Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 26 września 2026 00:42
Reklama
Reklama
Znów mamy pułtuskie święto teatru

PTA-K TO COŚ WIĘCEJ NIŻ KONKURS

Z EWELINĄ WIELECHOWSKĄ, dyr. MCKiS w Pułtusku rozmawia Grażyna Maria Dzierżanowska

Pani dyrektor, doskonale się Pani wpisała w zeszłoroczne premiery PTA-K-a. Proszę, wróćmy do nich. Jak je Pani odebrała?

To był dla mnie szczególny moment, przede wszystkim dlatego, że był to mój pierwszy PTA-K jako dyrektorki Miejskiego Centrum Kultury i Sztuki. Oczywiście były emocje. Z jednej strony radość, że to wydarzenie się odbywa, z drugiej świadomość odpowiedzialności, bo PTA-K ma już swoją historię i publiczność, która wie, czego się po nim spodziewać. Najbardziej zapamiętałam chyba to, jak bardzo scena żyła. Byli aktorzy, reżyserzy, osoby pracujące za kulisami, jurorzy, no i widownia. Publiczność naprawdę reagowała na spektakle, było widać, że ludzie przeżywają to, co dzieje się na scenie. I wtedy jeszcze mocniej poczułam, że PTA-K to coś więcej niż sam konkurs. To po prostu spotkanie ludzi, których łączy teatr.

Jaki to będzie PTA-K, PTA-K AD 2026?

Tym razem będzie bardziej lokalnie. Całą część konkursową oddajemy naszym pułtuskim grupom teatralnym i bardzo mnie to cieszy. Będą osoby, które dopiero zaczynają swoją przygodę ze sceną, ale też takie, które mają już spore doświadczenie. Dwie grupy wystąpią u nas po raz pierwszy, w tym grupa teatralna Miejskiego Centrum Kultury i Sztuki. To dla nas ważne, bo pokazuje, że cały czas pojawiają się w Pułtusku osoby, które chcą coś tworzyć, uczyć się teatru i przede wszystkim wyjść z tym do publiczności.

Czy w sposób znaczący będzie różnił się od ubiegłorocznego?

Nie powiedziałabym, że będzie zupełnie inny. Raczej jest to kolejna edycja i kolejny etap. Zależało nam, żeby zachować to, co jest istotą TRADYCJI TEATRALNYCH: spotkanie aktorów z publicznością, możliwość pokazania przygotowanych spektakli, rozmowę o teatrze i oczywiście konkurs. Różnica polega przede wszystkim na tym, że w ubiegłym roku mieliśmy również zespoły spoza Pułtuska. W tym roku rozmawialiśmy z kilkoma grupami, ale nie miały one przygotowanego nowego repertuaru, który mogłyby pokazać właśnie w tym terminie. Nie chcieliśmy też zapraszać zespołów z zewnątrz tylko po to, żeby program był większy. Pomyśleliśmy, że skoro mamy na miejscu ludzi, którzy chcą pracować i wystąpić na scenie, warto dać im taką możliwość. Dlatego tegoroczna edycja jest mocno związana z naszym lokalnym środowiskiem teatralnym.

Od 24 do 27 września będziemy oglądać, a i przeżywać emocjonalnie kolejne premiery. Ile ich będzie? Kto będzie je reżyserował? Jakie zespoły wystąpią w naszym KINO-TEATRZE?

Będą cztery premiery konkursowe, wszystkie o godzinie 19.00.

24 września wystąpi Teatr pod Dębem ze spektaklem "Chłopcy" Stanisława Grochowiaka, w reżyserii Adama Gadomskiego.

25 września Grupa Teatralna "Ucho od śledzia" pokaże "Radcy pana radcy" Michała Bałuckiego, w reżyserii Karoliny Ambroziak-Sawickiej i Sylwii Grzesiak.

26 września zobaczymy zespół "Wyjdzie w praniu" ze spektaklem "Ballada na trzy biurka" Izabeli Degórskiej, w reżyserii Michała Żuka.

27 września konkursowe premiery zakończy "Gruby Kaliber". Zespół zaprezentuje "Więcej szczęścia niż rozumu" Joanny Malik-Malickiej, w reżyserii Małgorzaty Archackiej.

Każdy z tych zespołów ma swój pomysł na spektakl i własny sposób pracy. Jestem bardzo ciekawa, jak te przedstawienia zostaną odebrane przez publiczność.

Ciekawi mnie inscenizacja sceny – czy to zadanie MCKiS, czy zespołów aktorskich?

Za stronę artystyczną odpowiadają oczywiście zespoły i ich reżyserzy. To oni decydują, jak wygląda spektakl, jak go interpretują i czego potrzebują na scenie. Po stronie MCKiS jest natomiast przygotowanie odpowiednich warunków. Zapewniamy zaplecze organizacyjne i techniczne, pomagamy przy scenie, nagłośnieniu czy oświetleniu. Jeśli zespół czegoś potrzebuje, staramy się w miarę możliwości to zapewnić. Ostatecznie jednak to jego spektakl i jego wizja.

Uchodzimy za przyjazne miasto dla artystów. Czego oni mogą spodziewać się po naszych władzach i po MCKiS? Po widowni?

Przede wszystkim chciałabym, żeby artyści czuli, że mają u nas miejsce na próbę i rozwój. Dotyczy to szczególnie osób, które nie są jeszcze profesjonalistami. Czasami najważniejsze jest właśnie to, żeby ktoś pozwolił im wyjść na scenę, spróbować i potraktował ich pracę poważnie. Pułtusk ma dobre warunki do rozwijania takich inicjatyw. Jest publiczność, jest tradycja teatralna, są ludzie, którzy chcą działać. My możemy pomóc te rzeczy połączyć. Mam też nadzieję, że mieszkańcy będą chcieli korzystać z tego, co dzieje się na scenie. Bez widzów teatr właściwie nie istnieje. To jest bezpośrednie spotkanie i chyba właśnie to jest w nim najcenniejsze.

Jurorzy... Jakaś zmiana w zespole jurorskim? Kto będzie oceniał poszczególne premiery?

Grono jurorskie jest związane z PTA-K-iem od lat. To osoby, które mają doświadczenie i wiedzę teatralną. Ich zadaniem jest oczywiście ocena spektakli, ale bardzo zależy nam również na tym, żeby po przedstawieniach była możliwość rozmowy i wymiany doświadczeń.

W tym roku mamy też pewną szczególną sytuację. Ostatniego dnia festiwalu wystąpi grupa prowadzona przez naszego jurora, Grzegorza Mrówczyńskiego. W jej składzie są studentki szkół aktorskich i absolwenci tych szkół, a więc osoby, które już są związane z aktorstwem zawodowo albo właśnie wchodzą na tę drogę.

W bieżącym roku obejrzymy cztery premiery, mniej niż w ubiegłych latach, ale za to będziemy widzami gościnnego przedstawienia...

Tak, o przyczynie wspomniałam już wcześniej. Nie zależało nam na tym, żeby za wszelką cenę zwiększać liczbę spektakli. W tym roku ważne było dla nas przede wszystkim to, żeby zaprezentowały się pułtuskie grupy. Po premierach będą oczywiście powtórki wszystkich czterech spektakli. Natomiast 5 października zaprosimy widzów na przedstawienie gościnne. Dzięki temu program będzie bardziej różnorodny – zobaczymy zarówno osoby debiutujące, grupy z doświadczeniem, jak i osoby przygotowujące się do pracy zawodowej na scenie.

Gdyby nie życzliwość sponsorów, darczyńców, przyjaciół, miłośników i widzów, zresztą cudownych, to...

... na pewno byłoby nam trudniej. 

Realizacja takiego wydarzenia jest możliwa dzięki wsparciu wielu osób i instytucji. Tegoroczne Tradycje Teatralne, tak jak co roku, są realizowane dzięki dotacji Gminy Pułtusk, za co jesteśmy bardzo wdzięczni. To ważne, że gmina dostrzega potrzebę organizowania takich wydarzeń i wspiera kulturę, która przecież jest częścią życia naszego miasta. Bardzo doceniam również lokalnych przedsiębiorców oraz wszystkich naszych sponsorów, darczyńców i przyjaciół, którzy angażują się w organizację festiwalu. Ich pomoc ma dla nas ogromne znaczenie. Dzięki takiemu połączeniu wsparcia samorządu i ludzi, którzy chcą dołożyć coś od siebie, możemy przygotować wydarzenie na odpowiednim poziomie. I oczywiście nie można zapomnieć o publiczności. To dla niej przygotowujemy te spektakle. Możemy mieć scenę, aktorów, jury i cały program, ale dopiero kiedy na widowni pojawiają się ludzie, zaczyna się prawdziwy teatr.

Czy twórczyni KONKURSU PTA-K, p. Izabela Sosnowicz-Ptak, będzie miała swoją rolę w XII Tradycjach Teatralnych Pułtuska?

Pani Izabela jest bardzo ważną postacią dla PTA-K-u. To ona stworzyła ten festiwal i przez lata go rozwijała. Trudno więc wyobrazić sobie kolejną edycję bez jej obecności. Zależy mi na tym, żeby zachować ciągłość tego wydarzenia. Tak jak w ubiegłym roku PANI IZABELA zasiądzie w fotelu jurorskim.

Wróćmy do tego gościnnego przedstawienia... 5 października, jak wisienkę na torcie konkursu PTA-K, zobaczymy "Pannę Julię" w reżyserii Grzegorza Mrówczyńskiego. To zapewne ucieszy naszych wiernych teatromanów.

Myślę, że będzie to bardzo interesujące zakończenie naszych teatralnych spotkań. Na scenie wystąpi warszawski Teatr Mansarda ze spektaklem "Panna Julia", w reżyserii naszego jurora – p. Grzegorza Mrówczyńskiego. W przedstawieniu zobaczymy studentki szkół aktorskich oraz absolwentów tych szkół, czyli osoby, które mają już przygotowanie zawodowe. Dla naszych zespołów będzie to również okazja do zobaczenia, jak pracują osoby będące na początku albo już na zawodowej drodze aktorskiej. Mam nadzieję, że dla części z nich będzie to po prostu ciekawe doświadczenie, a może także inspiracja.

No i powtórki sztuk – w jakich dniach będą się odbywały i czy one są oblegane, jak premiery?

Powtórki wszystkich czterech spektakli odbędą się od 1 do 4 października, również o godzinie 19.00. Będą wystawiane w tej samej kolejności, w jakiej odbywały się premiery. To potrzebne, bo nie każdy może pojawić się w teatrze konkretnego dnia. Ktoś pracuje, ktoś ma inne obowiązki, czasami po prostu zabraknie miejsca na premierę. Powtórka daje kolejną możliwość obejrzenia przedstawienia. Historia festiwalu pokazuje, że powtórki są oblegane podobnie jak premiery.

Ciekawi mnie również to, jakie myśli, jakie obawy budzi w Pani to wielkie, czterodniowe wydarzenie teatralne...

Przy każdym takim wydarzeniu człowiek zastanawia się, czy wszystko pójdzie zgodnie z planem. Czy technika zadziała, czy aktorzy będą mieli dobre warunki, czy wszyscy zdążymy przygotować wszystko na czas i oczywiście – czy przyjdzie publiczność. Jest też jednak duża radość i oczekiwanie. Przez wiele tygodni przygotowujemy wydarzenie, a później przychodzi ten moment, kiedy gasną światła i aktorzy wychodzą na scenę. Wtedy wszystkie wcześniejsze przygotowania przestają być teorią.

Myślę szczególnie o tych, którzy wystąpią pierwszy raz. Trema przed wyjściem na scenę, oczekiwanie na pierwszą reakcję widowni – to jest coś, czego nie da się przećwiczyć w pełni na próbie. I chyba właśnie dlatego tegoroczna edycja jest dla mnie ciekawa. Będziemy mieli osoby stawiające pierwsze kroki, zespoły z doświadczeniem, jury, a później również zawodowych aktorów. Wszystko to spotka się w ramach jednego wydarzenia.

Podsumowanie konkursu – kiedy? Może GALA?

Finał XII Tradycji Teatralnych Pułtuska zaplanowany jest na 12 listopada. Chcemy, żeby było to podsumowanie całego festiwalu, a nie tylko moment ogłoszenia wyników. Będzie dokumentacja wydarzenia, przewidziana jest również wystawa pokonkursowa w holu kina oraz publikacja podsumowująca tegoroczną edycję. Najważniejsze jest dla mnie, żeby tego wieczoru podziękować i docenić wszystkich, którzy byli zaangażowani w Tradycje Teatralne Pułtuska. A jeśli miałabym czegoś życzyć tegorocznej edycji, to tego, żeby po jej zakończeniu został w nas apetyt na kolejne spotkania z teatrem. Mamy w Pułtusku ludzi, którzy chcą go robić, i ludzi, którzy chcą go oglądać. Warto to wykorzystać.

Kłaniam się więc PTAK-owi sprzed sceny!

 

Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama