Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 8 września 2026 04:08
Reklama
Reklama

Łubienica czeka na autobusy

Czy "droga techniczna" rozwiązuje problem?

Po czerwcowym uruchomieniu głównego odcinka obwodnicy Pułtuska mieszkańcy Łubienicy i Łubienicy-Superunki zostali praktycznie odcięci od komunikacji autobusowej. GDDKiA od początku przekonywała, że rozwiązaniem będzie droga techniczna. Teraz drogowcy pokazują jak przebiegła i podają terminy zakończenia trwających przy obwodnicy prac. Jednak nadal pozostaje jeszcze kilka znaków zapytania.

Od trzech miesięcy działa zasadnicza część obwodnicy Pułtuska. Dla Pułtuszczan to wyraźna zmiana: miasto jest zdecydowanie mniej obciążone ruchem samochodowym – choć nadal problemem są tranzyty ciężarówek jadących do i od Wyszkowa. Dla mieszkańców Łubienicy i Łubienicy-Superunki sprawa okazała się jednak bardziej skomplikowana - autobusy przestały dojeżdżać do przystanków tak jak wcześniej. Kierowcy komunikacji publicznej wskazywali, że nie mogą korzystać z zamkniętego od strony Warszawy, kilkukilometrowego odcinka dawnej drogi krajowej. Trudno dojechać, autobus nie ma jak wykręcić na ślepym odcinku tak zwanego starodroża. Zrobił się z tego dramat relacjonowany nawet przez TVP.

Od początku zamieszania wokół przystanków GDDKiA tłumaczyła, że takie rozwiązanie zostało przewidziane w projekcie i było konsultowane z samorządami jeszcze przed rozpoczęciem budowy. Jednocześnie drogowcy wskazywali, że problem z komunikacją lokalną ma zostać rozwiązany dzięki drodze technicznej prowadzącej równolegle do nowego przebiegu obwodnicy. Redakcja zwróciła się do drogowców z szeregiem pytań – tymczasem, nie czekając na odpowiedzi, pojechaliśmy na krótką wycieczkę. Kilka dni temu pokazaliśmy na stronie internetowej "Tygodnika" film z przejazdu tą drogą. W ostatni piątek otrzymaliśmy też odpowiedź GDDKiA na nasze pytania.

Droga techniczna ma połączyć dwa światy

Z odpowiedzi GDDKiA wynika, że chodzi o drogę oznaczoną w dokumentacji jako D2. Ma ona prowadzić od drogi powiatowej 3410W (przy stacji LPG w Strzyżach) do "wiaduktu WD-1-1" (na drodze do Nowego Niestępowa)

Jak informuje GDDKiA:

"Wykonawca buduje zatoki autobusowe w obrębie obiektu WD1.1. Zaawansowanie ich sięga ok. 90% a zakończenie jest planowane na przełomie trzeciego i czwartego kwartału 2026 r."

Ale najważniejsza informacja dotyczy samej drogi.

"Droga D2 (techniczna) prowadzi od drogi DP 3410W do wiaduktu WD-1-1 i jest zaprojektowana w porozumieniu z gm. Pokrzywnica poszerzona do 6m, co umożliwia przejazd na starodroże DK61."

To właśnie tę trasę mają wykorzystywać autobusy, żeby ponownie obsługiwać przystanki w Łubienicy i Łubienicy-Superunkach. GDDKiA przesłała również redakcji projekt pokazujący przebieg drogi. Zamieszczamy go dla naszych Czytelników, bo dopiero na takiej mapie można dokładnie zobaczyć, jak zaplanowano lokalne połączenie.

Czy autobusy dojeżdżają już na przystanki w Łubienicy i Łubienicy-Superunki?

Tutaj sprawa nie jest jeszcze tak prosta. Trudno dziś jednoznacznie ocenić, na ile mieszkańcom obu miejscowości poprawiła się dostępność komunikacji publicznej. Praktycznie cały odcinek starej DK61, począwszy od Strzyż, aż do Kacic, jest obecnie wielkim placem budowy. Widać sfrezowaną nawierzchnię po usunięciu tzw. warstwy ścieralnej, układany jest nowy asfalt, przy skrzyżowaniu z wjazdem na wiadukt pojawiły się nowe latarnie, a przede wszystkim budowane są nowe zatoki autobusowe. Czyli z jednej strony droga techniczna już istnieje i można nią przejechać. Z drugiej – cały układ drogowy wciąż jest przebudowywany. Na odpowiedź, czy mieszkańcy Łubienicy i Łubienicy Superunki mają bezproblemowy dostęp do komunikacji publicznej chyba przyjdzie jeszcze poczekać.

Kiedy pojedziemy całą obwodnicą?

Przy okazji zapytaliśmy GDDKiA o termin zakończenia budowy brakującego odcinka obwodnicy między Strzyżami a Łubienicą-Superunki. Odpowiedź jest konkretna, choć oznacza jeszcze kilka miesięcy oczekiwania:

"Zgodnie z informację Wykonawcy, zakończenie kontraktu, czyli wszystkich prac (wraz z tymi, które nie wpływają na ruch), jest planowane w drugim kwartale 2027 r. Kierowcy będą mieli udostępniony do ruchu (na tymczasowej organizacji ruchu) pełny odcinek obwodnicy na przełomie trzeciego i czwartego kwartału 2026 r. Docelowa stała organizacja ruchu zostanie wprowadzona po uzyskaniu pozwolenia na użytkowanie całej obwodnicy."

Czyli jest istotna różnica między udostępnieniem drogi kierowcom a całkowitym zakończeniem kontraktu. Pierwsze ma nastąpić na przełomie III i IV kwartału tego roku. Wszystkie prace mają zakończyć się dopiero w II kwartale 2027 roku.

A co ze starą DK61?

Tu też trwa wielki remont, a GDDKiA potwierdza, że wykonawca w ramach kontraktu prowadzi również prace na starodrożu. Zakres jest całkiem spory:

"Wykonawca w ramach kontraktu sfrezuje a następnie ułoży warstwę ścieralną i wykona oznakowanie. Prace toczą się na odcinku od realizowanego włączenia obwodnicy w DK61 do wsi Kacice. Następnie realizowany będzie odcinek przejścia przez Pułtusk i ostatni do m. Lipa. Zakończenie wszystkich prac przewidziane do końca 2026 roku."

Na samej jezdni starodroża roboty powinny zakończyć się wcześniej – z końcem września 2026 roku. GDDKiA określiła dokładne odcinki objęte pracami: odcinek w Kacicach, ul. Kościuszki w Pułtusku oraz okolice Lipy.

Najważniejsze pytania mieszkańców: kiedy Łubienica odzyska normalną komunikację?

Sama droga techniczna jest już praktycznie wykonana i oznakowana – jechaliśmy nią w miniony piątek. Zatoki autobusowe na starym odcinku dawnej "krajówki" są – według GDDKiA – wykonane w około 90 procentach. Droga D2 ma sześć metrów szerokości i ma umożliwiać przejazd na starodroże DK61. Po wycieczce nową drogą techniczna mamy jednak pewne wątpliwości: czy rzeczywiście sprawdzi się w codziennym ruchu autobusów? Chodzi o to, że sześć metrów szerokości ta droga ma jedynie na pewnym odcinku, a od strony wiaduktu droga jest bardzo wąska. Wydaje się, że ma zaledwie 4 m. szerokości, przy czym pełna szerokość z "placykami do mijanek" wynosi 5 metrów. Wykonano tam asfaltowe "placyki" na poboczach, umiejscowione co kilkaset metrów na poboczach, które mają umożliwiać mijanie się pojazdów. Na filmie opublikowanym przez "Tygodnik" można zobaczyć, jak wygląda ten odcinek w rzeczywistości. Codzienna eksploatacja pokaże drugie: czy sześciometrowa droga z miejscami do mijania wystarczy, kiedy spotkają się na niej autobus, samochód osobowy i – jak to czasem bywa – jeszcze jeden autobus jadący z przeciwka.

Kto będzie zarządzał starą drogą?

Jest jeszcze jedna istotna zmiana. Po uzyskaniu pozwolenia na użytkowanie obwodnicy zarządcą starodroża DK61 – zgodnie z ustawą – stał się Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich. To oznacza, że wraz z oddawaniem kolejnych fragmentów obwodnicy zmienia się również odpowiedzialność za dotychczasową drogę krajową. Na razie jednak mieszkańców Łubienicy i Łubienicy-Superunki interesuje przede wszystkim coś znacznie prostszego. Żeby autobus znowu mógł do nich dojechać. I wygląda na to, że rozwiązanie jest już blisko. Teraz pozostaje sprawdzić, czy – kiedy już kurz po całej budowie opadnie - przyjęte rozwiązania rzeczywiście spełnią swoją rolę, a autobusy będą mogły po prostu kursować bez problemów i na czas.

ZCZ

 

Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama