Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 19 marca 2026 20:57
Reklama
SPACERKIEM PO MIEŚCIE

PARKI, SKWERKI, ALEJKI – WIOSENNE PORZĄDKI

12 marca wyruszyliśmy na rekonesans po mieście w celu rozeznania się, czy Pułtusk jest przygotowany na przyjście wiosny, innymi słowy, czy miasto dokonało pozimowych porządków. Tym razem mniej nam chodziło o stan ulic i jezdni, bowiem w centrum naszego zainteresowania były parki, skwery, alejki Gomulickiego, pasaż Klenczona, ale... Ale przemieszczając się per pedes, trudno nie zauważyć stanu ulic, jezdni i schodów

Wyruszyliśmy w drogę po mieście z parku na WIDOK.

Z miejsca, którym codziennie poruszają się setki mieszkańców, zarazem z terenu, który polubili Pułtuszczanie w każdym wieku, szczególnie mieszkańcy okolicznych blokowisk, którzy w parku oddają się aktywności fizycznej, spacerują, odpoczywają na ławkach i bawią się, jeśli chodzi o dzieci.

Park już jest przygotowany na przyjście wiosny.

Wygrabiony z suchych liści, z przyciętymi krzewami i uprzątniętymi alejkami. Warto zaznaczyć, że ów park jest systematycznie sprzątany przez cały rok, przez to zadbany. Minusem jest brak ukwiecenia łąki miejskiej, jedynej takiej w mieście. Pełna maków, chabrów, rumianków, kąkoli i innych łąkowych kwiatów mogłaby się stać atrakcją przyrodniczą miasta.

Z WIDOK, pokonując schody, kierujemy się w stronę Wendo Park i ARCHIWUM. Poruszanie się schodami prowadzącymi na Daszyńskiego wymaga ekwilibrystyki i uwagi – schody są popękane, niepełne, ruchome; po prostu niebezpieczne.

Podążamy do pięknie usytuowanej przestrzeni parkowej nad Narwią, na tzw. przystań.

 Tu też plac zabaw, który jeszcze nie jest gotowy dla dzieciarni. Alejki są sprzątnięte, nie ma na nich piasku ani śmieci, ale na trawnikach leżą jeszcze zeschłe liście. Uwagę przyciąga łaciata krowa, o dziwo, nie budząca krytyki jak gąsior ze skweru Piłsudskiego.

Z przystani kierujemy się właśnie na skwer Piłsudskiego.

To też ładne miejsce. Krzewy przycięte, liście wygrabione, estetyczne kosze - na segregowane śmieci - świeżo uprzątnięte. Od strony alei POLONII pani Zofia przycina krzewy. – Usunę jeszcze suche liście, podsypię ziemię odżywką – mówi. - Na skwerku już czyściutko, rano sprzątałam, ale śmieci, owszem, było sporo.

Chwilę stoimy przed GĄSIOREM, darem zaprzyjaźnionego niemieckiego miasta, któremu dla uśmiechu Pułtuszczan, zawiązujemy kokardę w kolorze fuksji.

I na Świętojańską.

Gdzie czysto. Właśnie kończy się omiatanie chodnika i jezdni przy nim. Tu warto podkreślić, co Pułtuszczanie mówią o czystości w mieście, a to, że w centrum obserwują jako taki porządek, a poza nim to wielki bałagan, a najgorszy na 3 Maja i Daszyńskiego. Tu kolejna uwaga: Pułtuszczan nie interesuje to, jakiemu zarządcy podlegają chodniki i jezdnie. – Nikt z nas nie chodzi z mapką i nie patrzy, czy znajduje się na ulicy podlegającej powiatowi, miastu, województwu czy tzw. krajówce. My dostrzegamy jedynie brud lub czystość, a nieporządek rzutuje nie tylko na postrzeganie Pułtuska przez jego mieszkańców, ale też przez przyjeżdżających do nas – słyszymy.

Przy pomniku św. Jana Nepomucena też trwają porządki.

Przycinanie róż. To również ciekawe miejsce naszego miasta, jakoby brama prowadząca w alejki Wiktora Gomulickiego. Czysto w nich, liście wygrabione, róże przycięte, ale nabrzeża kanałku zanieczyszczone. Wiele tu koszy na śmieci. No i stylowe latarnie... Ale czy w alejkach Gomulickiego zakwitną kwiaty, różne kwiaty, morze kwiatów, oto jest pytanie.

Mostek Benedyktyński? Estetyczny po renowacji, ale jeszcze nie ugina się od wczesnowiosennych kwiatów.

Z mostku dostrzegamy WZGÓRZE ABRAHAMA, na nim park Narutowicza, dla Pułtuszczan spacerniak.

Na WZGÓRZE, od strony Baltazara, prowadzą schody, wygodne, estetyczne. Czysto przy wejściu do podziemi, ale liście jeszcze niewygrabione, dużo ich – to teren zadrzewiony. Spacerniak uprzątnięty, kosze opróżnione. Na gołych jeszcze drzewach mnóstwo wron, to one powodują, że świeżo uprzątnięte alejki pokryte są suchymi gałęziami, szyszkami i korą. W ubiegłym roku ładnie prezentował się odcinek ziemi od ulicy 3 Maja, gdzie kwitły kwiaty. obecnie jeszcze szary.

Z 3 Maja wchodzimy w PASAŻ KLENCZONA.

Tu brudne ławki, niewygrabione liście, ale chodnik uprzątnięty. Tuż za paradnym wejściem w PASAŻ ścieli się tulipanowa rabata, rośliny dopiero kiełkują, w ubiegłym roku to miejsce cieszyło feerią barw. Przy niej wznosi się ładny mural poświęcony Klenczonowi. Zapewne z myślą o Klenczonie umieszczono w PASAŻU terenowe instrumenty muzyczne, dla zabawy dzieci. Niestety, to zupełnie nietrafiony pomysł.

A wyżej, przy nieczynnej jeszcze tężni miejskiej?

Tu pracy wymaga trawnik na wzniesieniu nad jezdnią.

Oczywiście, obraz miasta pod kątem wiosennych porządków i estetyzacji będzie ulegał zmianie, jesteśmy bowiem po połówce marca i mamy nadzieję, że Pułtusk rozbarwi się kwiatami i (może) zabłyśnie czystością.

Grażyna Maria Dzierżanowska


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
NAJNOWSZE EWYDANIE
Tygodnik Pułtuski
Reklama
Reklama
Reklama
OtoDrobne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama