Do pierwszego groźnego zdarzenia doszło w Bielanach. 45-letni kierujący Volkswagenem nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze. Na łuku jezdni stracił panowanie nad pojazdem, zjechał z toru jazdy i uderzył w drzewo. Siła była na tyle duża, że kierowca doznał poważnych obrażeń głowy. Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe, które przetransportowały poszkodowanego do szpitala.
Niestety, do jeszcze bardziej szokującego zdarzenia doszło w Grabówcu. Na ścieżce rowerowej, która z założenia powinna być bezpiecznym miejsce dla cyklistów i pieszych, potrącona przez rowerzystę została 50-letnia mieszkanka Pułtuska. Szybko wyszło na jaw, że kierujący jednośladem 42-latek miał w organizmie prawie 2 promile i złamał orzeczony przez sąd zakaz. Teraz odpowie za nie tylko za spowodowanie wypadku w stanie nietrzeźwości, ale również za jawne zignorowanie wymiaru sprawiedliwości, za co grożą mu surowe konsekwencje karne. Poszkodowana trafiła pod opiekę lekarzy.
Policjanci ponawiają stanowczy apel do wszystkich uczestników ruchu drogowego.Przedstawione sytuacje nie były nieszczęśliwymi zbiegami okoliczności, to bezpośrednie skutki ludzkiej brawury oraz świadomego łamania prawa. Musimy zrozumieć, że prędkość należy zawsze dostosować nie tylko do znaków drogowych, ale przede wszystkim do aktualnego kształtu i profilu drogi. Ostry zakręt czy śliska nawierzchnia nie wybacza nam błędu. Co więcej, ścieżki rowerowe, które powinny dawać poczucie bezpieczeństwa, stają się śmiertelnym zagrożeniem, gdy poruszamy się po nich bez wyobraźni i szczególnej ostrożności wobec pieszych.
nadkom. Milena Kopczyńska/BM
