Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 10 lutego 2026 04:10
Reklama

Z wdzięcznością

Opowieść Doroty Karkowskiej o 42 latach w Bibliotece Pedagogicznej w Ciechanowie filii w Pułtusku

  Nie planowałam zostać nauczycielką bibliotekarką. Naprawdę. Ani przez chwilę nie marzyłam o życiu wśród regałów, katalogów i klasyfikacji UKD. Widziałam siebie raczej w świecie analityki medycznej czy fizykoterapii, blisko ludzi i ich zdrowia. Ale jak to często bywa, życie postanowiło napisać własny scenariusz.

  Był październik 1983 roku, kiedy po raz pierwszy przekroczyłam próg Biblioteki Pedagogicznej w Pułtusku. Trafiłam tam za sprawą Wydziału Oświaty, który szukał kogoś „na chwilę”. Zastępstwo za pracownicę, która nie wróciła z urlopu macierzyńskiego. Pomyślałam, czemu nie? Potrwa miesiąc, góra dwa. Zostałam… na 42 lata.

   Pani Alina Wróblewska, ówczesna kierowniczka biblioteki, szybko zapytała, czy nie chciałabym zostać na dłużej. Tak zaczęła się moja przygoda, jeszcze nie do końca świadoma, ale już wciągająca i pełna wyzwań. Była wymagającą przełożoną, ale też ciepłą opiekunką, która z klasą i charakterem wprowadzała mnie w tajniki bibliotekarstwa. To od niej uczyłam się podstaw zawodu, poznawałam specyfikę biblioteki pedagogicznej oraz zasady współpracy ze środowiskiem oświatowym. Pani Wróblewska paliła dużo (wtedy to jeszcze nikogo nie dziwiło), miała siwe włosy związane w koński ogon, zawsze elegancka, z pięknymi dużymi srebrnymi pierścionkami na palcach – zapamiętałam ją na zawsze właśnie taką.

Skoro już zostałam w bibliotece, to trzeba było się do tej roli porządnie przygotować, nie tylko praktyką, ale i teorią. Najpierw Studium Nauczycielskie - w końcu praca z uczniami to nie lada wyzwanie. Potem Studium Bibliotekarskie, bo książki już wtedy wciągały mnie bez reszty. A dalej? Już poszło: magisterka, podyplomówki... Wyszło na to, że zostałam nie tylko doświadczoną, ale i dobrze wyedukowaną, dyplomowaną nauczycielką bibliotekarką. Choć największy dyplom mam chyba za serce do tej pracy.

Nasza biblioteka mieściła się wówczas w Domu Nauczyciela przy ulicy Staszica 35. Tam naprawdę tętniło życie: szkolenia, spotkania, wieczorki literackie, wystawki, pogadanki. Przez drzwi co chwila wchodzili nauczyciele, studenci, uczniowie, często całe klasy. A ja, zawsze gotowa, z uśmiechem i dobrą radą.

  Przez te wszystkie lata miałam szczęście pracować z wyjątkowymi ludźmi. Po odejściu pani Aliny kierownictwo objęła Izabela Kosiorek - moja najbliższa współpracowniczka. Przez 35 lat wspólnie dzieliłyśmy radości, wyzwania i… kilogramy przenoszonych książek. Byłyśmy jak duet w dobrze zgranej orkiestrze, czasem grałyśmy różne nuty, ale zawsze w tym samym tonie. To właśnie z nią przeszłam najważniejsze zmiany: powiększenie filii o kolejne pomieszczenia, komputeryzację biblioteki oraz organizację ciekawych spotkań, które na długo pozostaną w pamięci naszej społeczności. 
Na mojej zawodowej drodze spotkałam także wiele koleżanek, z którymi tworzyliśmy zgrany zespół. Z wielkim sentymentem wspominam Bogusię Andrzejewską, Bożenkę Gadomską, Anię Zembrzuską oraz emerytowaną nauczycielkę szkoły średniej - śp. Marię Przybyłek, która przez pewien czas pracowała z nami za czasów kierownictwa Izabeli Kosiorek. Przez ponad 20 lat tworzyłam biblioteczną codzienność z Bożenką Mężyńską , niezastąpioną towarzyszką pracy i herbacianych pogawędek. Nie sposób też nie wspomnieć Renaty Lipińskiej-Stasiak, która dołączyła do naszego zespołu z Joanną Sobocińską, obecną, od niedawna, kierowniczką.

  Zmieniały się także dyrekcje Biblioteki Pedagogicznej w Ciechanowie, a każda zmiana przynosiła coś nowego. Pani Martyna Sarnecka - życzliwa, otwarta, dostrzegająca potencjał w ludziach. Po zakończeniu swojej kadencji wskazała na swoją następczynię - Panią Grażynę Brzezińską, która z oddaniem kontynuowała rozwój naszej instytucji i wspierała działania podejmowane przez zespół.

  W 1993 roku, w ramach kolejnej reorganizacji, placówka została połączona z Zespołem Placówek Doskonalenia Nauczycieli, tworząc nową, większą jednostkę. Dyrektorem został Pan dr Andrzej Kaliszewski - postać barwna i charyzmatyczna, prawdziwy mistrz słowa. Funkcję wicedyrektorki ds. biblioteki objęła Pani Grażyna Brzezińska. Pan dyrektor słynął z niezwykłego daru oratorskiego, jego przemówienia były tak barwne i wciągające, że rady pedagogiczne potrafiły trwać godzinami… ale nikt się nie nudził, bo z jego wystąpień można było czerpać jak z dobrej książki - z dygresjami, puentą i nutką humoru. Po kolejnej zmianie organizacyjnej Pani Grażyna Brzezińska ponownie objęła stanowisko dyrektorki. Z energią, kompetencją i znajomością realiów środowiska, w którym przez lata pracowała. Mimo licznych zmian ustrojowych i administracyjnych udało się utrzymać i rozwijać nasze filie. Zajmując się bibliotekami i ich codziennym funkcjonowaniem, Pani Grażyna Brzezińska potrafiła skutecznie godzić tradycję z nowoczesnością wprowadzając m.in. interaktywne pomoce dydaktyczne, takie jak Magiczny Dywan oraz wielofunkcyjna tablica multimedialna Magiczna Ściana, które wzbogaciły ofertę edukacyjną i otworzyły przed użytkownikami nowe możliwości poznawcze.

   Od niespełna dwóch lat dyrektorką ciechanowskiej biblioteki jest Pani Anna Mieszkowska, osoba, która już wcześniej, krótko, ale z dużym oddaniem, pracowała w tej instytucji. Pełna pasji i zaangażowania, nieustannie promuje bibliotekę jako centrum wiedzy i miejsce spotkań. Dzięki jej inicjatywom biblioteka zyskuje nowe oblicze, a współpraca z lokalnym środowiskiem edukacyjnym i kulturalnym nabiera nowej energii.

  Ja również miałam okazję przeżywać czas, który wspominam jako wyjątkowy. To były lata intensywnej współpracy z Wyższą Szkołą Humanistyczną, a potem Akademią Humanistyczną im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku. Przez drzwi biblioteki przewijały się wtedy tłumy studentów, spragnionych wiedzy, notatek i czasem… zwykłej rozmowy. Bez komputerowych baz danych i katalogów online potrafiłam odnaleźć informacje na każdy temat, pomagając pisać prace i przygotowywać prezentacje. Czułam się potrzebna jak nigdy wcześniej.

  W międzyczasie świat się zmieniał. Komputeryzacja biblioteki, katalogi online, e-booki, kody kreskowe… Z żalem żegnałam katalog kartkowy i fiszki, ale wiedziałam, że trzeba iść z duchem czasu. Uczyłam się wszystkiego od nowa. I wiecie co? Polubiłam te nowinki. Nawet bardzo.

  Potem przyszła pandemia , a z nią zupełnie nowa rzeczywistość. Pustka między regałami, cisza, zamknięte drzwi… Ale przecież biblioteka nigdy nie jest do końca zamknięta. Zaczęłam działać w sieci: nagrywałam bajki, wiersze i opowiadania z morałem, prowadziłam pogadanki o czytaniu - wszystko publikowałam na YouTube. Tworzyłam też materiały edukacyjne w Genially, wspierając nauczycieli w pracy zdalnej. Znów się czegoś nauczyłam - że nawet w izolacji można być blisko ludzi.

  Współpracowałam przez te lata z wieloma wspaniałymi instytucjami: szkołami, przedszkolami, Domem Polonii, Poradnią Psychologiczno- Pedagogiczną, Specjalnym Ośrodkiem Szkolno-Wychowawczym im. Anny Karłowicz, a także z innymi bibliotekami. Prowadziłam różnorodne działania edukacyjne, w tym zajęcia biblioteczne dla uczniów, warsztaty pedagogizacyjne dla rodziców, szkoleniowe rady pedagogiczne w placówkach oświatowych, konkursy czytelnicze , uroczystości patriotyczne, warsztaty dla nauczycieli oraz spotkania literackie z udziałem emerytowanych nauczycieli. Te ostatnie współtworzyłam z niezwykle kreatywną i pełną pasji panią Krystyną Pawłowską – emerytowaną nauczycielką języka polskiego, która nigdy nie przestała być animatorką kultury i miłośniczką pięknego słowa. Zawsze był z nami również śp. Grzegorz Śniadowski, niezastąpiony aktor naszych wieczorów, który wnosił w nie niepowtarzalny klimat i artystyczny blask, oraz niezwykle urocze kobiety: Lidia Ziemiecka , Teresa Kopka, śp. Alicja Gorczyńska, Krystyna Miłoszewska, Barbara Ostrowska, śp. Janina Matusik, Hanna Janczak, Danuta Słojkowska, Teresa Sepełowska. Piękne dekoracje do tych wydarzeń malował niezastąpiony Kazimierz Szymanek, którego prace dodawały spotkaniom wyjątkowego klimatu i artystycznej oprawy. Szczególną oprawę zapewniali także uczniowie szkół średnich: im. Bolesława Prusa , Piotra Skargi i wychowankowie SOSW im. Anny Karłowicz - ich śpiew, taniec i gra na gitarze wprowadzały atmosferę ciepła, wzruszenia i autentycznej radości, czyniąc każde spotkanie jeszcze bardziej niezapomnianym. Nasze wspólne działania łączyły pokolenia i budowały mosty między literaturą a codziennością.

Z wdzięcznością wspominam współpracę z dyrektorkami: Lidią Ziemiecką, Teresą Piotrowską, Ewą Bochenek, Barbarą Meredyk, Aldoną Iniarską, Joanną Kaczmarczyk, Teresą Sepełowską, Lidią Sadowską, Krystyną Estkowską, Dorotą Orłowską - kobietami z pasją, otwartymi na działania biblioteki. Dzięki życzliwości i otwartości dyrektora Michała Kisiela możliwe było zrealizowanie wielu wartościowych inicjatyw - spotkań autorskich, akcji czytelniczych. Gościnne wnętrza Domu Polonii stały się przestrzenią dialogu i integracji lokalnej społeczności, za co bardzo dziękuję. Przez lata towarzyszyły mi serdeczne i zaangażowane nauczycielki z placówek oświatowych, m.in.: dr Izabela Lachowska, Barbara Perkowska, Małgorzata Karasiewicz, Agnieszka Ciuśniak, Grażyna Pieńkosz, Mariola Męczyńska, Wiesława Śliwka, Mariola Żebrowska, śp. Joanna Banasiak, Monika Nieroda, Wioletta Szpigiel, Barbara Echalik- Linka, Danuta Echalik. Jolanta Piasecka-Żebrowska. Nie sposób wymienić wszystkich za co z góry przepraszam. 

Z wdzięcznością myślę również o Koleżankach z naszych filii, zarówno tych, które dziś cieszą się spokojem zasłużonej emerytury, jak i tych, które nadal z energią i uśmiechem tworzą codzienność biblioteki. Dziękuję za te wszystkie spotkania, rozmowy, wymiany doświadczeń i uśmiechy, które towarzyszyły nam podczas niejednego zebrania.

Tyle serdeczności, że aż się biblioteczne fiszki wzruszyły. Ale zanim zamknę ten katalog wspomnień wróćmy na moment do tego, co w pracy było moją iskrą napędową.

Uwielbiałam wymyślać nowe działania, niebanalne i radosne. Nie zabrakło też wydarzeń z wielką literą „W” - organizowałam akcje, pisałam projekty edukacyjne, które integrowały lokalną społeczność i przemycały kulturę w przyjaznej formie. Czytaj z nami, Noc Bibliotek, Narodowe Czytanie, Dzień Bezpiecznego Internetu - to tylko kilka z nich.

Przez ponad dziesięć lat koordynowałam sieć współpracy i samokształcenia nauczycieli, prowadziłam szkolenia z "Technologie Informacyjno-Komunikacyjne" (TIK). Wspierałam młodych nauczycieli w awansie zawodowym i towarzyszyłam koleżankom w ich drodze do kolejnych stopni kariery, czasem jako mentorka, czasem jako powierniczka, czasem jako cheerleaderka.

  Mówiono o mnie, że mam głowę pełną pomysłów, serce do działania, a do tego aktorski zmysł i sceniczne zacięcie. Prasa lokalna zdarzało się, że o tym wspominała , więc coś musi być na rzeczy!

  11 marca 2025 roku obchodziliśmy 80-lecie Biblioteki. Od kwietnia nasza filia mieści się w nowej, tymczasowej siedzibie. Dla mnie to czas szczególny, pożegnanie z Domem Nauczyciela, który przez blisko 42 lata był moim drugim domem.

  Największy sukces? Może to, że przez te wszystkie lata miałam w sobie ciekawość do ludzi, do świata, do książek. Wciąż chciałam wiedzieć więcej, rozumieć lepiej, odkrywać na nowo. I chyba właśnie dzięki temu nigdy nie przestałam się uczyć. A że przy okazji ktoś to zauważył, to miłe! Zebrało się trochę nagród dyrektora, a nawet Nagroda Marszałka Województwa Mazowieckiego. Czyli jednak da się być ciekawskim i docenionym!

  Dziś, kiedy przechodzę na emeryturę, patrzę na te czterdzieści dwa lata z wdzięcznością. Zostawiam za sobą regały, które dobrze znam, półki pełne wspomnień, i ludzi, z którymi miałam okazję współpracować: różnorodnych, inspirujących, czasem zaskakujących, ale nigdy nudnych!

  Czy będzie mi brakować biblioteki? Tak. Ale wiem też, że to właściwy moment. Zostawiam po sobie ślad - niewielki, niespektakularny, ale ciepły. I mam nadzieję, że ktoś kiedyś go odnajdzie między kartkami książki, w katalogu, w opowieści.

  Bo biblioteka to nie tylko budynek. To ludzie. To relacje. To pamięć.

  Wybrane momenty pełne zaangażowania i radości będzie można zobaczyć na zdjęciach zamieszczonych poniżej, które na nowo przywołują wspomnienia i pokazują, jak pięknie tworzyła się nasza biblioteczna historia.

Z wdzięcznością - za każdy dzień.  

Dorota Karkowska


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
NAJNOWSZE EWYDANIE
Tygodnik Pułtuski
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
OtoDrobne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama