Krajobraz mazowieckiej wsi zmienia się na naszych oczach. Tradycyjne rolnictwo, oparte na różnorodności i niewielkiej skali, coraz częściej ustępuje miejsca produkcji wielkotowarowej. Choć rozwój gospodarczy jest pożądany, często rodzi on trudne do rozwiązania konflikty sąsiedzkie.
Do redakcji Tygodnika Pułtuskiego wpłynął list od mieszkańca miejscowości Glinice -Domaniewo (gmina Winnica), który rzuca światło na narastający problem: granicę między prawem do rozwoju gospodarstwa a prawem do spokojnego mieszkania.
Sąsiedztwo pod znakiem zapytania
Historia opisana przez naszego czytelnika jest obrazem dylematów, przed którymi staje dziś wielu mieszkańców powiatu pułtuskiego. Autor listu mieszkał "od zawsze" w swoim rodzinnym domu przy głównej szosie w Glinicach - Domaniewie. Naprzeciwko wybudował swój nowy dom, w którym planuje spokojne życie. Do niedawna relacje sąsiedzkie układały się poprawnie, nawet wówczas, kiedy w odległości około 200 metrów od jego posesji sąsiad wzniósł trzy pokaźne hale. Z informacji przekazanych redakcji wynika, że obiekty te sklasyfikowane są w dokumentacji jako budynki gospodarcze. W praktyce jednak ich przeznaczenie jest zróżnicowane. O ile najmniejsza z hal faktycznie prawdopodobnie służy jako magazyn maszyn i paszy, o tyle w dwóch pozostałych – jak nas poinformowano – prowadzony jest intensywny chów kaczek.
Prawdziwy niepokój zapanował jednak w chwili, gdy do alarmującego redakcję mieszkańca dotarło pismo z Urzędu Gminy Winnica. Wynika z niego, że sąsiad złożył wniosek o wydanie warunków zabudowy dla kolejnych czterech "budynków gospodarczych". Tym razem inwestycja ma powstać w bezpośrednim sąsiedztwie domu czytelnika. Czy w perspektywie powstania kolejnych budowli sąsiadujących "przez płot" uzasadniony jest strach przed uciążliwym zapachem, hałasem i spadkiem wartości nieruchomości? Autor listu wywiesił na ogrodzeniu wymowny transparent z apelem o poszanowanie bliźniego, nawiązujący do zasad etyki chrześcijańskiej.
Pułapka definicji: Budynek gospodarczy a inwentarski
Kluczem do zrozumienia tego sporu – i wielu podobnych w naszym regionie – jest precyzyjne rozróżnienie pojęć zawartych w Prawie budowlanym oraz rozporządzeniu Ministra Infrastruktury jasno mówiącym o "warunkach technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie". Często bowiem termin "budynek gospodarczy" bywa nadużywany, by uniknąć rygorystycznych przepisów dotyczących budynków inwentarskich. Zgodnie z polskimi przepisami: budynek gospodarczy – to budynek przeznaczony do niezawodowego wykonywania prac warsztatowych oraz do przechowywania narzędzi, sprzętu, płodów rolnych służących do potrzeb mieszkańców budynku mieszkalnego, budynku zamieszkania zbiorowego, budynku rekreacji indywidualnej, a także ich otoczenia. W zabudowie zagrodowej może to być również budynek do przechowywania środków produkcji rolnej i sprzętu technicznego.
Budynek inwentarski – to budynek przeznaczony do chowu lub hodowli zwierząt (np. obory, tuczarnie, kurniki, kaczkarnie).
Dlaczego to rozróżnienie jest tak ważne?
Budynki inwentarskie podlegają znacznie surowszym normom. Muszą spełniać konkretne wymogi dotyczące m.in.: odległości od granic działki i zabudowań mieszkalnych (ochrona przed odorami i hałasem), gospodarki odpadami (przechowywanie gnojowicy, obornika), ochrony środowiska (raporty oddziaływania na środowisko przy określonej liczbie DJP – Dużych Jednostek Przeliczeniowych).
Wznoszenie hal pod szyldem "budynków gospodarczych", a następnie wprowadzanie do nich produkcji zwierzęcej, może być traktowane jako samowolna zmiana sposobu użytkowania obiektu. Zgodnie z art. 71 Prawa budowlanego, zmiana sposobu użytkowania wymaga zgłoszenia organowi administracji architektoniczno-budowlanej. Jeśli zmiana ta pogarsza warunki zdrowotne, higieniczno-sanitarne lub środowiskowe, konieczne jest uzyskanie pozwolenia.
Głos wsi: Między dialogiem a obawą
Mieszkańcy Glinic - Domaniewa są podzieleni. Produkcja drobiarska w tej miejscowości to nie nowość, jednak skala planowanej inwestycji budzi emocje. Jak wynika z relacji naszego czytelnika, inwestor stara się uspokajać nastroje, zapewniając sąsiadów, że nowe hale nie wpłyną na ich komfort życia. Z drugiej strony mamy grupę mieszkańców, którzy obawiają się "uprzemysłowienia" centrum wsi. Hodowla kaczek wiąże się nie tylko z zapachem – uciążliwości może być cała masa – zwłaszcza, jeśli "produkcja drobiarska" zlokalizowana jest w środku wsi, pomiędzy budynkami mieszkalnymi. To oczywiste, że normalnym obrazem na polskiej wsi jest drób biegający po podwórkach gospodarzy – rolników. Jednak produkcja zwierzęca na dużą skalę to już zupełnie inna kategoria działania: nikt nie trzyma na podwórku (czy w budynku "gospodarczym") kilku tysięcy kaczek, żeby mieć świeże mięso na niedzielny obiad...
Czekamy na wyjaśnienia
W naszej Redakcji jesteśmy zgodni co do tego, że każdy rolnik ma prawo do rozwoju swojego gospodarstwa, ale rozwój ten nie może odbywać się kosztem podstawowych praw sąsiadów do czystego powietrza i spokoju we własnym domu. Kluczowe w tej sprawie są kwestie formalno-prawne. Czy planowane do wybudowania budynki "gospodarcze" w Glinicach - Domaniewie rzeczywiście będą służyć celom gospodarczym (magazynowym), czy też planowana jest w nich produkcja inwentarska? To pytanie kierujemy do władz Gminy Winnica.
To Urząd Gminy, wydając decyzję o warunkach zabudowy, ma narzędzia, by zweryfikować realne zamierzenia inwestora i ochronić ład przestrzenny miejscowości. W przypadku wątpliwości co do wykorzystywania budynków w sposób zgodny z wcześniej wydanymi warunkami zabudowy, wydaje się konieczne przeprowadzenie wyjaśnień.
Nasza redakcja będzie monitorowała sprawę. Przedstawiliśmy dziś głos strony skarżącej się na planowaną inwestycję. Chcemy, dbając o rzetelność dziennikarską, dać głos wszystkim stronom opisanej sprawy:
- zapraszamy inwestora do przedstawienia swojego stanowiska i planów zabezpieczenia interesów sąsiadów.
- Czekamy na komentarze innych mieszkańców Glinic - Domaniewa.
- Zwracamy się do Wójta Gminy Winnica z prośbą o wyjaśnienie, jakie kroki podejmie gmina, by sprawdzić zgodność, zarówno wcześniejszej jak i planowanej inwestycji, z rzeczywistym sposobem późniejszego użytkowania.
O odpowiedziach organów nadzorczych i stanowisku inwestora poinformujemy naszych czytelników w kolejnych wydaniach – jak tylko te informacje trafią do redakcji.
ZCZ











