Ministerstwo Finansów opracowało prognozy dochodów na 2027 rok dla wszystkich gmin i powiatów w Polsce. Są to na razie wstępne dane robocze, wyliczone na podstawie obowiązujących przepisów i danych wykorzystywanych do ustalenia udziałów samorządów w PIT, CIT oraz subwencji ogólnej. Z danych dostępnych publicznie wynika, że ponad 600 jednostek samorządowych (w tym ponad 40 powiatów) w Polsce może mieć wzrost dochodów mniejszy niż inflacyjny wzrost cen – próg określono na poziomie 2,8%. Postanowiliśmy sprawdzić, czy taki scenariusz dotyczy także naszego powiatu. Zwróciliśmy się do Ministerstwa Finansów o prognozowane kwoty dla wszystkich siedmiu gmin oraz Powiatu Pułtuskiego. Resort przesłał nam zestawienie za 2026 i 2027 rok, zastrzegając, że dane na przyszły rok są wstępne. Odpowiedź Ministerstwa przedstawiamy w formie graficznej.
Przypominamy, czym są wpływy z PIT, CIT i subwencji
PIT to podatek dochodowy od osób fizycznych. Część tego podatku trafia do gmin i powiatów. CIT to podatek dochodowy od firm, osób prawnych, przede wszystkim spółek. Dla samorządu ważne jest więc, czy na jego terenie działa biznes. Natomiast subwencja ogólna to pieniądze z budżetu państwa przekazywane samorządom według ustawowych zasad. Ważne: tabela nie pokazuje całych budżetów gmin i powiatu – prognoza dotyczy wyłącznie sumy PIT, CIT i subwencji. 108,7 mln zł przy Pułtusku nie oznacza więc całego budżetu miasta.
609 jednostek samorządu terytorialnego poniżej progu 2,8 proc.
Ministerstwo wyliczyło, że w 2027 r. aż 609 jednostek może mieć wzrost tych dochodów niższy niż 2,8 proc. W tej grupie znalazło się 565 gmin, 43 powiaty i jedno miasto na prawach powiatu. Dlaczego 2,8 proc.? To przyjęty poziom przyszłorocznej inflacji. Jeżeli dochody rosną wolniej niż ceny, samorządowi formalnie przybywa pieniędzy, ale ich realna wartość jest mniejsza. Tak działa inflacja. Czy inflacja na poziomie 2,8% jest realna przy trwających od końca lutego szaleństwach z cenami paliw? To chyba jednak nic pewnego – czasy mamy wyjątkowo niepewne. Jednak na czymś przewidywania należy opierać – dlatego chcieliśmy upewnić się, czy któraś z naszych gmin albo powiat pułtuski znalazły się w tej grupie. Odpowiedź jest jednoznaczna i napawa optymizmem. Biuro prasowe Ministra Finansów podało naszej Redakcji, że wszystkie jednostki z terenu powiatu pułtuskiego mają wzrost dochodów wyższy niż planowana inflacja i wzrost PKB.
W naszym powiecie dramat się nie zapowiada
Zatem: żadna z naszych gmin ani Powiat Pułtuski nie znalazły się w grupie jednostek, których wzrost dochodów prognozowany jest poniżej 2,8%. Największy wzrost spośród gmin ma odnotować Winnica – 9,5 proc. Dochody mają tam wzrosnąć z 21,77 mln do 23,84 mln zł. Dalej są Obryte – 8,7 proc., Zatory – 7,9 proc., Gzy – 6,6 proc. i Pułtusk – 5,5 proc. Najmniejszy wzrost prognozowany jest dla Pokrzywnicy – 4,6 proc. Powiat pułtuski ma odnotować wzrost o 8,4 proc., z 89,90 mln do 97,48 mln zł. Dla porównania: w skali kraju dochody gmin mają wzrosnąć średnio o 5,5 proc., a powiatów o 5,4 proc. Pułtusk jest więc na poziomie średniej dla gmin, Pokrzywnica poniżej niej, a pozostałe nasze gminy powyżej. Powiat pułtuski z wynikiem 8,4 proc. jest powyżej średniej dla powiatów.
Trzeba jednak uważać na prostą interpretację "procentów". Najmniejsze przyrosty mają Pułtusk i Pokrzywnica, ale to pozorne - bo jednocześnie są to dwie gminy z najwyższymi kwotami przychodów. Pułtusk ma według prognozy 108,73 mln zł, a Pokrzywnica 25,30 mln zł. Ciekawostką są Gzy. Wpływy z CIT mają wzrosnąć z ponad 13 tys. zł do 32 tys. zł. Kwoty wprawdzie względnie małe, ale to przyrost o 240% Skąd taki skok? Czy może mieć on związek z uruchomioną biogazownią? W Gminie Świercze dokładnie odwrotna prognoza w przychodach z CIT: z 31 tys. w 2026 zapowiada się na przyszły rok zaledwie 19 tys. zł. W Winnicy zapowiada się przyrost wpływów z CIT na poziomie 220% - jakaś nowa biznesowa inwestycja? Przesłana do Redakcji tabela pokazuje jedynie wysokość prognozowanych wpływów, ale nie ich źródło, więc nie wszystkie prognozy potrafimy powiązać ze znanymi nam okolicznościami.
Gospodarka, głupcze!
To hasło Jamesa Carville`a, doradcy prezydenta USA Billa Clintona, dobrze pasuje do końcowej części naszego artykułu. Prawda jest taka, że nie należy oczekiwać spektakularnego wzrostu przychodów do miejskich i gminnych kas tylko dzięki PIT czy subwencjom. Jeżeli samorządy chcą mieć więcej pieniędzy na inwestycje, rozwój, spłatę zadłużenia czy nowe usługi, ważna staje się gospodarka, lokalne firmy, przedsiębiorczość.
"Tygodnik Pułtuski" już trzykrotnie publikował odpowiedź Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej na postawione przez naszą Redakcję pytanie: co należy zrobić, aby poprawić kondycję miasta i gminy Pułtusk? Wśród wskazanych działań na pierwszym miejscu znalazła się oczywista recepta: "tworzenie stref inwestycyjnych oraz wspieranie lokalnej polityki podatkowej dla przedsiębiorstw, wsparcie lokalnych przedsiębiorstw poprzez programy doradcze, dotacje, mikrokredyty oraz pomoc w zakresie innowacyjności. To one budują ważną dla rozwoju bazę podatkową, tworząc silny sektor małych i średnich przedsiębiorstw. Z rozwojem przedsiębiorczości wiąże się aktywizacja rynku pracy i konieczność zapewniania odpowiedniej jakości pracowników". Warto więc pytać: jakie konkretne działania podejmują gminy i powiat, aby rozwijać lokalną przedsiębiorczość, przyciągać inwestorów i zwiększać w przyszłości lokalną bazę podatkową? Szanowni Radni miejscy, gminni, powiatowi - odpowiedzcie sobie sami: co robicie, żeby systemowo wspierać lokalnych małych i dużych przedsiębiorców? Co zrobiliście, żeby zachęcić dużych inwestorów do lokowania swoich biznesów w naszym powiecie, w naszych gminach?
ZCZ

