Przeglądu dworcowej toalety dokonaliśmy 28 czerwca. Zarówno w poczekalni, jak i w kabinach dla kobiet i mężczyzn było czysto. Działało oświetlenie, w kabinach znajdował się papier toaletowy i ręcznik papierowy, liczne kosze były opróżnione ze śmieci. Teren przed obiektem również uprzątnięty; z pojemnikami na śmieci przy drzwiach.
Nie było mydła w pojemnikach przy umywalkach.
Niestety, zarządzający obiektem nie wpłynęli na zlikwidowanie dawnej dewastacji chuligańskiej w poczekalni (brak kilku siedzisk) oraz w poszczególnych kabinach, gdzie również braki - klap sedesowych czy kurków przy niektórych z kranów i pisuarach.
Na przestrzeni dłuższego już czasu związanego z obserwacją dworcowego WC, nie stwierdziliśmy kolejnych zniszczeń, stąd wnosimy, że nowe zamontowanie klap i kurków tam, gdzie ich nie ma, wpłynęłoby na pozytywne postrzeganie pułtuskiej toalety dworcowej.
Pułtusk wciąż liczy na opinię miasta turystycznego – nie może więc być tak jak w piosence:
Przewróciło się, niech leży, cały luksus polega na tym,/Że nie muszę go podnosić, będę się potykał czasem./Będę się czasem potykał, ale nie muszę sprzątać.
Dodajmy: tu nie tylko o sprzątanie chodzi, ale też o likwidowanie zniszczeń.
Na ogólny stan pomieszczeń wpłynęłoby również odświeżanie powietrza odpowiednimi specyfikami toaletowymi.
GMD
