zgromadziła się liczna, wielopokoleniowa widownia. Najmłodsi Pułtuszczanie mieli do dyspozycji pokój zabaw, ich rodzice i dziadkowie mogli skorzystać z badań, dzięki Centrum Medycznemu Gajda-Med, w korytarzach rozlokowały się liczne stoiska, oferujące, za datek na WOŚP, ciasta, napoje, ciekawe, niekiedy niebanalne przedmioty. Przechodziły się ORKIESTROWE WRÓŻKI-CZARODZIEJKI, z którymi robiono pamiątkowe fotki, na głaskanie czekały pieski nadzorowane przez wolontariuszki FUNDACJI PSOTY I KOTY i PSIA MAĆ. Kto chciał uwiecznić radosne chwile 34. FINAŁU, stawał do fotografii w ORKIESTROWYCH ramach. Na scenie, z radością, tańczyły przedszkolaki.
Orkiestrowa atmosfera w murach jednego z najstarszych liceów w kraju sprzyjała czynieniu dobra, a wszystko to dzięki Pułtuszczanom, pięknym ludziom, z którymi z uśmiechem i owocnie współpracowała dyrektor LO Anna Majewska. Poddając się WOŚP-owemu klimatowi, rozmawialiśmy z Pułtuszczankami ważnymi dla tego istotnego dnia, 25 stycznia. Oto co nam powiedziały.
Pani Marta Kurowska: – Standardowo, jesteśmy tu z FUNDACJĄ PSOTY I KOTY i PSIA MAĆ – WOLONTARIAT PUŁTUSK, w tym roku połączyliśmy też siły ze STOWARZYSZENIEM TWIST. Jest z nami Żabka, Muszka i Lucyferek, tzw. odpad hodowlany, nasz podopieczny, który nie chce stać z nami, wszędzie wchodzi, z każdym się wita, natomiast "dziewczyny" są z interwencji. Trwa sprawa o znęcanie, są wyleczone, po zabiegach operacyjnych, pod opieką FUNDACJI. W pełni zsocjalizowane, łagodne. Już się nauczyły, że człowiek to nie zawsze ktoś zły. Budzą wielkie zainteresowanie, każdy się przy nich zatrzymuje, fotografuje. Nie stresują się, więc zabraliśmy je z sobą.
Agnieszka Matusiak, dyrektor do spraw medycznych w CM Gajda-Med: - Cieszymy się, że odwiedzają nas pacjenci, a my oferujemy im wiele badań – mierzymy cukier, ciśnienie, wykonujemy za darmo spirometrię, jest pani dietetyk, pani Anna Falba, która sprawuje doradztwo w sprawach dietetycznych. Mamy SZKOŁĘ RODZENIA – RODZĘ W PUŁTUSKU i dużo informacji można uzyskać od pań położnych, mogą podpowiedzieć, jak się przygotować do porodu, co zabrać ze sobą do szpitala i jak zaopiekować się maluszkiem. Mamy manekiny dziecięce, mamy różne urządzenia.
Magdalena Tyjeńska z przedszkolakami z PM, z PIĄTKI: - To dzieci z grupy SZMARAGDOWEJ, za chwilę będą wstępować na scenie, zatańczą taniec do piosenki "Zatańczcie w naszej bajce".
- Na godzinę osiemnastą trzydzieści mamy 90 tysięcy 770 złotych– mówi dyrektorka SKARGI, maestra ORKIESTRY, Anna Majewska, barwna tego dnia jak ORKIESTRA. – Co ja na to? Cudownie, bardzo ładnie! To już trzeci rok, kiedy gramy z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy w LO imienia Piotra Skargi. Staraliśmy się, żeby ten dzień był piękny i bogaty dla każdego, dla małego i dużego. Jest trudny, bo to środek ferii, ale jesteśmy dumni, bo mam 75 wolontariuszy, którzy nie dość, że poświęcili feryjny czas, to stawili się na rannej zbiórce i oddalili się z myślą o zasadach bezpieczeństwa zbierać datki w pogodę, jaką mamy, zimową. Czy 34. FINAŁ JEST INNY OD POPRZEDNICH? Myślę, że każdy jest inny, każdy ma coś nowego. Uczymy się dużo rzeczy nowych, a wszystko dzieje się w systemie, nic się nie dzieje bez przyczyny, każda impreza, każde wydarzenie zamknięte jest zapisane w bazie szefa SZTABU, wszystko jest zaakceptowane przez Warszawę i potem dopiero jest zgoda na to, żeby to wszystko co się dzieje dzisiaj, mogło się zadziać. Nasza wizyta w studiu telewizyjnym? Tak, już pojechaliśmy, o godzinie 17:30. Skład grupy? Pan Janusz Sosnowski zabrał nasze uczennice – dwie AMELIE, naszego absolwenta Aleksandra Gierka i nauczycielkę chemii Ewelinę Sieńkowską. Do grupy dołączy nauczyciel wychowania fizycznego Michał Czarnecki. Miałam dzisiaj rozmowę ze studiem i mam nadzieję, że nasze wejście na wizję będzie o godzinie 22. Czy już coś wylicytowałam? Oczywiście, anioła. To taka moja mała tradycja – po każdym WOŚP-ie wychodzę z wylicytowanym aniołem. Dodam, że daję całe swoje serce ORKIESTRZE przy ogromnym wsparciu pracowników LICEUM, obsługi, sekretariatu, wicedyrektorki oraz wielu ludzi dobrego serca.
Licytująca z pierwszego rzędu widowni burmistrz, BEATA JÓŹWIAK: - Czy coś już wylicytowałam? Jeszcze nic, czekam, ale staram się zagrzewać atmosferę licytacji, a jest co licytować. Wiem jedno, na pewno coś wylicytuję, cel jest szczytny. A mój cel to... Andrea Bocelli. Impreza? Bardzo fajna, radosna, gorąca, a nasze ORKIESTRY z roku na rok są coraz lepsze, bogatsze. Mam nadzieję, że uda nam się przeprowadzić pułtuski WOŚP jak najlepiej, najkorzystniej dla zbiórki na leczenie i diagnozę chorych dzieci. Co przekazałam na licytację? Bilet do TEATRU CAPITOL, już został wylicytowany.
Taki to był ten ORKIESTROWY DZIEŃ.
GRAża




















