Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 12 maja 2026 13:23
Reklama

Lekcja (nie)pamięci o symbolach

Dopiero co obchodziliśmy 2 maja – Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. Ulice przyozdobiły się barwami narodowymi, a włodarze chętnie pozowali do zdjęć w patriotycznym, biało-czerwonym otoczeniu.

Niestety, dla wnikliwego obserwatora święto to ma w Pułtusku gorzki posmak – lata mijają a błędy wciąż te same. Dwa lata temu, na łamach Tygodnika pokazywaliśmy, że flagi na pułtuskich urzędach i przy miejscach pamięci są eksponowane w sposób sprzeczny z obowiązującymi przepisami oraz protokołem flagowym. Czas upływał, zmieniali się burmistrzowie, zmienił się starosta, a błędy – jak zaklęte – trwają niewzruszone. Czy w naszym mieście szacunek do symboli narodowych kończy się na ich wywieszeniu, bez względu na to, czy robimy to zgodnie z prawem, czy kompletnie "na opak"?

Prawo kontra pułtuska praktyka

Zasady eksponowania barw narodowych nie są kwestią estetycznego "widzimisię". Reguluje je Ustawa z dnia 31 stycznia 1980 r. o godle, barwach i hymnie RP oraz szczegółowe wytyczne Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jedna z podstawowych zasad mówi jasno: flaga państwowa musi zajmować miejsce honorowe. W przypadku wejścia do budynku lub pomnika, patrząc z perspektywy obserwatora (czyli osoby stojącej przodem do obiektu), maszt powinien znajdować się po lewej stronie.

Spójrzmy na pułtuski Ratusz – serce lokalnej administracji. Maszt flagowy dumnie stoi po prawej stronie wejścia. To samo przed budynkiem Starostwa. I znów to samo widzimy przy pomniku Wincentego Witosa – flaga, zamiast po lewej, znajduje się po prawej stronie popiersia. To błędy elementarne, które zawstydzają każdego, kto choć raz zajrzał do ministerialnej instrukcji "Biało-Czerwona". Jeszcze gorzej sytuacja wygląda przed naszymi szkołami publicznymi. Choć MSWiA oraz Ministerstwo Edukacji wyraźnie zalecają stałe eksponowanie flagi przed wejściami do placówek oświatowych, by kształtować postawy patriotyczne od najmłodszych lat, przed pułtuskimi "podstawówkami" masztów często po prostu nie ma. Widnieje jedynie godło nad drzwiami, a flaga staje się gościem wyłącznie od święta.

Łańcuch kompetencyjnej niemocy

Można by rzec: "to tylko maszt", czego tu się czepiać. Jednak sprawa ma drugie, głębsze dno. Każdy z tych masztów został przecież zaprojektowany, ustawiony i odebrany przez konkretnych ludzi. Projektanci na piśmie oświadczali, że posiadają niezbędną wiedzę i kompetencje. Urzędnicy i inspektorzy nadzoru – nasi opłacani specjaliści – dokonywali odbiorów tych inwestycji. Jak to możliwe, że nikt nie zauważył rażącej niezgodności z protokołem państwowym? To smutne świadectwo jakości pracy w naszych urzędach: jeśli kompetencji zabrakło przy tak symbolicznej i w gruncie rzeczy prostej sprawie jak lokalizacja masztu, to jak mamy ufać w profesjonalizm przy skomplikowanych projektach infrastrukturalnych?

Patriotyzm w cieniu miejskich długów

Często słyszymy, że patriotyzm to nie tylko wielkie słowa, ale codzienna rzetelność. Gdyby w Pułtusku i powiecie kluczowe sprawy szły sprawnie – gdyby komunikacja odpowiadała potrzebom mieszkańców, woda w kranach była czysta, ogrzewanie miejskie w rozsądnych cenach - a ceny wywozu śmieci także nie drenowały portfeli – być może nie mielibyśmy śmiałości wytykać władzy błędnie ustawionego masztu. Jednak w obliczu ogromnego zadłużenia miasta i licznych problemów bytowych, te "odwrócone" flagi stają się symbolem szerszej niedbałości.

Nasuwa się bolesna refleksja: czy naprawdę jedyne, co potrafimy, to wymachiwać biało-czerwoną raz w roku? Prawdziwy szacunek do flagi przejawia się w dbałości o to, by wisiała godnie, po właściwej stronie i była oświetlona po zmroku. To też wymóg formalny! Może ktoś pomyśli, że w mieście są ważniejsze sprawy do załatwienia niż poprawne eksponowanie flagi Polski. Rozmawialiśmy z mieszkańcami o tym, na ile dla nich ważne jest szanowanie protokołu flagowego przez władze. Dominowały niestety komentarze w tonie: "...oni nawet tego porządnie nie potrafią zrobić..." Może więc nadszedł czas, by urzędnicy wzięli do ręki instrukcję MSWiA i zaczęli naprawę miasta od naprawienia honorowego miejsca naszej flagi?

 

ZCZ


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
NAJNOWSZE EWYDANIE
Tygodnik Pułtuski nr 19
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
OtoDrobne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama