Do zdarzenia doszło na początku kwietnia 2026 roku w Galerii HIT. Sprawcy nie próbowali forsować drzwi ani witryn – postawili na znacznie bardziej filmowy sposób działania. Weszli na dach, wycięli w nim otwór, a następnie za pomocą liny i drabiny zeszli dokładnie nad salon jubilerski. Po zgarnięciu biżuterii wrócili tą samą trasą.

Krok po kroku do celu
Policjanci z Nowego Dworu Mazowieckiego odtworzyli trasę włamywaczy, analizując ich sposób działania i wizerunki z nagrań. Choć sprawcy byli zamaskowani, śledczym udało się ustalić tożsamość trzech mężczyzn w wieku 23, 48 i 51 lat.


Najciekawszy wątek dotyczy 48-letniego mieszkańca Łodzi, wcześniej notowanego za podobne przestępstwa. W napadzie wziął udział podczas przerwy w odbywaniu kary więzienia. Najdłużej na wolności pozostawał 51-latek, za którym wydano list gończy. Zatrzymano go jako pasażera samochodu podczas rutynowej kontroli drogowej w Wartkowicach (woj. łódzkie).

Zarzuty i areszt
Cała trójka usłyszała zarzuty kradzieży z włamaniem do salonu jubilerskiego. Jeden z podejrzanych odpowie dodatkowo za posiadanie narkotyków. Sąd zastosował wobec wszystkich tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące. Grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Policja nie informuje, co stało się ze skradzioną biżuterią. Wiadomo, że straty oszacowano na blisko 400 tysięcy złotych.
Filmowa historia, realne konsekwencje. Sprawa pokazuje, że nawet dopracowany plan nie chroni przed żmudną, ale skuteczną pracą policyjnych śledczych.
Źródło: KPP Nowy Dwór Mazowiecki
