Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 24 października 2026 13:38
Reklama

Autobusy nadal omijają Pułtusk?

Urząd kontroluje, radny pyta dalej

Dwa kursy, które powinny odjechać z Nowego Rynku, nie pojawiły się na przystanku. Urząd Marszałkowski potwierdza nieprawidłowości i angażuje Inspekcję Transportu Drogowego. Tymczasem pasażerowie wciąż czekają na rozwiązanie problemu, który ciągnie się od otwarcia obwodnicy. Wszyscy oczekiwaliśmy tego, że obwodnica Pułtuska wyprowadzi ruch tranzytowy z miasta. I wyprowadziła. Tyle że razem z nim z pułtuskich przystanków zaczęły znikać niektóre autobusy rejsowe, które – przynajmniej według obowiązujących rozkładów jazdy – nadal powinny się tu zatrzymywać.

Problem opisywaliśmy już na łamach Tygodnika. Po uruchomieniu obwodnicy pod koniec czerwca mieszkańcy zaczęli zgłaszać, że niektóre autobusy jadące w kierunku Warszawy nie pojawiają się na przystankach w Pułtusku. Nie chodziło przy tym o oficjalne skasowanie kursów. Na papierze wszystko wyglądało po staremu, tyle że pasażerowie czekali na autobus, który najwyraźniej omijał miasto. Po prostu jechał obwodnicą...

Dla kogoś, kto jedzie do Warszawy na wycieczkę, to może być drobna niedogodność. Dla osoby, która codziennie musi zdążyć do pracy, szkoły czy na wizytę lekarską to już zupełnie inna historia. Spóźnienie nie zawsze da się nadrobić, a kolejny autobus niekoniecznie przyjedzie za piętnaście minut. Poza tym nie sposób spóźniać się każdego dnia!

Sprawą zajął się radny Rady Miejskiej w Pułtusku Adam Prewęcki. Na poważnie przyjął bezpośrednie zgłoszenia od mieszkańców oraz alarmujące wpisy w lokalnych mediach społecznych. Zaczął kierować pytania do urzędów, analizować zezwolenia i rozkłady oraz domagać się sprawdzenia, jak przewoźnicy faktycznie wykonują swoje obowiązki. Nie obyło się przy tym bez nieprzyjemnej korespondencji ze strony jednego z przewoźników, o której pisaliśmy we wrześniu. Wymiana zdań zamiast wyjaśniać sprawę, momentami przybierała formę osobistych przytyków wobec radnego. Tymczasem podstawowe pytanie pozostaje proste: jeśli autobus ma zatrzymać się w Pułtusku, to czy rzeczywiście się zatrzymuje?

Problem najwyraźniej jest – urząd prowadzi kontrole

W piśmie z 14 października Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego poinformował Adama Prewęckiego o wynikach kontroli konkretnego przewoźnika: Przewozy Krajowe i Zagraniczne Osób Czapliccy. Kontrolę przeprowadzono 11 października na przystanku przy ul. Nowy Rynek 02. Urzędnicy sprawdzali wykonywanie przewozów na podstawie dwóch zezwoleń. Wynik? O godz. 4.55 nie odjechał autobus na trasie Przasnysz – Maków Mazowiecki – Pułtusk – Warszawa. Nie pojawił się również kurs o godz. 6.35, jadący z Ostrołęki przez Różan i Pułtusk do Warszawy. Co ciekawe, w przypadku drugiego kursu urząd zwrócił uwagę na rozbieżności w oznaczeniach na przystankowej tablicy i w obowiązującym rozkładzie jazdy. To kolejny szczegół wymagający wyjaśnienia. Opis wyników kontroli jest bardzo oszczędny: brak odjazdu z kontrolowanego przystanku nie przesądza tego, czy kurs został anulowany czy też autobus pojechał inną trasą (obwodnicą..?) lub czy wydarzyło się coś innego. Właśnie dlatego potrzebne są dalsze ustalenia. Kontrolowano tego dnia kilka kwestionowanych kursów i potwierdzono, że o godz. 4.40 odjechał autobus marki Irizar, zarejestrowany w wykazie pojazdów przewoźnika i oznaczony tablicą kierunkową wskazującą Warszawę.

Urząd poinformował Radnego również o tym, że w ostatnim czasie regularnie kontroluje przewoźnika. Przedsiębiorca został wezwany do złożenia wyjaśnień, a sprawę zgłoszono Inspekcji Transportu Drogowego. Sprawa zaczyna więc wchodzić na wyższy poziom - są konkretne ustalenia kontrolne i działania administracji, choć na ostateczne rozstrzygnięcia trzeba jeszcze poczekać.

Radny konsekwentnie drąży temat

Adam Prewęcki najwyraźniej nie uznał, że sprawę można uznać za zamkniętą i skierował do Urzędu Marszałkowskiego kolejny wniosek o udostępnienie informacji publicznej. Stara się ustalić jakie dalsze kroki będą podejmowane przez urzędników, oraz jakie będą konsekwencje prowadzonych kontroli. Radny pyta przede wszystkim o przyczyny braku dwóch odjazdów z Nowego Rynku. To kluczowe pytanie: czy kursy zostały odwołane, czy po prostu autobusy ominęły Pułtusk? Są też pytania dotyczące powiadomienia Inspekcji Transportu Drogowego: do jakiej jednostki skierowano sprawę i czy inspekcja podjęła już własne działania.

Te kolejne pytania Radnego wydają się ważne, bo samo stwierdzenie nieprawidłowości nie rozwiązuje problemu. Pasażerów interesuje nie tylko to, czy kontrolerzy zastali autobus na przystanku, ale przede wszystkim to, czy znów będą mogli polegać na rozkładzie jazdy. Brak pewnego środka komunikacji potrafi zrujnować nie tylko plany na jeden dzień - to potrafi mocno skomplikować życie...

W całej tej sprawie jest jeszcze jeden ważny wątek: prywatni przewoźnicy mogą ubiegać się o dopłaty do biletów ulgowych z tytułu ustawowych ulg w cenie biletów, przekazywane za pośrednictwem samorządu województwa na podstawie zawartych umów. Nie jest to automatyczna dotacja do każdego pojedynczego kursu, ale publiczne pieniądze są przekazywane do rozliczania przejazdów ulgowych. Dlatego pytania o prawidłowe wykonywanie przewozów nie są czepianiem się szczegółów. Jeśli autobus nie zatrzymuje się tam, gdzie powinien, trzeba sprawdzić, czy przewoźnik realizuje wszystkie obowiązki wynikające z posiadanych zezwoleń i umów. To musi być wyjaśnione.

Droga techniczna rozwiąże problem komunikacji autobusowej? Czekamy na odpowiedź

Radny Prewęcki czeka na kolejne odpowiedzi z Urzędu Marszałkowskiego, a nasza Redakcja czeka na odpowiedź Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Tym razem chodzi o drogę techniczną D2, zbudowaną wzdłuż obwodnicy – od Strzyż do wiaduktu nad obwodnicą, w kierunku Nowego Niestępowa. To właśnie ta budowana droga ma gwarantować przywrócenie dojazdu pełnowymiarowych autobusów rejsowych do Warszawy i z powrotem – dojazdu na przystanki w Łubienicy i Łubienicy-Superunki. Problem w tym, że na odcinku liczącym około 700 metrów jezdnia ma niespełna 3,5 metra szerokości. Wykonane asfaltowe poszerzenia, przeznaczone do mijania się pojazdów, zwiększają szerokość w tych miejscach do około 5 metrów. Zapytaliśmy więc drogowców, jak w praktyce ma wyglądać mijanie się autobusów o standardowej szerokości 2,55 metra, (z lusterkami około 2,90 metra) na mijankach szerokich na około 4,90 metra. Prawda, że to interesujący problem matematyczno-drogowy? Czekamy na wyjaśnienia GDDKiA.

W sprawach autobusów niepojawiających się na przystankach smutne jest to, że wyjaśnienia trwają tak długo, upływają kolejne tygodnie i miesiące. Urzędy wymieniają pisma, prowadzą kontrole i zbierają informacje, podczas gdy mieszkańcy nadal muszą planować codzienne dojazdy z niepewnością, czy autobus rzeczywiście przyjedzie. Rozkład jazdy powinien dawać pasażerom pewność, a nie zapraszać do loterii każdego dnia przed świtem. Do sprawy wrócimy i będziemy w kolejnych numerach na bieżąco informować o nowych ustaleniach Radnego oraz odpowiedziach na pytania naszej Redakcji.

ZCZ


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama